drukuj

Ogród, nie-ogród

Przez kilka miesięcy ubiegłego roku pod BWA działo się

Mam dziś świetną zabawę z barszczewską. Myślę, że ze wzajemnością. Ja o gorącej sobocie w mieście, ona również. Teraz barszczewska prezentuje instalację w plenerze i ja sięgam do tej tematyki. Chociaż nieco zakurzonej bo z ubiegłego roku.

Minione lato w i pod BWA było pełne atrakcji. Zwłaszcza to drugie. Codziennie, wracając z pracy, widziałam coś innego, nowego. Niektóre przypadki zapowiadały, że są kontynuowane. W którymś momencie stałam się niemalże elementem tej zabawy.

Było świetnie. Kilka miesięcy czegoś świeżego. Sztuka dla wszystkich. Kilka razy pogubiłam się. A artyści – ku obopólnej zabawie – nie zdradzili czy efekt zamierzony czy coś przypadkowego. Wzdychałam, żeby tak było i w tym roku. Na razie jest spokój. Ale może tylko jeszcze przez chwilę, do czasu zakończenia roku szkolnego?

Teren przy BWA od tamtego czasu jeszcze bardziej zyskał. Okupowały go tłumy młodzieży. Nie zniknęli, ale nieco się rozproszyli. W tym roku także nie ma tabunów. Uszanowali, że sztuki nie wolno profanować.

Ożywiło się w innej części starówki. Dziś dowiaduję się o instalacji na placu przy filharmonii (artykuł barszczewskiej http://www.mmzielonagora.pl/artykul/pokoj-nie-pokoj-365932.html)

Byłoby pięknie jakby zabawa trwała przez całe lato.

* * *
Z tytułem nie jestem oryginalna. Po prostu parafrazuję barszczewską. Skoro mnie się tak spodobał. Sądzę, że się nie obruszy.

Zdjęcia

  • Przez kilka miesięcy ubiegłego roku pod BWA działo się
  • Można było spotkać psa
  • Wyrosły dorodne cukierki
  • Nie zabrakło oryginalnego bukietu
  • Także drzewa inaczej wyglądały
  • Nie zabrakło żywych elementów
  • I tylko tego się nie dowiedziałam - buty postawiono przypadkowo czy to była jakaś artystyczna głębia

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać