drukuj

"Ogórek". Kultowy wytwór PRL-u

Fragment ulicy Bohaterów Westerplatte wg fotografii barwnej P. Krassowskiego

pocztówka / Fragment ulicy Bohaterów Westerplatte wg fotografii barwbej P. Krassowskiego

Fot. Milena

Mknął kiedyś ulicami Zielonej Góry. Dzisiaj jest tylko wspomnieniem.

"Autobus czerwony Przez ulice mego miasta mknie" tak śpiewał kiedyś
po raz pierwszy chyba zresztą Andrzej Bogucki, wg muzyki Władysława Szpilmana i słów Kazimierza Winklera....
Później tekst ten śpiewany był min. przez Marylę Rodowicz i Kabaret Potem...

Pierwsze hity marki Jelcz (po podpisaniu umowy licencyjnej z Czechosłowacją i rozpoczęciu produkcji) wyjechały na ulice w roku 1959. Autobusy tego typu produkowano jeszcze do roku 1986.
Posiadał on ok 11 m długości, ok 3 m wysokości i prawie 2,5 m szerokości.
Wnętrze mieściło 52 pasażerów.

Szybki i sprawny transport jak twierdziły władze...niektórzy uważają, że podczas podróży trzęsło i śmierdziało paliwem.
Raz tylko...raz w życiu udało mi się jechać takim wozem 1990 roku...i wcale nie był czerwony!
Był zielonkawy, maleńki i nadzwyczaj wygodny...ot, takie wspomnienia.

Wspominając dzisiaj tamte czasy dochodzę do wniosku, że jednak stare auta miały swoją klasę.
Być może obecnie wydają się niektórym śmieszne i pokraczne w porównaniu do teraźniejszych "cacek". Pamiętam gdy na drogach królowały warszawy, trabanty, syrenki, nyski, żuki, stary...
Atrakcją była przejażdżka w niedzielne popołudnie poza miasto rozpadającą się warszawą, którą ojciec przez kilka tygodni doprowadzał do stanu użyteczności by sprawić mamie tę niebywała przyjemność... Przyjemność przeradzała się w nieokiełznany szał gdy na środku drogi samochód wyzionął ducha.

Wydaje się zamierzchłą przeszłością, że Plac zwany Starym Rynkiem nosił nazwę Bohaterów Stalingradu.
Przechodzień nie zatrzymywał sięTU i nie szukał dziury i brakującego kociego łba tylko uważał na... rozpędzone auta deptak wówczas tętnił życiem wiły się bowiem wokół niego ulice. 
A pozatym śpieszno było do kolejki, a z kolejki do ciężkiej pracy, bo jak głosił slogan "W pocie czoła pięknieje człowiek".
Dzisiaj pewnie brzmiałby "Od poszukiwania pracy potnieje czoło".

A "Ziemia Lubuska Piękna Gospodarna i Kulturalna" ....była jak głosił napis na murze przy Żeromskiego.
Nie zmienił się zbytnio widok z Palmiarni na "3 wieże"....nadal oczekuje powrotu króla...

Oprócz autobusów takich hitów było więcej. Znalazłam jeszcze starą pocztówkę z reklamą filmu "Ocalenie" z 1972 r. z Mają Komorowską w roli głównej i kartkę pocztową - dzwiękową.
Ciekawe czy jeszcze gra?

* * *

Zobacz nas na facebooku: 

strona portalu Moje Miasto Zielona Góra

strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra

Zdjęcia

  • Fragment ulicy Bohaterów Westerplatte wg fotografii barwnej P. Krassowskiego
  • Plac Bohaterów Stalingradu fot. T. Hermańczyk
  • Ulica Bohaterów Westerplatte fot. T. Hermańczyk
  • Fragment Śródmieścia fot. T. Hermańczyk
  • Fragment miasta fot. T. Hermańczyk
  • Fragment ulicy Stefana Żeromskiego fot. T. Hermańczyk
  • Siedziba Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej fot. S.Arczyński
  • Widok z palmiarni fot. S. Arczyński 1
  • Fragment starej pocztówki dzwiękowej...
  • Pocztówka dzwiękowa, druga strona....(fragment)
  • Pocztówka z reklamą filmu "Ocalenie" z 1972 roku.
  • WSI fot. J. Tymiński
  • Lubuska Wytwórnia Win - "kufa matka" pojemność 39 150 l
Wróżę z gwoźdźi ;D
Milena
Autor:Milenagg: GG11679082

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Adam Skowroński
Adam Skowroński ndz., 2011-02-20 10:49

jeszcze pamiętam

starą Cepelię i przejście dla pieszych z sygnalizację na ulicy Kupieckiej. A teraz na rogu stoi to "Coś". Jednak miasto organizm żywy... musi ewoluować

Szambelan
Szambelan ndz., 2011-02-20 10:57

Powinno pachnieć winem a śmierdziało benzyną bo silnik był

wewnątrz autobusu, takie coś wysokiego pomiędzy fotelem kierowcy a drugim fotelem choćby dla przewodnika wycieczkowego.
Kubatura silnikowa była blaszana ale pokryta dermą i na niej lubiły siadać dziewczyny. Wtedy gdy wchodziła w modę krótkość spódniczek (mini) nawet ładnie to wyglądało.
...
Dziękuję Ci Mileno za tą kolekcję. Wspomnienia sentymentalne są przecież pozytywne mimo frontalnego obrzydzania PRL-u (głównie przez tych co tylko o tym słyszeli z PIS-u)

Szambelan
Anonymous
KOlszak ndz., 2011-02-20 11:29

CO tam pisze?

Na pierwszym zdjęciu: "Stół M..."?? Meloa? Melon? Mam okulary i nie widzę...
Szkoda, że tego domku obok Empiku nie ma już. :( Wydaje mi się też, że Boh. Westerplatte była aleją bardziej "lesistą" niż obecnie.
Na drugim zdjęciu - co to za budynek na pierwszym planie (przy samej prawej stronie)??
A pro po napisów.. wciąż jeszcze jest napis starodawny, tj. peerelowski, na ul. Sikorskiego. ;))

Milena
Milena ndz., 2011-02-20 11:53

Tam jest

@Anonymous:

Tam jest napisane:
SPÓŁ
DZIELCA
...nie wiem co tam kiedyś było?

Anonymous
KOlszak ndz., 2011-02-20 14:56

*snif

@Milena:

Jestem prawie że ślepy. Literki mi się mylą. =))

Marek Pakoński
Marek Pakoński pon., 2011-02-21 15:00

Ano właśnie

@Milena:

JEST NAPISANE.
Polecam filmik w którym Wojciech Cejrowski opowiada o tym, jak się u nas mówi po polsku (ponoć): http://patrz.pl/filmy/cejrowski-o-jezyku

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG ndz., 2011-02-20 11:44

Produkcję naszego "ogórka" w wersji miejskiej

rozpoczęto dopiero w 1963 roku, w Jelczu-Laskowicach.
Kiedy w naszym MPK zaczęły jeździć nie pamiętam,
PKS był pierwszy z wersją "lux' /MEX/. :)
Nasze MPK kulało się Sanami.
Wcześniej było kilka egzemplarzy w "znaczniejszych"
urzędach i przedsiębiorstwach.
W komunikacji miejskiej Warszawa miała kilka już 1959,
na liniach pośpiesznych.
Jedno jest pewne, poczciwa Skoda była nie do zdarcia.
W latach 90-tych w całej Polsce służyła na przydrożnych parkingach
jako bar szybkiej obsługi z kiełbaskami z grilla. :)
Dziś ci "restauratorzy" są właścicielami większych sieci, ogórkom
zawdzięczają pierwszy milion. :)

Milena
Milena pon., 2011-02-21 00:04

No proszę! pan Bogusław i

@Bogusław_ZG:

No proszę! pan Bogusław i Szambelan to skarbnica wiedzy :))))))))))
Następnym razem zwrócę się o pomoc w pisaniu do panów :)

Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska pon., 2011-02-21 21:39

W MPK pojawiły się bodajże w 1975r.

@Bogusław_ZG:

Chodziłam do Elektryka, ja do szkoły miałam kilkaset kroków, ale większość klasy dojeżdżała. Pamiętam jakie emocje mieli z jelczami. Większe, ale... ciaśniejsze. Były z PKS tylko przemalowane na czerwone barwy MPK. Autobusy były na trasy rejsowe, a nie linie miejskie.

Pozdrawiam
Szambelan
Szambelan ndz., 2011-02-20 12:03

Mileno! Już lecę z wyjaśnieniem, jak najbardziej miarodajnym

W piwnicy był środowiskowy Klub Spółdzielca. Bufet śniadaniowy dla setki urzędnioków i licznych intertesantów WZSP (Wojewódzki Związek Spółdzielni Pracy) i WZSI (Wojewódzki Związek Spółdzielni Inwalidów). P godzinach był nadal czynny.
Oj, jakie tam wspaniałe uroczystości imieninowe się odbywały. Gdy ja pracowałem to było 12 panów o imieniu Józef. Firma od godz.11,00 praktycznie nie załatwiała ale NISZCZYŁA WROGA JAKIM WTEDY BYŁ ALKOHOL. (wróg polityczny, klasowy itp)
Starsze roczniki pamiętają, że Wroga najlepiej LAĆ W MORDĘ. No więc laliśmy...

Szambelan
Bronicky
Bronicky ndz., 2011-02-20 12:53

Nyska albo Żuk... Moje

Nyska albo Żuk... Moje marzenie dla zespołu na koncerty. Te samochody miały klimat.
Co do "Czerwonego autobusu", to była jeszcze inna piosenka o tym samym tytule: http://www.youtube.com/watch?v=yNdhbfFtH2c tekst do obrazu Bronisława W. Linke

Piotr Bronicki, Bronek http://myspace.com/grunbergpunx
Anonymous
KOlszak ndz., 2011-02-20 13:02
Bogusia
Bogusia ndz., 2011-02-20 13:22

Pani Mileno

Bardzo ciekawy artykuł, a zdjęcia ogląda się z wielką przyjemnością. Pani naprawdę pamięta te wszystkie stare samochody? Musiała być Pani małym dzieckiem. Gratuluję weny twórczej.

B.H.-D.
Milena
Milena ndz., 2011-02-20 23:54

Byłam dzieckiem, ale pamiętam

@Bogusia:

Byłam dzieckiem, ale pamiętam ;)
Nasz sąsiad posiadał olbrzymiegooooo....mercedesa, wóz był na prawdę tak olbrzymi, że gdy wracając z pracy stawiał go na podwórku to zajmował połowę przestrzeni . Z drugiej strony warszawa taty . Na trawniku sąsiad z naprzeciwka stawiał stara....no i tak nie mieliśmy się gdzie bawić. Więc przenieśliśmy się na drzewa :)))) Gdy jeden z sąsiadów kupił sobie malucha i to białego białego! To uznawany był przez resztę mieszkańców ulicy za bogacza :)))))

Szambelan
Szambelan ndz., 2011-02-20 13:27
Szambelan
Szambelan ndz., 2011-02-20 13:29
Bronicky
Bronicky ndz., 2011-02-20 14:13

Krzysiu :)

Jasne, że można kupić i to bardzo tanio, ale trzeba być bardzo bogatym, żeby czymś takim jeździć. Taki Żuk, czy Nyska pali ok 20 litrów na 100 km. Gdyby nie ta ekonomia już dawno bym jeździł "Trans Inter Lux Torpedą" :D

Piotr Bronicki, Bronek http://myspace.com/grunbergpunx
Anonymous
KOlszak ndz., 2011-02-20 14:55

odp.

Bronicky: Oczywiście. To przecież napisałem. Paliwo to jest najpoważniejsze wyzwanie finansowe, nie licząc jeszcze "dodatków" we własnym warsztacie (a jak nie własnym to jeszcze koszt warsztatu). Sam pojazd (jak się poszuka) można dostać od 2 tys. zł, ale jeszcze są ukryte koszty: paliwo (najgorsze... :( ), części wymienne i zabawa w warsztacie (tudzież w garażu). Tak więc nie tylko "20 litrów na 100 km". ;))
Można jeszcze przebudować pojazd (wstawić nowe części zamienne, wymienić silnik itp. i zostawić obudowę), ale odbierze to część oryginałowi, zamieniając go w atrapę (za to koszty się zmniejszą, poza jednorazowymi kosztami.. to i tak jest drogie). Niektórzy koneserzy powiesiliby za (nie powiem co) za taką profanację (ich zdaniem). Co kto lubi. ;))
Szambelan: Dzisiaj nie dam rady, ale jak wydrukuję, to przedzwonię.

Bogusław_ZG
Bogusław_ZG ndz., 2011-02-20 15:13

Przesadzacie Panowie z tymi litrami na setkę. :)

@Anonymous:

Żuczek, Nyska z silnikiem S-21 normę fabryczną miał 14 litrów.
Maleńkie modyfikacje układu zasilania i dolotów,
lekka noga w mieście, technika jazdy na trasie, dawały zużycie 12 litrów
miasto, i nawet 9 litrów na trasie.
Nikt w tamtych czasach nie startował z piskiem opon, choć Żuczki to potrafiły.
Polonez był w stanie zeżreć tyle samo. :)))

Szambelan
Szambelan ndz., 2011-02-20 16:07

W sklepie "Krystynka" kupowałem skarpetki (fotka nr 4 z prawej

Dużo się zmieniło wśród tych kamieniczek. Pozostał tylko FOTO choć już nie spółdzielnia.

Szambelan
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska pon., 2011-02-21 21:48

''Andrzej" był sklepem nocnym?

@Szambelan:

Teraz jest "Żabka", a przed nią ile branż!

Pozdrawiam
Pintaliano
Pintaliano ndz., 2011-02-20 16:32

Ma Pan rację,

współczesne torpedy przy ciężkiej nodze też sporo kosztują za 1oo km.

Pintaliano
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska ndz., 2011-02-20 18:51

Ale temat wiodący się zrobił. Ciężkie i lekkie nogi.

Gdzie wspominanie o Zielonej Górze, która tak wyglądała?
KOlszak wytłumaczony, nie mogło go być na świecie. Skoro ma kłopoty rozpoznać na zdjęciu 2. ratusz...

Pozdrawiam
Anonymous
KOlszak ndz., 2011-02-20 21:09

Faktycznie... po tej wieży od Częstochowskiej Zielonogórskiej

jakiś taki inny ten ratusz na tym zdjęciu!

Magdalena Galus
Magdalena Galus pon., 2011-02-21 12:20

Przez cztery lata podstawówki

jeździłam ogórkiem codziennie do szkoły i z powrotem. Czy to był super wygodny środek transportu? Raczej nie.

Magdalenka
Tomasz Dominiak
Tomasz Dominiak pon., 2011-02-21 12:30

Również jeździłem takim do

Również jeździłem takim do szkoły, Kiedyś było więcej przystanków np: był koło "Polanu", koło "Medyka" i przed skrzyżowaniem z Podgórną. Pamiętam też, jak się taki autobus palił koło Szkoły Elektronika na Bema.

Tomasz.D
Tomasz Dominiak
Tomasz Dominiak pon., 2011-02-21 12:33

Mogę dodać, że w tym czasie

Mogę dodać, że w tym czasie mój Tata miał "Syrenkę 101" wyprodukowana w 1960 roku.

Tomasz.D
Bronicky
Bronicky pon., 2011-02-21 15:55

A mnie najbardziej interesują

A mnie najbardziej interesują pocztówki dźwiękowe ze zdjęcia, sam mam ich dużo w domu. Szkoda, że już takich nie robią...

Piotr Bronicki, Bronek http://myspace.com/grunbergpunx
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska pon., 2011-02-21 21:27

Bronicky, czego Tobie szkoda? Płytek kupowanych na rynku?

@Bronicky:

Zarżnąłbyś normalny gramofon. Tylko adapter "Bambino" by zdzierżył.
To była chała i nic więcej. Można wspominać i trzeba. Ale tęsknić za wszystkim...?
Chyba bym oszalała jakby moja mama zaczęła teraz kaprysić, że chce lampy naftowej.

Pozdrawiam
Bronicky
Bronicky czw., 2011-02-24 11:38

W tym rzecz, że jedyny

@Alicja Skowrońska:

W tym rzecz, że jedyny gramofon, jaki posiadam, to Bambino, problem, że bez igły

Piotr Bronicki, Bronek http://myspace.com/grunbergpunx
skorpion
skorpion pon., 2011-02-21 16:19

21 Lutego

21 lutego -- Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego.pamiętajmy o tym ,pozdrawiam Barbara N.

AmIright
AmIright ndz., 2011-02-27 09:17

Na artykuły Mileny to najlepszy jest niedzielny poranek.

Wystarczy kawa i mozna przenięsc się w czasie do epoki minionej, miejmy nadzieję, że bezpowrotnie. Ale nostalgia jest. Ja miałem 8 lat kiedy kończył się głęboki socjalizm w naszym praju. Wszystko co było przedtem okraszone - tj. obrazy, dźwięki, smaki obarczone jest tą dziecięcąnaiwnością. Przysłowiowy "ogórek" na początku lat 90-tych przez szkolną gawiedź został wzgardzony i wyszydzony. Imputowanie komuś, że przyjechał do szkoły ogórkiem mogło sie skończyc płaczem u oskarżanego.

MM-ka w osobach Mileny, Szambelana, Bogusława_ZG i inszych pomaga mi odzyskiwac na powrót te obrazy. Dla mnie - chłopca ze wsi takim znakiem świadczącym o "potędze ustroju" były wieżowce. Miałem zawsze lęk wysokości ale chęc wyjrzenia za okno zawsze była silniejsza.

Z motoryzacją w postaci Warszawy albo chocby syrenki, w której drzwi otwierały sie w sposób umożliwiający wyłapywanie kur na wioskach nie miałem bliższej styczności. Mieliśmy malucha, ale to też nie był szał. Marzył mi się duży fiat 125p albo polonez (to już w ogóle high life), bo takie "cacka" nas najczęściej wyprzedzały. Maluch był fajny bo miał napęd na tylną oś. Wystarczyło trochę śliskiego i mozna było robic świetne "bączki".

Robert Narkun (robertnarkun@o2.pl)