Ocena kandydatów do Mistrzostwa Polski, część 2- Legia Warszawa
W drugiej części chciałbym spróbować przeanalizować szansę warszawskiej Legii w walce o mistrzostwo Polski. Podopieczni Macieja Skorży zajmują po rundzie jesiennej drugie miejsce w ligowej tabeli i mają realne szanse na upragnione mistrzostwo. W rundzie jesiennej Legia imponowała formą, często gromiła swoich rywali. Szczególnie w dobrej formie byli: Daniel Ljuboja i Miroslaw Radovic, którzy stanowili o sile warszawskiego zespołu. Jak będzie wiosną? Przekonamy się o tym, już 19 lutego w Zabrzu, gdzie Legię czeka bardzo ciężki mecz, z trudnym do ogrania u siebie Górnikiem.
Zimą Legia rozegrała osiem meczów kontrolnych, jednak przeciwnicy nie byli z najwyższej półki, zatem ciężko nam teraz jest ocenić prawdziwą formą warszawskiej drużyny. Na to przyjdzie czas, po dwumeczu ze Sportingiem Lizbona, którzy w chwili obecnej ma ogromne problemy i przy odrobinie szczęścia, jest jak najbardziej do ogrania, co pokazują ostatnie wyniki Sportingu w lidze portugalskiej. Legia wygrała m.in. z reprezentacją Turkmenistanu, drużyną U-21 Ajaxu Amsterdam, RNK Split, i te drużyny z łatwością ogrywała. Jednak z najmocniejszym rywalem, Steauą Bukareszt, przegrała 2:1.
Kibice z Warszawy, przede wszystkim bardzo zawiedzeni są postawą działaczy w czasie trwania okienka transferowego. Przed jego rozpoczęciem, dochodziły do nas głosy, że Legia się wzmocni przed walką o 1/8 Ligi Europejskiej, że będzie nowy napastnik i jeszcze jeden piłkarz ofensywny. A co się okazało? Legia jedynie została osłabiona odejściem swojego podstawowego zawodnika, Ariela Borysiuka, który za 2 mln euro odszedł do niemieckiego Kaiserslautern. Osoba odpowiedzialna, za transfery w Legii, Marek Jóźwiak, otwarcie mówił, że Legia zostanie wzmocniona przed walką o mistrzostwo i Ligę Europejską. Na testach był Japończyk Daisuke Matsui, reprezentant swojego kraju, uczestnik mistrzostw świata, jednak na Legię okazał się za słaby, mimo tego, że trener Skorża, mówił, że ten zawodnik przyda mu się w drużynie, ale zarząd zdecydował inaczej. Był także hiszpański napastnik Kiko, jednak jego żądania finansowe, przerosły możliwości Legii. Ostatnio w mediach ukazała się wiadomość, że Legia negocjuje transfer króla strzelców ligi słowackiej, byłego piłkarza Glasgow Rangers - Filipa Sebo, jednak wydaje się to mało prawdopodobne, aby dołączył on do warszawskiej drużyny, tak krótko przed startem ligi. Kibice są rozczarowani niespełnionymi obietnicami działaczy, na dodatek, klub zarobił prawie 10 mln złotych z transferu Borysiuka i na razie ani złotówka nie została wydana na wzmocnienie drużyny.
Dziura w środku pola, będzie ciężka do załatania. Jest Janusz Gol i Kuba Rzeźniczak, który może grać na pozycji defensywnego pomocnika wraz z Ivicą Vrdoljakiem, ale jednak nie jest to ten sam poziom, co młodzieżowy reprezentant Polski. Trener Skorża w takim wypadku, musi zacząć jeszcze więcej wymagać od "młodych wilczków": Żyro, Wolskiego i Koseckiego. Jednak młodzi zawodnicy, nie zawsze udźwigną presję ze strony fanatycznych kibiców, właścicieli i samego Macieja Skorży i wtedy może być problem. Jeżeli, któryś z podstawowych graczy, dozna poważniejszej kontuzji, to będzie problem z jego zastąpieniem. Ławka Legii, jest krótka, a zmiennicy na niej zasiadający nie gwarantują tak dobrego poziomu, jak podstawowi gracze.
Moim zdaniem formę Legii i jej szansę w walce o mistrzostwo zweryfikuje kilka kolejnych spotkań. Jeżeli drużyna dobrze wejdzie w sezon i złapie swój rytm, to jest poważnym kandydatem w walce o końcowy triumf. Ważny będzie mecz ze Śląskiem, którego Legia nie powinna przegrać, aby nie stracić dystansu do wrocławian. Dwumecz ze Sportingiem, jeżeli będzie ewentualnie zwycięski, to może wlać wiele optymizmu w serca zawodników i kibiców, którzy zapewne będą "nieść" swoją drużynę, do samego końca sezonu. Trener Skorża udowodnił już, że nie należy go pochopnie oceniać i krytykować. Zatem z oceną wstrzymamy się do zakończenia sezonu, w którym Wawrzyniak, Rybus i Rzeźniczak, będą chcieli potwierdzić swoje aspiracje do występów w reprezentacji Polski, a jeżeli Legia będzie grała bardzo dobrze, to trener Smuda, na pewno swoją kadrę oprze także na zawodnikach z Warszawy.



























Kontakt:
Przeczytałem tytuł i wstęp. Nie dałem się zachęcić do czytania
artykułu.
Po objętości sądzę, że autor jest miłośnikiem tego rodzaju widowisk.
* * *
Kiedyś, za czasów rzymskich to każdy gladiator miał miecz (albo włócznię) a teraz 22 gladiatorów lata za jedną tylko piłką choć "bramki są dwie".
I dlaczego ten facet z gwizdkiem im przeszkadza ?
* * *
Ktokolwiek nie zrozumiał żartu to informuję, że przyjaźnię się z prezesem "słynnego" klubu piłkarskiego i On nie przymusza mnie abym chodził na mecze.
Chciałbym odpowiedzieć, że w
Chciałbym odpowiedzieć, że w tym artykule nikt nikogo nie zmusza, aby chodził na mecze. Teksty są głównie dla kibiców piłki nożnej, a nie dla ludzi, którzy się tym nie interesują, bo to analogiczne, że dla takich osób nie będzie to ciekawe.
"Zachęcanie wszystkich" było! Po co to radykalne "zmusza"?
@JakubKlyszejko:W którym miejscu jest wstępna uwaga, że TYLKO DLA KIBICÓW PIŁKARSKICH ?
* * *
Takimi reakcjami niektórzy zrażają Czytelników do zainteresowania się "Co autor miał na myśli" !
Czy teksty o sporcie muszą być tak zawzięcie radykalne ?
* * *
Kiedyś czytywałem gazetowe teksty Alicji Skowrońskiej ale Ona nie tłumaczyła, że >>Teksty są głównie dla kibiców piłki nożnej, a nie dla ludzi, którzy się tym nie interesują, bo to analogiczne, że dla takich osób nie będzie to ciekawe.<<
I dlatego Alicja (choć skromna wzrostowo) JEST WIELKA.
Legia
Legia... szanse ma mistrza ma ale szykuje się bardzo ostra walka ze Śląskiem. Warszawskiemu klubowi może być ciężej ze wzgledu na mecze w LE. Dodtakowo strata 4 pkt do pierwszego miejsca i strata jednego z wazniejszych pilkarzy mianowicie Macieja Rybusa. Zgadzam się z tym ze najistotniejszy będzie mecz ze Śląskiem.