O wyższości zbiorowego grzania się w dymie nad indywidualnym przytulaniem do kaloryfera
Po kilku objaśnieniach o potrzebie zachowania bezpieczeństwa, itp.
stosowne służby Prezydenta zadecydowały o przeniesieniu koksownika w miejsce dogodniejsze.
Poprzednio ustawiono w centrum przejazdu samochodów (upoważnionych oczywiście) i nadmierny "cug" powodował zbyt szybkie utlenianie (spalanie) paliwa.
Teraz jest lepiej.
Ciągle atrakcją jest dym, który nie dość, że kadzi to jeszcze "wędzi", co dobrze wpływa na cerę.
Pani która też się grzeje, jest szczęśliwa, że będzie w internecie, ale jest nieśmiała i nie upoważniła mnie, abym już podał jej numer telefonu do użytku ewentualnych absztyfikantów.



























Kontakt:
Gdzie te czasy,...???
aby być prawdziwym "chłopem",...
trza było pachnieć:
troszki "wódką",... troszki "dymkiem",... troszki "potem",...
o "wędzonym" nie słyszałem,...
ot,... i coś się dowiedziałem,...
Fotografia sugeruje, że 'wędzona' jest ta niewiasta.
@swierszczyk:Ten pan już atrakcyjnym dla pań być nie musi. Swoje przeżył.
Pozdrawiam Naczelnego Komentatora portalu.
Decydenci firmy nadzorującej koksowniki wysłuchali głosu opinii
publicznej i wyrazili zgodę na przemieszczenie koksownika trochę w kierunku ratusza.
Teraz ani "szkarada" ani kosz śmieciowy nie ograniczają gromadzenia się wokół koksownika.
Skoro niewiasta podała swój numer Szambelanowi
To może nie martwić się tłumem zalotników - on jeden wszystkich zastąpi :D