drukuj

Nowe życie

Kategorie:
Tagi:
Trzymam rękę na pulsie.

Jak już pisałem , zdecydowałem się na terapię od Uzależnień Alkoholowych w Ciborzu.Nie była to decyzja tylko moja , również żony.Dostałem ultimatum , wódka , albo rodzina.Wybrałem rodzinę,bez dwóch zdań.Może to był ostatni dzwonek.Zaszywałem się,ale to jak bomba zegarowa która tyka.To jest chwilowy straszak,ale dobre i to.Każdy dzień przeżyty na trzeźwo jest szczęśliwym czasem.Kierownik oddziału od Uzależnień Alkoholowych w Ciborzu zakwalifikował mnie na oddział,za co będę zawsze mu dziękował.Widocznie zauważył , że może coś ze mnie będzie.Tam zostały utworzone grupy i zaczęliśmy terapię.Przez 2 tygodnię nie mogłem się przełamać.W końcu zacząłem rozumieć,że to są wspaniali ludzie, którzy chcą nam pomóc.Koleżanki i koledzy z oddziału,kadra byliśmy jak jedna wielka rodzina.Pierwszy raz w życiu mogłem tak szczerze porozmawiać , jak bym znał ich od zawsze.Wiem jedno , jeżeli wyszedłbym z terapii dalej zakłamany , nic z tego by nie było.Ja się nie wstydzę, że byłem na odwyku.Czy wstyd jest normalnie żyć?Żona,dzieci i znajomi wspierali mnie , gdy byłem na terapii.Oni się mnie nie wstydzą,wiem to,dodawali mi sił.Dzisiaj nie wyobrażam,jak bym mógł ich zawieść.Są i tacy,którzy  czekają na moje potknięcie,niech czekają,mamy czas.Po 8 tygodniach , przyszedł czas zakończenia terapii.Każdy z nas ułożył na pożegnanie krótkie podziękowanie.Łzy kręciły się w oczach.Teraz każdy pojdzie swoją drog,która nie będzie łatwa.Najbardziej zależy od nas samych , czy wytrwamy w trzeźwości.Zostawiliśmy całe zło,które wyrządziliśmy swoim rodziną i niewinnym ludziom.Tam w Ciborzu zaczął się nowy etap życia.Dziękuję Iza,za ten komentarz,to dla mnie bardzo ważne.Jak żyje się na trzeźwo,napiszę w następnym artykule.

 

Wiesiek.

Współpraca: Wiesiek.

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać