Nowa świecka tradycja - otrzęsiny
W każdej szkole nowi uczniowie zazwyczaj witani są z otwartymi rękami. W Lotniku nie ma tak łatwo.Od niepamiętnych czasów wszystkie klasy pierwsze biorą udział w „otrzęsinach". Tradycją, jest to, że klasa, która wygrała w zeszłym roku, organizuje całą imprezę. Szczęśliwym trafem w zeszłym roku jury doceniło nasze „radosne pląsy w workach na ziemniaki" jako ogry i w tym roku to moja klasa organizowała całe przedsięwzięcie. Co roku motyw przewodni jest inny, a każda klasa losuje swój temat. W tym roku były to: prehistoria, starożytności, średniowiecze - temat wkopujący i trudny do wykonania, czyli romantyzm, lata 60. i przyszłość.Tradycyjnie każda klasa musi się zaprezentować, wytańczyć układ taneczny, przedstawić scenkę i wykonać szereg różnych zadań, mających na celu sprawdzenie, jak się dogadują z kolegami z klasy i swoim wychowawcą. Wysoko oceniany jest strój klasy i nauczyciela.
Czy warto się starać? Oczywiście, że tak, ponieważ klasa, która wygrywa, oprócz prestiżu i możliwości organizacji imprezy za rok, zgarnia 500 zł. Jednym się to podoba, drudzy „nie chcą być śmieszni", jak dla mnie jest to dobra zabawa, budowanie więzi z klasą i pewności siebie (bo po tym jak wystąpiłam w worku po ziemniakach i z workami na śmieci zamiast butów to już nic mnie nie zaskoczy). Bardzo ważny jest również wkład wychowawców, którzy w tym roku pokazali, że potrafią się bawić. Osobiście obserwując już od jakiegoś czasu otrzęsiny stwierdzam, że z roku na rok poziom jest coraz wyższy.
Czy w tym roku było równie zabawnie jak w poprzednich latach? Zapytałam o to Sandrę Ambroziak, jej klasa wylosowała średniowiecze i zajęła drugie miejsce. Moja rozmówczyni uważa, że otrzęsiny to dobra zabawa, między innymi dlatego, że każdy może zobaczyć swoich nauczycieli i znajomych z rocznika w dość niecodziennych przebraniach. Temat, który dostała jej klasa w tym roku był bardzo oryginalny. Sandra powiedziała mi, że jej zdaniem otrzęsiny są bardzo dobrym pomysłem, ponieważ integrują klasę. To coś zupełnie innego, niż standardowa praca na lekcji, gdzie jedna osoba pracuje, a reszta się obija, lub jest im to obojętne. Na otrzęsiny wszystko trzeba przygotować razem np. scenkę albo układ. „Sama idea otrzęsin to jakby nie patrzeć dobry pomysł, bo to jakieś oderwanie od szarego lotnikowego dnia" -dodaje Sandra.
W tym roku poziom był bardzo wysoki, ale niestety zwycięzca może być tylko jeden. Najlepsza okazała się klasa, która wylosowała prehistorię, to oni organizują otrzęsiny 2011. Czy impreza się udała?
Zapraszam do obejrzenia paru moich zdjęć robionych z perspektywy opiekunki klasy.
































Kontakt:
Nauczycielom z Lotnika należą
Nauczycielom z Lotnika należą się duże brawa za poczucie humoru a uczniom życzyć powodzenia w nowej szkole. =)
Podziwiam Pana o fizyki - nie
Podziwiam Pana o fizyki - nie dość, że fizyk to jeczsze romantyk=)
Otrzęsiny to naprawdę super sprawa!
Pamiętam do dzisiaj otrzęsiny (jedyne w swoim rodzaju) w Korczakowie. Dzięki korczakowskim otrzęsinom umiem smarować chleb WIDELCEM. :-D
Pan od fizyki, czyli Pan
Pan od fizyki, czyli Pan Jan?
moje otrzęsiny w Lotniku tez były fajne, ale niestety, nic już z nich nie pamiętam.
Dawniej organizowały je wspólnie starsze klasy.
Oczywiscie, że Pan Jan. W tym
Oczywiscie, że Pan Jan. W tym roku bardzo sie zaangazował w otrzęsiny :)