Niepełnosprawni na obozie w Zielonej Górze
Dzisiaj w samo południe prosto od lekarza udałam się do apteki po lekarstwa.Gdy weszłam to prawie całą aptekę zajmowali młodzi ludzie na wózkach inwalidzkich. Robili małe zakupy. Ja byłam tym widokiem zaskoczona i postanowiłam z nim i porozmawiać:
Cała ta wieloosobowa grupa jest na obozie w Zielonej Górze przez dwa tygodnie. Mają za zadanie zbadać, czy Zielona Góra jest miastem przyjaznym dla niepełnosprawnych na wózkach. Czy są miejsca, gdzie można zjeść coś ciepłego,gdzie można zrobić zakupy.
Wszyscy mimo swojej niepełnosprawności byli pogodni, uśmiechnięci.
Walczą i cieszą się, że już jest wiele usprawnień pomagającym im w egzystencji.
Bardzo ich podziwiam.
Kilka fotek z tego spotkania..






























Kontakt:
Potwierdziłaś
to, co na zebraniu mówił p. Marek i czego Ci gratulował. Zachowałaś się kolejny już raz, jak na dziennikarza obywatelskiego przystało. Nie pozostałaś obojętna, z uczestnikami obozu porozmawiałaś, sfotografowałaś, z czego, jak widzę byli zadowoleni, napisałaś i na Mm-ce opublikowałaś.
Też zawsze jestem pełna podziwu i uznania dla ludzi niepełnosprawnych, którzy się nie poddają tylko żyją normalnie i jeszcze z uśmiechem na twarzy, którego często wielu zdrowym ludziom brakuje.
Tak właśnie ich odebrałam. Na
Tak właśnie ich odebrałam. Na zdjęciu jest tylko kilkoro ale w czasie gdy już byłam przy okienku nieopodal apteki było około 20 osób na wózkach. Oni są wspaniali. Mnie ciekawi tylko jak opiszą Zieloną Górę po zakończeniu obozu.Czy dadzą nam pozytywną opinię?
brawo Marysia
to bardzo ciekawa inicjatywa ta ich wizyta.
Najcenniejsze w tej wizycie
są wspólnie spędzone przez uczestników chwile.To one optymistycznie pomagają im brnąć przez życie .
Mnie ciekawi
jakie mieli spostrzeżenia po wizycie w naszym mieście, bo za bardzo "przyjazne" to ono chyba nie jest.