Niemieckie kobiety Grünbergu kwiatami witały "ruskich" wyzwoleńców. Widać to na pomniku...
Poznań, ważne miasto II Rzeczpospolitej, zostało przez wojska hitlerowskie podbite (okupowane) i na 6 lat włączone w skład III Rzeszy Niemieckiej. Nadciągająca ze wschodu Armia Czerwona, goniąc hitlerowskiego najeźdźcę aż do Berlina, po drodze WYZWOLIŁA Poznań z udziałem Polaków zdobywających Cytadelę.
Armia Czerwona wyzwoliła jeszcze wiele polskich miast (Warszawa, Leszno, Kraków...), ale już Gorzowa nie wyzwoliła bo:
nie było miasta o takiej nazwie na polskich mapach, nie było to nigdy miasto polskie ani słowiańskie,
Służby informacyjne dowództwa radzieckiego codziennie rano ogłaszały (Radio Moskwa), że poprzedniego dnia wyzwolono „oswobożdieno" miasta z terenów polskich, czeskich, bałkańskich i niemieckich.
Armia Czerwona wykonując swoistą misję likwidacji „hitleryzmu" (i narodowego socjalizmu) nazywała to wyzwoleniem od nazistowskiego reżimu.
Kontynuując takie nazewnictwo podawano w komunikatach, że „oswobożdieno" Berlin, Lipsk czy Drezno. Chociaż przy zdobywaniu Drezna (i Bautzen) wielki udział miała II Armia Wojska Polskiego pod dowództwem generała Karola Świerczewskiego (Waltera).
No więc krasnoarmiejcy „wyzwalali" miasta a wyzwalana niemiecka ludność kwiatami witała oswobodzicieli. Niemieccy mężczyźni byli na froncie, więc wyzwolicieli musiały witać niemieckie kobiety.
Tak było 14 lutego 1945 roku w Grünbergu. I to zostało artystycznie przedstawione na pomniku, zamówionym przez władze Zielonej Góry dla „ozdobienia" Placu Bohaterów.
Udział w „powitaniu" "ruskich" przez katolickiego proboszcza Georga Gottwalda nie zmienia faktu, że nie było udziału Polaków w tej historycznej chwili.
Polacy dopiero zaistnieli 8 maja 1945 r , poprzez zgłoszenie się (do radzieckiego komendanta wojennego) Pełnomocnika KERM, ale to już osobna sprawa.
(!?!?!) Władze miejskie ciągle uznają datę 14 lutego 1945 r. jako datę WYZWOLENIA.
Jest taki wpis na oficjalnej stronie miasta Zielona Góra. Ja się zdziwiłem ale przecież nie będę Prezydenta Zielonej Góry podawał do sądu o dwuznaczne tłumaczenie jednego wyrazu.
Jeśli ktoś zainteresowany tematem nie znajdzie (tej informacji) to w najbliższych dniach, podam adres i zacytuję dokładną treść.



























Kontakt:
I niech tak zostanie z tą datą :)
Mnie ona pasuje. A nawet można powiedzieć, że już niemieckie kobiety obchodziły Walentynki, bratając się
z Szaszą i Aloszą. Zawsze to będzie mniej argumentów dla wuja Sama z tymi Walentynkami. :)))
Zawsze samotne kobiety "bratały się ze zgłodniałymi sołdatami"
@Bogusław_ZG:[przepraszam panie feministki] ale takie są obyczaje wojenne od trzech tysiącleci.
Z tego bratania Niemek z Ruskimi wyrastały kadry patriotów przyjaźni NRD-owsko radzieckiej.
Pozdrawiam.
Pomysł z walentynkami wymyślonymi w Griinbergu, w lutym 1945 r. warto rozpropagować !
Myślę, że tysiące zgwałconych kobiet...
@Szambelan:... Nie nazwałyby tego raczej "zbrataniem", ani też nie łączyłyby tego z tradycją Walentynek.
Nie wziął Pan pod uwagę
Nie wziął Pan pod uwagę kobiet przebywających w Grunbergu - obozy pracy - które cieszyły się i witały swoich wyzwolicieli lub jak niektórzy wolą innych okupantów. . Wspomnę też o przedstawicielach mniejszości Polskiej tl. Lisowski ,Kubitzky - Kubicki szewc ulubione Pana nazwisko., Czaja , Czech,Grocholski,Sroka,Tomkowiak, Zieliński i wielu innych.
Aż mnie zaciekawiła ROLA Lisowskiego w powitaniu wojsk ZSRR
@Grunberg:Czyżby ujawniły się nowe fakty o życiu Kazimira Lisowski'ego mieszkającego swego czasu przy (na dzisiaj) ul. Henryka Sienkiewicza 1) ?
Dziękuję za przeczytanie.
Jeśli chodzi o "kobiety przebywające w obozach pracy" to nie miałem dostępu do oficjalnych materiałów spisanych, ZWERYFIKOWANYCH I PUBLIKOWANYCH.
Jako praktyk statystyk dopuszczam "istnienie zjawiska ale w ilościach nie stanowiących wartości koniecznej do wpisania w formularz".
Czyżby Lisowski nie był
@Szambelan:Czyżby nazwisko Lisowski nie było polskie . Jak Pan podaje ,, Kazimira Lisowski'ego ''- orygiunalna pana pisownia nigdy nie mieszkał w Zielonej Górze , a tym bardziej przy ul. Sienkiewicza 1.
Nie uznaję polemiki nad faktami:Kazimir (był obywatelem Rzeszy)
@Grunberg:Lisowski NIGDY NIE mieszkał w Zielonej Górze. Mieszkał w Griinbergu.
W Zielonej Górze Kazimierz Lisowski ma coś w rodzaju pomnika, na skwerze obok Elżbietanek. Ma też ulicę. Kiedyś, za komuny była Szkoła imienia Kazimierza Lisowskiego.
Dzieci Kazimierza Lisowskiego zdecydowały się wyjechać do Niemiec, razem z ludnością niemiecką przenoszoną na mocy traktatów TRZECH ZWICIĘZCÓW z Jałty i Poczdamu.
Jaką PRAWDE oficjalnie przedstawiam i nawet konsylium magistrów historii po WSP głosowaniem nie przekona mnie.
ALE z zaciekawieniem przeczytam artykuł na ten temat w odmiennym punkcie widzenia.
* * *
UWAGA - mój artykuł jest o niemieckich kobietach a Lisowski to chyba mężczyzna - nie widać go na reliefie pomnika.
Wracając do sedna to pan w
@Szambelan:Wracając do sedna to pan w dyskusje włączył Kazimierza Lisowskiego . Ja nic na jego temat nie pisałem. Wracając do faktów związanych z Kazimierzem Lisowskim to był on obywatelem polskim urodzonym w Piotrowie. W dokumentach Towarzystwa Rzemieślników Polskich w Zielonej Górze lub Zielonejgórze - w tych dokumentach nie było napisane Grunberg. W legitymacji TRP w Zielonej Górze jest napisane Kazimierz Lisowski nie Kazimir. Legitymację wydano w dniu 27.07.1898r.
W moim komentarzu chciałem panu zwrócić tylko uwagę ,że w Grunbergu nie mieszkały , przebywały tylko kobiety niemieckie lecz też innych nacji, który miały powody do witania AR. Tego chyba pan nie neguje.
Alle mi we łbie zakręciliście z Grunbergiem :))
@Szambelan:Teraz będę się zastanawiał w sprawie tych faktów z pozagrobowego życia Lisowskiego i witania
wyzwolicieli 10 lat po zejściu z tego padołu. :)
No i gdzie mieszkał przez 45 lat życia. Może pod wiaduktem? A nie. Wiaduktu wtedy nie było. :(
Aaaa! Już wiem. Mieszkał w Grünberg Panie Szambelanie. :))
Nie myl Pan miast do diaska! :)))
Ruskie "oswobożdili gorod Grynberg" a Zielona Góra jest od
@Bogusław_ZG:6 czerwca 1945 roku.
Już za Niemców wiadukt był w pobliżu jego mieszkania (wniesionego w wianie przez Żonę) czyli wiadukt nad ulicą Kożuchowską. Nie dawno go rozebrano ale już myślą o odbudowie.
Zielona Góra (pobalcerowiczowska) jest bogata w fundusze a także bogata w głupich decydentów.
Ale to materiał na osobny artykuł. Pozdrawiam
Ot i wszystkie nasze encyklopedie szlag trafił :(
@Szambelan:Przykład na chybił trafił;
"Felix Haudorff urodził się 8 listopada 1868 r. we Wrocławiu. Studia ukończył w Lipsku w 1891 r. i tam też nauczał matematyki."
Jasna cholera! Ale te naukowce od encyklopedyji niekumate. :))))
Wrocławia nie było, a Lipska do dzisiaj nie zbudowali. :(
W Gorzowie na Magistracie wisi epitafium:
"POLAKOM, KU WIECZNEJ PAMIĘCI, W PIERWSZĄ
ROCZNICĘ OSWOBODZENIA GORZOWA
Z POD WIEKOWEGO JARZMA GERMAŃSKIEGO
PRZEZ WOJSKO POLSKIE I ARMIE CZERWONĄ
WMUROWANO TĘ TABLICĘ Z GŁĘBOKA WIARĄ
WIECZNEGO BYTOWANIA POLSKI
NA ZIEMI LUBUSKIEJ
GORZÓW, DNIA 30.I.1946 R."
To był POGLĄD z datą 30.1.1946r, Potem próbowano szukać śladów
@makusyn:polskości w nazwie Kobylagóra.
"Wmurowano z głęboką wiarą" ale WIARA to nie zawsze prawda obiektywna, historyczna.
Dziękuję za pełne zacytowanie treści tej tablicy w Gorzowie Wielkopolskim I CIĄGLE NIE LUBUSKIM !?!
"To był POGLĄD z datą 30.1.1946r"
@Szambelan:Smieszy mnie wymowa tej tablicy w kontekscie Dzwonu Pojednania! Na dzwonie powinni wyryć prosbe "Germańskie Jarzmo wróć!"
Dzwon pojednania został ufundowany przez "lansberczyków".Co roku
@makusyn:w styczniowych obchodach mają swój udział duże grupy Tych którzy Lansberg opuścili ze strachu i Tych którzy zostali wysiedleni. Przyjeżdzają kolejne pokolenia synów i wnuków ciekawych miasta urodzenia i życia swoich przodków.
Szkoda, że w Zielonej Górze nie można przemóc nienawiści (czy tylko awersji) do Tych którzy przed naszym przyjazdem tutaj mieszkali i budowali Griinberg.
Przepraszam że ośmielam się p. Szambelanowi
@Szambelan:zwrocić uwagę,ale po niemiecku nazywał się Landsberg.
Barbara N.
Wprawdfzie artykuł jest o zielonogórskim pomniku a nie o
@skorpion:Lisowskim i cierpieniach wojennych (kogokolwiek) to cieszę się, że Skorpion'ka W N I K L I W I E czytała i wyłuskała literówkę. PRZEPRASZAM za błąd i obiecuję w ramach POKUTY odjąć sobie od gęby drugiego piwa w dniu dzisiejszym.
* * *
Jednak udzielam Skorpion'ce POCHWAŁY bo komentarz był MERYTORYCZNY i nie wprowadzał NOWYCH Wątków czy PROBLEMÓW.
Pozdrawiam z ciepłego (od koksownika) deptaku
Popieram Pana w tym
@Szambelan:Popieram Pana w tym postanowieniu by nie pił Pan PIWA , ale chyba Pan tego nie przestrzega gdyż w dalszym ciągu wypisuje pan delikatnie pisząc rzeczy nie na temat.
KTO i jakim prawem ZADAJE TEMATY ? Często są komentarze nie na
@Grunberg:te4mat artykułu.
Piwo jest stare jak nasza cywilizacja i wolę doprawić apetyt szczególnie do tłustego jedzenia. Gdyby złośliwy komentator czytał ze ze zrozumieniem to by wiedziuał, że odmówiłem sobie DRUGIEGO piwa.
* * *
Przy okazji PRZESTRZEGAM przed negowaniem piwa które jest PODSTAWOWYM NAPOJEM lubuskich imprez jak Woodstock i mecze żużlowe Falubazu.
A jednak Pan wypił to drugie
@Szambelan:A jednak Pan wypił to drugie piwo.
W nawiązaniu do treści tablicy…
@makusyn:Widać, jak zmieniały się zasady pisowni.
Kiedyś pisano Z POD, dziś SPOD.
I jeszcze jedno. Historyczna ziemia lubuska leży po obu stronach Odry.
Czy „wieczne bytowanie Polski” dotyczy całej ziemi lubuskiej, również tej dzisiejszej niemieckiej części?
Jeśli tak, to na co czekamy?
"Jeśli tak, to na co czekamy? "
@Krzysztof Gawryluk:Na powrót "Germańskiego Jarzma"!
A skąd kwiaty w środku zimy,
A skąd kwiaty w środku zimy, dodatkowo w czasie wojny?
Może te były sztuczne?
Kwiaty pochodziły ze szklarni najbliższego ogrodnictwa przy
Kapellenweg 11. Mogę zaręczyć, że nie było bombardowane.
* * *
Pochwała, że Szanowny Czytelnik dyskutuje merytorycznie bo na temat.
Są na pomniku kwiaty ? Widać więc można zapytać.
Są na pomniku cywile-mężczyźni ? Nie ma. Po co więc wywoływać ducha Lisowskiego ?