Niebezpieczeństwo czyha, odpowiedzialni za to urzędnicy nie reagują
O tym skrawku zieleni już na Mm-ce wspominałam. Moje prośby o jego uporządkowanie doprowadziły do tego, że naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej kazał mi kiedyś go sobie wykupić i zagospodarować tak, jak chcę. Po skardze, jaką na tego urzędnika złożyłam, wprawdzie niewiele się zmieniło, chociaż, przepraszam, w tym roku raz skoszono trawę.
Nie zadawala to nas, mieszkańców, ale mnie bardziej niepokoi coś jeszcze innego. Na tym terenie stoi betonowy słup. Nie jest stabilny, rusza się. Słup ten upodobały sobie dzieci, szczególnie młodsi chłopcy. Sama kilkakrotnie ich z niego goniłam i oczywiście zgłaszałam do Urzędu Miasta i Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Zielonej Górze. Jak i dwa wyschnięte, dawno obumarłe drzewa. Wspominałam o tym na naszym zebraniu, gdy był p. Radosław Brodzik.
Gdy wyszłam dzisiaj na balkon, żeby zrobić zdjęcia tęczy, znowu zobaczyłam wspinającego się po słupie chłopca.
Czy w końcu, ktoś zareaguje i zainteresuje się tym problemem, czy trzeba czekać na nieszczęście?
Wysłałam linki do tego artykułu tam, gdzie trzeba, ale ileż można?


























Kontakt:
No cóż jak zdarzy się
No cóż jak zdarzy się tragedia to pewnie będzie wiele słów oburzenia i dobry temat dla mediów . Życzę wytrwałości tylko dlaczego rodzice tych dzieci nie są zainteresowani usunięciem słupa? Może pomogą Pani w walce o w końcu własny skrawek "ojczyzny".
Ja już się przyzwyczaiłam, że
@Lucyna:w walce o porządek, o bezpieczeństwo dzieci, w walce z osobami bazgrzącymi po murach domów, garaży jestem bardzo osamotniona. Rodzice? Mieli pretensje, że złapałam ich dzieci na gorącym uczynku, gdy niszczyli ściany budynku. Nie potrafię nie reagować, ale co z tego. Pisałam kiedyś w komentarzu, jak podałam policji "na tacy" chłopców, którzy dokonali wielu zniszczeń i co? Mała szkodliwość czynu. A, gdy dzwoniłam na policję, żeby sami złapali na gorącym uczynku wandali, to mi powiedzieli, że zanim dojadą, oni uciekną. Brak słów.
Chłopcy bawiący się na słupie na mój widok już uciekają, nie wiem do kogo pójść. A to chodzi tylko o to, żeby im się nic nie stało, bo to, że się tak bawią wcale mnie nie dziwi.
Taka jest Bogusia. Zatroskana o młode pokolenie i to chwalebne!
Ale w tej sprawie może być opcja wspak! Tyle się mówi o osiedlowych placach zabaw.
Może "dobrzy urzędnicy" uznali słup za miejsce ćwiczeń?
...
U nas na Starówce też są dziwne wyposażenia jak stojaki rowerowe przy kościele i filharmonii a ich brak przy ratuszu i informacji turystycznej. Podobno to taki europejski obyczaju, że do kościoła się jeździ na rowerze. Także na koncerty, w trampkach i cyklistówce.
...
Nie miałem zamiaru dyskwalifikować Pani materiału a ze sobie trochę dworuję? Taki jestem. Bo nie wszyscy muszą być śmiertelnie poważni choćby jak najważniejszy magistracki urzędnik (wielki Przyjaciel Pana Pintaliano) pan Tomasz Misiak. Pozdrawiam
Gdyby słup był stalowy już by go nie było
Może trzeba podpowiedzieć, że słup ma w betonie ukryte pręty stalowe,
sporo ważą.
Załatwione Pani Bogusiu, za tydzień będzie po słupie. :)))
Dzieciakom nie ma co się
Dzieciakom nie ma co się dziwić "jest słup to jak na niego nie włazić" ?=)
Słup zapewne jak wszystko w naszym kraju ma właściciela i nie powiedziane , że to miasto jest tym właścicielem może energetyka , a może jeszcze kto inny? I spychologia trwa=(
Może teraz ktoś się słupem zajmie.
Mam prośbę. Jeżeli tak się stanie, niech Pani doda komentarz. Niejednokrotnie sygnały z MM-ki były jednak prawidłowo odbierane.
I coś bym chciała zamówić. Oczka wodne w Pani okolicach. Ja nie mogę sobie pozwolić na dłuższe wypady, a wokół nich zapewne sporo się zmieniło. Na lepsze oczywiście.
Do p. Alicji
@Alicja Skowrońska:Dobrze, na pewno napiszę, a oczka wodne, załatwione. Jest opracowana dokumentacja na uporządkowanie i zagospodarowanie tych terenów rekreacyjnych. Ale, jak wiem od zarządcy, na razie pieniędzy wystarczyło TYLKO na tę dokumentację.
Teren, na którym stoi ten niebezpieczny słup należy do miasta.
Te kikuty wyciętych drzew wokół stawu obrosły już mchem?
Czy na akwenie coś pływa ? Jeśli nie łódka przewodniczącego spółdzielni to może jakieś zawody modeli pływających wykonywanych przez młodzież w osiedlowej świetlicy ?
Te bloki
@Szambelan:na szczęście do żadnej spółdzielni nie należą, bo chyba Spółdzielnię Mieszkaniową Pan miał na myśli? A świetlica osiedlowa dla młodzieży? Przydałaby się na pewno. Chociaż małe osiedle, młodzieży trochę jest.
Sfotografuję stawy i pokażę na Mm-ce. Już raz pokazywałam, tylko chyba zimą.
Pani Bogusiu, co to za cudo się planuje?
Myślałam, że są ławeczki, jakaś ścieżka dookoła. No, po prostu ładnie. Aż zaczynam się obawiać, że to co pisze p. Szambelan może być bardziej prawdziwe. Kikuty po wycince drzew zostały? Może służą za naturalne, chociaż niewygodne ławki.
Nie, poczekam na materiał. Teraz już na pewno z niecierpliwością.