drukuj

Nie rozmnażaj-nie porzucaj!

Kategorie: Tagi:
Akcja-sterylizacja

To hasło ogólnopolskiej akcji sterylizacji zwierząt. Przypada ona na marzec, każdego roku. Jej pomysłodawczyni to Aniela Roehr ze Stowarzyszenia Obrońców Zwierząt z Warszawy.

Sterylizacja to temat, który wzbudza zawsze wiele kontrowersji. Wszędzie, jak i na MM-ce znaleźć możemy jej zwolenników oraz przeciwników. My postaraliśmy się dowiedzieć czemu służy ta akcja  z pomysłodawczynią - Anielą Roehr.

- Skąd wziął się pomysł na zorganizowanie tego typu akcji?

- Wszystko zaczęło się w 1999 roku, kiedy to pojechałam na własny koszt do Stanów Zjednoczonych, na szkolenie. Dotyczyło ono między innymi działalności schronisk, adopcji zwierząt, czy ich wychowania. Wtedy to byłam uczestniczką cyklu wykładów, w których mówiono o bardzo interesujących tzw. ambulansach sterylizacyjnych. W Stanach są one własnością organizacji i ludzie mogą przychodzić tam ze swoimi pupilami, aby dokonać tańszych zabiegów. Spotkałam się również z jedną z organizacji, która ogłasza, zawsze w lutym, amerykański dzień sterylizacji. W Polsce rozpoczęliśmy nasze działania od jednego dnia. Od trzech lat staramy się mówić i propagować zabiegi sterylizacji przez cały miesiąc, ale nie zapominajmy, że tak na prawdę sterylizujemy zwierzęta przez cały rok!

- Czy przez te trzynaście lat wzrosło zainteresowania zabiegiem kastracji i sterylizacji?

- Generalnie zainteresowanie jest bardzo duże. Na szczęście mamy tą siłę w rękach, jaką jest internet i ludzie często znajdują tam informacje dotyczące samej akcji, jak i zabiegu. Jeszcze na samym początku , trzynaście lat temu, mogliśmy usłyszeć - sama się wykastruj! Na szczęście zauważamy znaczny postęp. Wpadłam również na pomysł, aby zachęcić do tej akcji placówki weterynaryjne. Głównym celem, było zachęcenie ich, do obniżenia ceny na zabieg sterylizacji. Dochodu prawie wtedy nie mają, ale za to jest to ich wkład w zapobieganie bezdomności zwierząt.

- Jaki jest główny cel akcji?

- Proszę zobaczyć ile mamy przypadków znęcania się nad zwierzętami. Jest to jedna z głównych przyczyn, że mam setki tysięcy zwierząt niechcianych, trafiających w bardzo często przypadkowe ręce. A przecież nie chodzi o to, aby każdy w Polsce miał psa, czy kota! Ale żeby był odpowiedzialny za swojego podopiecznego. Niestety prawda jest również taka, że jesteśmy w czołówce w Europie, pod względem największej liczby bezdomnych zwierząt. To jest przerażające! Odpowiedzialny właściciel powinien wykastrować swojego psa, czy kota.

Drugim a właściwie pierwszym celem akcji jest poinformowanie opiekunów zwierząt jakie są korzyści z samego zabiegu kastracji dla naszego pupila. Wczesna sterylizacja to zapobieganie nowotworom sutka, ropomacicza u samic a u samców przerostowi prostaty. Lepiej zapobiegać niż potem płakać nad przedwczesna śmiercią zwierzęcia czy też ponosić duże koszty leczenia, często nieskutecznego.

Walczymy z tez z mitem, że suczka czy kotka musi mieć przynajmniej raz małe! To bzdura bez żadnych podstaw medycznych a statystycznie 20% samic ma problemy okołoporodowe, włącznie z ich śmiercią, niestety. Nie zapominajmy, że rozmnażając i rozdając szczeniaki, czy kociaki jesteśmy odpowiedzialny za cały łańcuszek żyć. Maluchy pod koniec roku będą rodziły następne pokolenie i tak do momentu, aż ktoś tego nie przerwie. Kolejnym problemem jest fakt, że ludzie uczłowieczają swoich pupili(?) i mają opory co do zabiegu sterylizacji ale nie mają oporów uśmiercić cześć nowonarodzonych szczenięta czy kocięta, często w sposób okrutny: topiąc je, porzucając. I ja się pytam też dlaczego nie potrafią uczłowieczyć zwierząt przebywających w schronisku? Nikt nie chce starszych psiaków, które kilka, a nawet kilkanaście lat żyją w klatce. Dlaczego tak się dzieje? Bo wszyscy wolą szczeniaki. Wychodzi na to, że jeden szczeniak nowonarodzony zabiera możliwość normalnego życia starszemu, poszkodowanemu psiakowi, który zasługuje na ciepło i miłość!

- Czyli podsumowując...

- Musimy głośno mówić o potrzebie sterylizacji i działać! My poprzez naszą akcję chcemy zwrócić uwagę na odpowiedzialna opiekę, kontrolę narodzin zwierząt towarzyszących. Pragniemy zmniejszyć liczbę zwierząt trafiających do schroniska. Zapraszamy również wszystkich zainteresowanych do odwiedzenia naszej strony internetowej http://www.akcjasterylizacji.pl/ogolnopolska-akcja-sterylizacji/Home gdzie są podane też spisy placówek wet. uczestniczące w akcji . Przypominam także, że do tej pory z województwa lubuskiego działały z nami dwie placówki weterynaryjne. Jedna z Nowej Soli, druga z Zielonej Góry. Teraz czekam cały czas na zgłoszenia lekarzy weterynarii (jest już z nami gabinet weterynaryjny z Zielonej Góry. Strzelce Krajeńskie też się przyłączyły) a opiekunów zwierząt do skorzystania z akcji sterylizacji. Mam nadzieję, że będzie nas więcej i wspólnie zdziałamy wiele, aby polepszyć życie i los tych zwierząt co już są na świecie i czekają na odpowiedzialne domy! Pamiętajmy marzec – miesiącem sterylizacji.

- Dziękuję 

Jeżeli macie nadal jakieś wątpliwości, a w waszej głowie pojawiają się różnego rodzaju pytania dotyczące kastracji. Zachęcamy do przeczytania, co na ten temat sądzi Dorota Sumińska, lekarz weterynarii, dziennikarka, pisarka.

Zdjęcia

  • Akcja-sterylizacja
Reporterka MM Moje Miasto Zielona Góra, moderatorka MM, członkini Redakcji MM.
magdaweidner
Autor:magdaweidnergg: GG6947306

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG śr., 2012-02-22 22:46

Musimy głośno mówić o potrzebie sterylizacji i działać!

Głośno mówi o kastrowaniu kilkunastotygodniowych kotów i psów co druga organizacja udająca miłośc do zwierzaków. Dali się wmanewrować hodowcom którzy bojąc się konkurencji, przekonali miłośników o konieczności takich zabiegów. Podobno w imię dobra zwierzęcia. A G prawda! W imię własnego interesu.
Wysterylizowana rasowa psina nie urodzi u nowego właściciela, i nie popsuje interesu hodowcy.
Żyją dłużej zwierzaczki po kastracji i mniej chorują? Tak, te które były poddane zabiegowi po ok. roku życia. Z młodszymi bywa różnie.
A czy którykolwiek "miłośnik" ostrzegł, że przedwcześnie wysterylizowana suka, z dużych ras, nie trzyma w dorosłym życiu moczu? Nie spotkałem takiego ostrzeżenia. Im wcześniej tym lepiej dla opiekuna, zabieg jest tańszy bo płaci się za wagę suki. :P
Co na temat wczesnej sterylizacji lekarz który nie robi tego za wszelką cenę, cenę kontraktu z miłośnikami.

http://www.weterynarz-radzi.pl/content/wczesna-kastracja-sterylizacja-ko...

O ograniczenie prawa do wczesnej kastracji jakoś miłośnicy nie walczyli przy okazji walki o zmianę ustawy, o ochronie zwierząt. Jeszcze posłowie interes mogliby popsuć z nawiązką, podwyższając pułap wiekowy jak dla emerytów. :P.

Alternatywa Zielonogórska
Alternatywa Zie... czw., 2012-02-23 11:55

Odnośnie wczesnej sterylizacji

Weterynarze nie potwierdzają negatywnych skutków.
http://www.winnfelinehealth.org/Pages/Early_Age_Spay_Neuter.pdf
Bardzo wielu właścicieli sterylizuje swoje kotki przed pierwszą rujką. Nie zaobserwowano żadnych negatywnych objawów. Koty wtedy sterylizowane mają teraz co najmniej kilka lat (prawdę mówiąc już bliżej kilkunastu) - to są również przykłady w naszych domach, a nie wyczytane w internecie. Kotki nie sterylizowane żyją średnio ok. 4 lat.
Wiele kotek sterylizowanych przez nas przed pierwszą rujką miało już torbiele i cysty na jajnikach, mimo, że nigdy nie miały podawanych tabletek ani zastrzyków.
Kiedy podajemy tabletki - zwiększamy ryzyko ropomacicza. Jeśli rozwija się w ukryciu - możemy nie zdążyć na zabieg...

Włącz się do pomocy. 1% - KRS 0000338819
swierszczyk
swierszczyk czw., 2012-02-23 12:57

Wybieramy weterynarzy,...

@Alternatywa Zie...:

jak kto słowa waży,...???
Pan Bogusław przytaczał chyba weterynarza...???
a może tylko pozory stwarza,...
a za ucha nacinanie,...
powinno się dawać codziennie "lanie",...

Bogusław_ZG
Bogusław_ZG czw., 2012-02-23 21:19

No i cóż ta pani doktor Susan Little pisała?

@Alternatywa Zie...:

Na różnych, kanadyjskich i amerykańskich, forach. Że wczesna sterylizacja to świetne narzędzie
walki z nadmierną ilością narodzin, że za wczesną sterylizacją obstają hodowcy.
Kurde, lubię już babkę, wali bez ogródek to co i ja napisałem.

Ale pisałem też o nietrzymaniu moczu, że nie słyszałem by jakaś organizacja ostrzegała chętnych na adopcję. I teraz kaprawymi ślepiami wyobraźni widzę takie obrazki.
Dziecko chce pieska. Rodzice jadą do schroniska, adoptują suczkę wysterylizowaną w dziesiątym tygodniu życia, pociechy w domu co niemiara. Po roku - dwóch sunia zaczyna lać po kątach, dywanach, fotelach.
Weterynarz daje coraz to nowsze i droższe syropki a efektów żadnych. Wq-ny tatuś wywozi sunię do lasu...
A dalsze losy psiny sami znacie. Ale jest sukces! "Sunia" nie urodziła potomstwa i macie mniej kłopotu.