drukuj

Myślenie nie boli

bez tytułu

Na początku Spółdzielnia wykonała chodnik oraz wejście na plac zabaw. Potem zbudowano plac zabaw dla dzieci.

Teraz wygląda to tak jak na zdjęciu. Co z tego, że jest ładnie skoro parę osób nie pomyślało. Mam na myśli projektanta, wykonawcę i inwestora. Uważam, że najlepiej by było gdyby teraz przebrali się w kombinezony, przygotowali odpowiednie narzędzia i naprawili to, czego nie dopilnowali. Czy tak trudno było zrobić  wejście na plac zabaw o kilka metrów obok? Obok placu zabaw znajduje się wolne miejsce, które można by zagospodarować sadząc niskie rośliny typu bez, tamaryszek, jaśmin, forsycja itp. Obiecano, że się tym zajmą i nic. Może to i lepiej, bo też mogą coś popsuć. Niech mieszkańcy sami zajmą się tematem. Myślenie  nie boli.

Zdjęcia

  • bez tytułu
Od 1997 mieszkam w Zielonej Górze. Kocham to miasto. Od 2006 roku słuchacz Zielonogórskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.
boleslawp
Autor:boleslawp

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG pt., 2011-07-15 23:09

Więcej takich placów zrobiono

Furtki w dziwnych miejscach, zagłębienia pod ogrodzeniem takie, że tylko dorosły wilczur nie wejdzie, no i moda na ławki bez oparcia z deptaku przylazła na osiedla.
Rotacja na placu musi być by dziadek, albo babcia, z wnuczętami za wygodnie nie mieli, i całego dnia nie spędzili na ławeczce. :)

boleslawp
boleslawp pt., 2011-07-15 23:19

No to już mi lżej, że nie

@Bogusław_ZG:

No to już mi lżej, że nie tylko pod moim oknem widzę takie kwiatki ;)

Pozdrawiam. Bolesław Polarczyk http://www.facebook.com/boleslawp
Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski sob., 2011-07-16 09:41

W tym szaleństwie jest metoda!

Ławka bez oparcia jest tańsza, niż ta z oparciem, a dalej ławką się nazywa; to już punkt do wygrania przetargu, gdy cena, a nie efekt decyduje.
Wybrukowane dojście wcale nie miało służyć wejściu na placyk, lecz tylko dojściu do tablicy, by przeczytać regulamin przed właściwym wejściem na placyk ;-).
Motto: Najtańszy wygrywa! A dlaczego naprawiamy uliczne dziury tak, by wytrzymały dwa miesiące? Jest robota, są pieniądze!

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
AmIright
AmIright sob., 2011-07-16 10:24

Z tym jedynym kryterium cena jest nie do końca tak...

@Maciek Gniazdowski:

Z przetargach nie wybiera się oferty tylko na podstawie kryteriów oceny ofert (tutaj pojawia nam się ta słynna 100% cena), ale stawia się także warunki udziału w postępowaniu i dokonuje się opisu przedmiotu zamówienia.

Jeśli opis przedmiotu zamówienia jest precyzyjny (np: ławka ma byc z oparciem), dokumentacja projektowa została wykonana z należytą starannością (czyli furtkę zaprojektowano dokładnie tam gdzie kończy się chodnik a nie kilka metrów obok) to już jest połowa sukcesu.

Druga połowa sukcesu to warunki udziału w postępowaniu. Zamawiający ma prawo żądac:
- żeby wykonawca miał doświadczenie (np postawił już dwa takie place zabaw i ma refernecje że prace te wykonał należycie)
- żeby wykonawca miał wiedzę tzn posiada Ziutka z uprawnieniami
- żeby wykonawca miał kondycję finansową (nie zalega w U Skarbowym i ma na zdolnośc kredytową)

W ten sposób robimy wstępną selekcję wykonawców i rozmawiamy później tylko z poważnymi ludźmi. Jak ja chcę miec ławkę z oparciem a w ofercie mam ławkę bez oparcia to odrzucam tego wykonawcę bo jego oferta nie jest zgodna z opisem przedmiotu zamówienia (w SIWZ), a jeśli przychodzi ktoś kto jeszcze nie wykonał nigdy takiego placu zabaw to siłą rzeczy odrzucam go bo nie spełnia warunku udziału w postępowaniu: doświadczenia.

Reasumując za kuchy nie odpowiadają wykonawcy tylko zamawiający, którzy najczęściej bez nalezytej staranności przygotowują postępowania.

W tym konkretnym przypadku wydaje mi się, że było tak: obie prace, czyli chodnik i plac zabaw wykonywali innni wykonawcy. Jeden i drugi prawdopodbnie wykonał po prostu tak jak miał to w projekcie. Zaspał zamawiający, który nie zauważył nieścisłości pomiędzy obiema dokumentacjami. Ot, co! Nie chcę nawet myślec, że mógł zaspac przy odbiorze prac.

Robert Narkun (robertnarkun@o2.pl)
boleslawp
boleslawp sob., 2011-07-16 13:32

mógł zaspac przy odbiorze prac

@AmIright:

Prace wykonano w ub. roku, więc ma niezłą melodię do spania

Pozdrawiam. Bolesław Polarczyk http://www.facebook.com/boleslawp
Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski sob., 2011-07-16 14:05

i jeszcze jedna możliwość:

@AmIright:

projekt wykonany na zasadzie 'kopiuj i wklej', nieraz spotykałem się z takimi kuchami w dokumentacji, jak niezgodność ze sobą poszczególnych rysunków, niezgodność zestawienia z rysunkami, lub częścią opisową. A potem elementy zamówione w/g zestawienia nie pasowały do siebie, lub nie współpracowały ze sobą. Rzecz jasna, projekt zawierał wypełnioną pozycję 'sprawdził i zatwierdził' ;-).

Oczywiście bywają też takie SIWZ, że pasuje tylko jeden jedyny wykonawca, czy dostawca ;-), przykładem zamówienie na samochody dla policji, gdzie pasował tylko Opel, ale Alfa Romeo dostawiła elementy do felg i przebiła cenę Opla.
http://www.autoflesz.pl/artykuly/6862,Policjanci_w_nowiutkich_Alfach_159...
http://www.trans.info/message/view/11397.html
http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci_dnia/news/alfy-romeo-sa-ok-to-p...

Co o tym myśleć? Wszyscy mają rację? To w końcu Alfa pododawała do aut tzw. dystanse, czy dostarczyła auta z jednorodnymi stalowymi felgami? Kto wie?

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
AmIright
AmIright sob., 2011-07-16 14:26

fajny przykład

@Maciek Gniazdowski:

zresztą z kupnem samochodów zawsze może coś takiego wyjśc. Zaryzykuje stwierdzenie, że w tej branży każdy przetarg promuje jakąs markę (bo przecież zawsze znajdzie się samochód spełniający minimalne parametry w najniższej cenie, a przecież nikt nie produkuje samochodów pod konkretne zamówienie tylko wybiera z tego co ma na stanie).

Opis przedmiotu zamówienia w przypadku samochodów prowadzi do ciekawej sytuacji np na linii Skoda vs Volswagen. W zasadzie to jest to samo auto tylko ta skoda jest zawsze kilka tysięcy tańsza. Takich przykładów jest zresztą mnóstwo. Suma sumarum, jak dowodzą obserwacje wybiera sie jednak auto droższe.

Uwaga druga: już od dawna wiemy, że dealerzy samochodów schodzą z ceny przy zakupie, ale odbijają sobie to wszystko w serwisie. Wydaje sie zatem zasadne, że jako składnik oceny ofert powinny być brane koszty serwisu w okresie gwarancyjnym. A są?

Robert Narkun (robertnarkun@o2.pl)
Bogusia
Bogusia sob., 2011-07-16 10:31

Myślenie może nie boleć, ale

jego brak na pewno tak.

B.H.-D.
swierszczyk
swierszczyk sob., 2011-07-16 16:28

"Tać" tu wszystko logiczne

mądrze i ekologicznie....
chodniczek dla rowerków "parkowy"
wdychanie spalanej benzyny z głowy,
buciki, gdy zabrudzone
na trawce wyczyszczone
nie wiem czego jeszcze chcecie?????
na ławeczce poduszki????
toż to nie "Zaduszki"
jest piaseczek???
wiec czego jeszcze chcecie????
wiem...
po prostu nie wiecie...
kto to projektował....
i czy czasem nie zwariował......
och szukanie, szukanie....
a tu proste zdanie:
plac zabaw jest????
więc się cieszcie
jest the best.....

a myślenie...???
oj boli, boli.....
szczególnie gdy chce się zrozumieć
co świerszczyk świergoli......?

boleslawp
boleslawp sob., 2011-07-16 18:09

Swietnie to opisałeś

@swierszczyk:

Swietnie to opisałeś

Pozdrawiam. Bolesław Polarczyk http://www.facebook.com/boleslawp
Artur
Artur pon., 2011-08-01 14:52

Proszę...

...odebrać wiadomość na gadu gadu.
Pozdrawiam,
Artur

Artur
boleslawp
boleslawp pon., 2011-08-01 21:58

Nic nie dostałem

@Artur:

Nic nie dostałem

Pozdrawiam. Bolesław Polarczyk http://www.facebook.com/boleslawp
KOKO
KOKO pon., 2011-08-01 20:43

...

Tylko do TELEEXPRESSU i promocja miasta jak się patrzy. W ogólnopolskim serwisie informacyjnym!! :):)