Multimedialna inauguracja Czwartków Lubuskich
Nieco stęskniony już specyficznego klimatu Czwartków Lubuskich, a i ciekawy pierwszej ich odsłony pod skrzydłami nowej Dyrekcji, ucieszyłem się nie tylko z samego faktu inauguracji zielonogórskiego sezonu literackiego 2010/11, ale i z zaproszonego na nią gościa.
Bo, jak nie cieszyć się z autora przeboju książkowego własnych lat szczenięcych?
Może i obnażę swój - ba! - nieomal ignorancki stosunek do autorów czytanych przeze mnie książek, acz odwrotnie proporcjonalny do tego, co dzięki nim przeżywam, czytając je (a, co tam.... przynajmniej jestem szczery), bo zdaje się, że dopiero wczoraj właśnie olśniło mnie, kim jest Maciej Wojtyszko.
Otóż, jest on autorem opowieści o Brombie i Innych...
I, tu kolejna niespodzianka.
Idę na spotkanie z twórcą moich bardziej ulubionych postaci, jakie znajdywałem w dziecięcych wędrówkach po świecie książek, czyli Bromby, Kajetana Chrumpsa, Prztymucla i Innych, a tu nagle spotykam reżysera jednego z najświeższych polskich przebojów kinowych, czyli filmu "Święty Interes".
Sądząc po oficjalnym spocie filmu, jak najbardziej intrygującym i zachęcającym do odwiedzenia kina, nota bene zmontowanym przez Adama Kwiatka, którego miałem całkiem niedawno przyjemność gościć w Zielonej Górze, jako gospodarza warsztatów montażowych, "Święty Interes" ma szansę stać prawdziwym kinowym przebojem tego roku. A przy tym, co szczególnie cenię w rodzimym filmie, śmiałą, artystyczną prowokacją z dużą dozą bezkompromisowego, autorironicznego polskiego dowcipu.
Cuś, a'la "Miś".
I choć upatrzyłem sobie ten film, już jakiś czas temu, to jednak chyba nie miałem go wystarczająco, bo na upatrzeniu na razie przyszło mi pozostać.
Maciej Wojtyszko, bez fałszywej skromności, ale i z pełną pokorą, do "niewiadomego", jakim co dzień życie obdarować nas potrafi, swój talent z powodzeniem wykorzystuje na kilku płaszczyznach. Jest pisarzem oraz autorem sztuk teatralnych, filmów animowanych i komiksów, reżyserem teatralnym i filmowym. W tym tylko się utwierdziłem i jednak podejście do "Świętego Interesu" po zielonogórskim spotkaniu z jego reżyserem diametralnie zmieniłem.
Jak? I dlaczego? Zapraszam do obejrzenia mojej mini relacji ze spotkania z panem Maciejem.
"Święty Interes" Czwartek Lubuski z Maciejem Wojtyszko
P.S.
I słowo honoru - nie jest to film słynnego reżysera, przyjaciela Bromby - Glusia Filmowca. Choć z szacunku do twórczości pana Macieja, wypadałoby mi się w ten właśnie sposób podpisać.
A swoją drogą, to nie mogę się doczekać, kiedy nasza MM-ka będzie miała możliwość "wrzucania" filmów.
[Od redakcji MM - WKRÓTCE. Serio serio, myśle, że maksymalnie miesiąc :)]



























Kontakt:
Fajnie ze czwartki lubuskie
Fajnie ze czwartki lubuskie nadal funkcjonują :) Mnie już kiedyś, jako dziecko, rodzice zabierali na te imprezy. Samego autora nie kojarzę, ale na pewno jest ciekawą postacią. Również nie mogę się doczekać kiedy będzie można wrzucać filmy :) Oby jak najszybciej :) pozdrawiam