Motocross: szybko i niebezpiecznie, czyli wszystko, co kręci Adama Wyszyńskiego
Emilia Drozłowska: - Dlaczego zainteresowałeś się motocrossem?
Adam Wyszyński: - Od kiedy pamiętam interesuję się motocyklami, gdy miałem 7 lat dostałem motorynkę i jakoś się wszystko dalej potoczyło. Trenować motocross zacząłem w roku 2007 w klubie CROSS TEAM Zielona Góra. Treningi odbywają się w Mirocinie Dolnym, Zaborze i Książu Śląskim pod okiem trenera Marka Dudzińskiego. Staramy się o miejsce na tor na terenie Zielonej Góry. To znacznie ułatwiłoby nam dojazdy oraz mogłoby się przyczynić do nawiązania kontaktu ze sponsorami.
- Co Twoi rodzice sądzą o tym dość niebezpiecznym hobby?
- Na początku rodzice byli przychylni, ponieważ także interesuje ich motoryzacja. Obecnie, gdy zauważyli ryzyko wynikające z motocrossu, bardzo się o mnie boją, ale mimo to dalej mnie wspierają.
- Jak Ci się udaje pogodzić hobby ze szkołą?
- Udaje mi się pogodzić sport ze szkołą, choć jest ciężko. Motocross to nie tylko jazda w sezonie wiosenno-letnim ale także treningi kondycyjne przez cały rok.
- Czy wiążesz swoją przyszłość z motocrossem?
- Miałem takie plany, ale w Polsce jest to bardzo trudne do osiągnięcia. Wynika to z małego zainteresowania motocrossem. Brakuje sponsorów, a konkurencja jest bardzo duża. Szansa na utrzymanie się z tego sportu jest znikoma.
- Sprzęt to w tym sporcie podstawa. Jak będzie twój nowy motocykl?
- Obecnie planuję wymianę mojej Yamahy YZ 250F na nowy motocykl. Będzie to prawdopodobnie Honda CRF 250. Motocykl najlepiej jest zmieniać co sezon, ponieważ zużywa się on bardzo szybko poprzez warunki, w jakich jest wykorzystywany.
- Jaki jest Twój największy sukces?
- Motocross jest sportem bardzo zróżnicowanym. Na torze występują elementy w postaci wyskoczni, tralek, zakrętów, kolein itd. Zawody dzielą się na dwa biegi, w których ściga się aż 40 zawodników. Moim największym osiągnięciem jest drugie miejsce w Pucharze Bałtyku w sezonie 2009. Niestety, na skutek wypadku, podczas zawodów doznałem kontuzji kolana i w sezonie 2010 nie biorę udziału w zawodach. Ograniczam się jedynie do jazdy na treningach. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będę mógł wystartować przynajmniej w części zawodów i odnieść jakieś sukcesy...
Rozmawiała Emilia Drozłowska



























Kontakt:
dobrze,że mam córkę=)
dobrze,że mam córkę=)
A to dziewczyny nie jeżdżą?
@Lucyna:Na pewno! Równouprawnienie czuwa!
Z dyscyplin motocyklowych motocross jest...
... najbardziej widowiskowym.
I to co mówił sportowiec do autorki. Jak każda dyscyplina motocyklowa sprzęt jest bardzo drogi. Bez sponsorów nie zrobi się wyników.
Dlatego żużel mógł w naszym kraju zaistnieć bo jest... najtańszy.
Piąteczka za artykuł.
Podziwiam chłopaka za odwagę
Podziwiam chłopaka za odwagę i umiejętności, Jestem kibicem żużla ale sam to tylko na Komarku w młodości miałem sukcesy ( komarek , to taki dawniejszy bzyk)=))
Jawa 500 to była kiedyś elita
Mało kto pamięta jezdziła na nich milicja napewno w Czechoslowacji
A współczesny bzyk jak się nazywa?
Bo ja komarka doskonale pamiętam. Motorower "Komar" brzmiało dumnie.
Kawasaki 1200 ;)))
Piękna maszyna, a na liczniku niech nikt nie pyta