Moje spotkanie z Wojciechem Jaruzelskim i pewne pytania... (z cyklu: rok 1981)
Będąc w Warszawie trafiłem do Wojskowego Instytutu Medycznego przy ulicy Szaserów. Oczywiście jako osoba towarzysząca. Na przekór niektórym czuję się dobrze. Instytut to ogromny szpital. W piątek 3 lutego zająłem miejsce w poczekalni Kliniki Reumatologii. W pomieszczeniu przebywałem sam, czasem ktoś z personelu medycznego przechodził z jednych drzwi do drugich. Na wprost krzeseł znajdowały się drzwi do windy (IV piętro). Z nudów przeczytałem wszystkie ogłoszenia, instrukcje i rady medyczne. Siedziałem tam już około 45 minut, zacząłem się robić senny. Z odrętwienia wyrwał mnie hałas rozsuwanych, podwójnych metalowych drzwi windy. Patrzyłem z ciekawością. W rozsuniętych drzwiach windy, w odległości około 3 metrów, stanął dosłownie naprzeciw mnie generał Wojciech Jaruzelski i towarzyszący mu borowiec.
Nikogo więcej w poczekalni nie było. Generał spojrzał na mnie, lekko się skłonił, powiedział: „Dzień dobry" i powoli, posuwając nogami, skierował się ku oddziałowym drzwiom. A mnie zamurowało. Odpowiadając na powitanie wstałem (zawsze tak robię) wpatrzony w tę historyczną postać (cokolwiek by o generale ktoś nie powiedział – to jest to postać historyczna ). Widziałem człowieka prawie 89-letniego, z trudem poruszającego się, schorowanego. Trwało to może 30-40 sekund. Taka okazja już na pewno się nie powtórzy. Refleksja przyszła później. Mogłem chociaż spróbować zadać mu jedno, jedyne pytanie: o czym tak naprawdę rozmawiał Pan generał w dniu 24 listopada 1981 roku z naczelnym dowódcą Zjednoczonych Sił Zbrojnych Państw – Stron Układu Warszawskiego, marszałkiem Związku Radzieckiego – Wiktorem Kulikowem.
Jak donosi Gazeta Lubuska z dnia 25 listopada 1981 roku ..."przedmiotem rozmów była problematyka koalicyjnej działalności Zjednoczonych Sił Zbrojnych, w tym dziedzina szkolenia i gotowości bojowej Ludowego Wojska Polskiego, stanowiącego niezawodne ogniwo w systemie obronnym Układu Warszawskiego. Spotkanie przebiegało w serdecznej, przyjaznej atmosferze"- koniec cytatu. Spotkanie miało miejsce na 18 dni przed wprowadzeniem stanu wojennego.
No cóż zabrakło refleksu. Czy generał by mi odpowiedział nie wiem. Będąc wówczas dobrze zapowiadającym się 43-letnim człowiekiem pamiętam, że sytuacja w Polsce była bardzo napięta, chaos narastał z każdym dniem i tylko bardzo naiwny i łatwowierny czytelnik zadowolił się i przyjął za dobrą monetę twierdzenie, że najważniejszym tematem rozmów na tak wysokim szczeblu były sprawy szkolenia. Chyba, że omawiano plan szkolenia jednostek radzieckich, enerdowskich i czechosłowackich na terytorium Polski. Ja straciłem jedyną i niepowtarzalną okazję by uszczknąć trochę historii.
W rozmowie z ordynatorem oddziału i pielęgniarkami dowiedziałem się, że generał Jaruzelski, który jest ich stałym pacjentem, cieszy się w tym szpitalu dużym szacunkiem i poważaniem.
I ciekawostka. Przed kilkoma miesiącami szpital gościł w jednym dniu 3 byłych prezydentów: Kwaśniewskiego, Jaruzelskiego i Wałęsę, który przebywał w związku z leczeniem syna motocyklisty. Gdy prezydent Wałęsa dowiedział się, że w szpitalu przebywa gen. Jaruzelski – poszedł przywitać się. Tak tworzy się nigdzie nie pisana opowieść.
Tym razem już ostatnie pytanie. Przebywając w Gdyni oglądałem i słuchałem lokalnej telewizji. Tamże dowiedziałem się, że gniewni internauci zwrócili się do władz Gdańska o zezwolenie na urozmaicenie i rozweselenie w formie protestu ACTA, który to protest miałby odbyć się w pobliżu miejsca zamieszkania premiera D.Tuska. Władze Gdańska nie zezwoliły, argumentując odmowę „naruszeniem miru domowego". Jest to jawna dyskryminacja. Pozbawiono Donalda Tuska niewątpliwej przyjemności zetknięcia się oko w oko z „ludem". Na manifestację i pikietowanie domu generała Jaruzelskiego każdego 13 grudnia jest akceptacja w imię wyższej racji, że o mirze domowym już nie wspomnę. Oto moje pytanie: dlaczego wobec dobrze zapowiadającego się premiera stosuje się dyskryminujące zasady. Premier miast na żywo, przez własne okno – musiał oglądać internautów za pośrednictwem telewizji. Pozbawiono go lekcji życia, umożliwiając taką lekcję generałowi. Wobec takiej niesprawiedliwości – premier Tusk będzie nadal tylko dobrze zapowiadającym się.



























Kontakt:
Z dużym zaciekawieniem
przeczytałem artykuł. Znalazłem tylko jedną małą nieścisłość, Donald Tusk był dobrze zapowiadającym się premierem, od paru miesięcy już nie jest.
Za trzydzieści lat będzie ktoś o nim pamiętał ?
kadencja dopiero rozpoczeta
@Pintaliano:wiec być może zdoła uczynić coś , co za 30 lat będzie pamiętane .Tylko pytanie jak zapamiętane ?
" kadencja dopiero rozpoczęta " -
@goral755:druga !!!
wiem że druga
@Pintaliano:wiem jak przebiegała pierwsza , nie wiem tylko jak to wszystko się skończy :)
Ale przewrotne pytanie
zadałeś. Trochę złośliwiec z Ciebie, ale w takim wydaniu to i ja jestem gotowa złośliwosci polubić.Myślę, że powinieneś to pytanie skierować znacznie wyżej.
Spotkanie z generałem Jaruzelskim, który Ci się skłonił, to życiowe wydarzenie. Nie sądzę jednak, że zabrakło Ci refleksu na zadanie pytania. To nie był czas i miejsce i głównie dlatego pytanie nie padło. Nie podpuszczaj czytających. Mam rację?
Dobrze wiedzieć o odwiedzinach L. Wałęsy u gen. W. Jaruzelskiego.
A w ogóle to się cieszę, że po dłuższej przerwie mogę czytać tekst dobrze zapowiadajacego się dziennikarza obywatelskiego.
Uzupełnienie do mojego komentarza
@Bogusia:Oj, chyba nie powinnam używać zwrotu o "dobrze zapowiadającym się dziennikarzu obywatelskim", bo tylko Ci, co byli na ostatnim zebraniu wiedzą, że to żart. To gwoli wyjaśnienia, a teraz do autora:
Włodku, chyba dyskusja pod Twoim artykułem przerosła Twoje oczekiwania. Gratuluję artykułu.
Może to się wyda nieprawdopodobne,
@Bogusia:ale ci co nie chodzą na zebranka też znają się na żartach, a nawet bardziej od tych co chodzą. :))
Potrafią też czytać komentarze i o dobrze zapowiadającym się dziennikarzu czytali. :)
Napisane że tylko ci co chodzą wiedzą, że to żart.
@Bogusław_ZG:Proszę nie podważać opinii pani moderator. ;-)
Sadzisz że personel podetnie gałąź na ktorej siedzi?
Z ktorej "spadaja" profity jak dojrzałe jabłka!
"W rozmowie z ordynatorem oddziału i pielęgniarkami dowiedziałem się, że generał Jaruzelski, który jest ich stałym pacjentem, cieszy się w tym szpitalu dużym szacunkiem i poważaniem."
Jak widzę ty rowniez darzysz go estymą?
Dostrzegam objawy syndromu sztokholmskiego.
cóż, nikt nie jest prorokiem we własnym kraju...
Uznanie od Polaków spotkało gen.Pinocheta, ba, do Londynu z gratulacjami polecieli, ale gen.Jaruzelski może liczyć jedynie na oficjalne potępienie. Co musiałby uczynić eks-dyktator znad Wisły, aby uzyskać przebaczenie od makusyna?
Gen.Jaruzelski wali się w piersi od lat, ale to najwyraźniej nie wystarcza, musiałby chyba oficjalnie wyznać, że jest wielbłądem. Dziwi mnie wciąż, dlaczego w naszym chrześcijańskim kraju tak mało chrześcijańskiego miłosierdzia. Jezus odpuścił łotrowi na krzyżu. To co? Na krzyż Generała?
Oj! Ksiądz dobrodziej takiego kazania
@Maciek Gniazdowski:w słowie na niedzielę nie pochwali. :)))
jeden nie pochwali, drugi pochwali
@Bogusław_ZG:Księża też są różni, tak samo, jak i towarzysze partyjni.
Drażni mnie, Bogusławie, gdy najeżdża się na człowieka na skraju grobu stojącego. Co więcej, często ataki takie prowadzą ludzie pełni po gardło miłości bliźniego. Ale, ale przecież komuch to nie bliźni, prawda?
Za bardzo przypomina mi to łowców, handlarzy i właścicieli niewolników, którzy uznawali ich wprawdzie za 'czarne małpy', ale bzykanko z małpką jakoś ich nie brzydziło. Taka po prostu nie tyle podwójna, co gumowa moralność.
To o Jaruzelskim et consortes?
@Maciek Gniazdowski:"...przypomina mi to łowców, handlarzy i właścicieli niewolników, którzy uznawali ich wprawdzie za 'czarne małpy', ale bzykanko z małpką jakoś ich nie brzydziło..." - bo innej relacji nie widzę....
"ale przecież komuch to nie bliźni" - bliźni tyle że z wadą charaktru. Pełen buty i arogancji!
owi łowcy to nasi bliźni,
@makusyn:którzy nie odrzucają emerytur wypracowanych za komuny, nie odrzucają tytułów naukowych uzyskanych na niewłaściwych uczelniach i wypracowanych lat pracy, ale pielęgnując i rozwijając swoje urazy krzyczą pełnym głosem o swoich ranach. Toż gdyby komuchów nie było, należałoby ich wymyślić!
Wybaczy Pan, ale zdrowy człowiek, gdy się przewróci, podnosi się, otrzepuje i idzie dalej. Patrzy przed siebie, nie wstecz. Ale skoro tak słodko jest leżeć i krzyczeć o swoich krzywdach, to proszę bardzo, wolna wola!
Poza tym, tak się ułożyło, że 'dziś prawdziwych komuchów już nie ma!' Świat poszedł dalej. Dziś nie boimy się już marszu Armii Czerwonej w misji wyzwalania uciemiężonej klasy robotniczej Zachodu, dziś trzęsiemy tyłkami, aby ortodoksyjni Żydzi i Arabowie nie podpalili naszego świata tam, gdzie ponoć wszystko się zaczęło.
Jestem przeciwny ciagłemu ogladaniu sie.
@Maciek Gniazdowski:Dlategi irytuje mnie postawa Kaczyńskiego i jego kamaryli bazujaca na niegdysiejszej "mocarstwowosci i wyjatkowej roli jaka historia mu wyznaczyła"! Śmieszy mnie jego "podskakiwanie - chłopaki pójdę z wami!!!" aby go zauważyć za plecami Wałęsy na zdjeciach! Smieszny ludek - holuje za soba do koryta cała prawicowa ekipe.
Na bazie prywatnej refleksji napisanej przez MM'kowicza wywiazala sie polemika... i tyle.
Komuchów nie zmienię w baranki Boze. Mierzi mnie ich arogancja i cwaniactwo.
Znałem - za komuny - czlowieka ktory walczył z komuna pracując dla nich - bral kasę i to ich oslabiało! Glosił teorię ze każda zlotowka zabrana komunistom oslabia system!
Cóż - punkt widzenia.
Nie tak dawno temu wygrałem w domu walkę,
@Maciek Gniazdowski:o pilota do telewizora. :)
Z zachwytu leciałem po kolei od 1 do 100 niczym sam All Bundy. Jak trafiłem na 9 i coś... tam to dopiero była chrześcijańska miłość bliźniego w sukience. Nawijał kazanie w Toruniu, o braku nienawiści do Jaruzelskiego.
Tyle nienawiści to nawet na ogrish się nie znajdzie. :)
no to czas na dowcip, dla wygaszenia emocji ;-)
@Bogusław_ZG:Otóż tuż po wojnie, ludzie porozrzucani po świecie zaczynali powracać do swoich gniazd. Również Icek zapragnął wrócić do Warszawy i umówił się z Mosze, który pozostał w Palestynie, że napisze mu list, jak tam w nowej Polsce jest.
Wrócił, pożył nieco, wreszcie wysłał list:
"Mosze, tu jest dobrze. Tu jest bardzo dobrze. Tu jest tak dobrze, że dobrze mi tak"!
Dopóki jeszcze potrafimy śmiać się z siebie, nie jest jeszcze z nami tak źle.
I jeszcze jeden, zaczerpnięty przed chwilą z kwejk.pl - niezła ilustracja do naszej dyskusji:
Jedzie mężczyzna w tramwaju i myśli:
- Żona - zołza, Przyjaciele - oszuści, Szef - sadysta, idiota, Praca - beznadziejna, Życie do dupy....
A Anioł Stróż stoi za jego plecami i zapisując to wszystko myśli: - "Ale dziwne życzenia i to codzienne, ale cóż mogę zrobić, muszę je spełniać".... Nasze myśli wibrują we wszechświecie i same się realizują!! ZACZNIJ WIEC MYŚLEĆ POZYTYWNIE!!
Pozdrawiam,
Wystrczyłoby gdyby komuchy wyraziły skruchę!
"Mylilismy sie walcząc z Solidarnoscią i opozycją"
Irytuje mnie buta ludzi ktorzy czerpia korzyści z przegranej ideologii!
"Gen.Jaruzelski wali się w piersi od lat" - ale to "walenie" w bęben!
Najwięcej czerpią
@makusyn:Ci co wygrali i szybciutko zapomnieli o tych, co ich wynieśli do władzy.
Powinni wyrazić skruchę.
@makusyn:Za zbyt miękki kręgosłup. Oddali władzę amatorom a ci rozpieprzyli gospodarkę.
Najwięcej czerpią ci co przegrali!
Którzy gnoili i kłamali! Rozkradali Polske i czynia to nadal! Z tupetem i bezczelnoscia. Jeszcze ze dwa pokolenia będa zerowac na komuchowskich układach!
Człowiek często sie myli - jednak honorowy - uznaje przegraną.
Makusynie, ile Pan ma lat?
@makusyn:Makusynie, ile Pan ma lat? pamięta Pan Polskę Ludową? pamięta Pan, co się działo krótko przed ogłoszeniem stanu wojennego? Komuch, to dla mnie obrzydliwe slowo. Wszyscy urodzeni, jak ja, w latach 50-tych, to komuchy??? tak??? bo co? bo należeliśmy np. do ZHP, a później do PZPR, a wcześniej do ZSP,a na wsiach do ZMW? bo śpiewaliśmy piosenki o rewolucji październikowej i o Leninie? bo kochaliśmy Naszą Polske Ludową?? bo to był nasz kraj i jest nadal Naszą Ojczyzną? proszę tylko zauważyć, że solidarność, to byli robotnicy, to byli ludzie, którzy wierzyli, że nastaną lepsze czasy, a co my teraz mamy? nie ma komuchów, Jaruzelski jest be, a młodzi ludzie wiedzą to, co im starsi nakładą do głów. Ja moim dzieciom opowiadam, jak było, ile było kłamstwa, co było dobre, co złe. Trzeba mówić prawdę o tamtej Polsce, ale nie należy nikogo obrażać, bo dzisiaj nie ma świętych i nigdy nie było. Jak Stalin umarł, to ludzie po nim płakali, a co się działo ,kiedy był przy władzy?? Nie należy nigdy jednoznacznie oceniać. Moja młodość upłynęła w czasach, o których młodzi wiedzą niewiele, a najwięcej mają do powiedzenia. To mnie najbardziej denerwuje.
Kto Polskę rozkradał, tego nie wiem i wiedzieć nie będę. Chciałabym tylko, żeby moje dzieci i wnuki miały pracę i godne zycie, żeby mogły kształcić się i rozwijać, żeby ludzie mieli gdzie mieszkać,żeby Polacy nie siedzieli w kieszeniach banków, lecz aby mieli w nich swoje oszczędnoci na stare lata!! Chciałabym jeszcze trochę pożyć na zasłużonej emeryturze, mieć możliwość leczenia i wykupienia leków, kiedy już będę stara. Chyba o to chodziło Solidarności ,prawda? o to chodziło? żeby ludzie żyli godnie. Godność, humanizm, to takie proste słowa. Komuch, to brzmi, jak karaluch.Brrrrr!
Uderz w stół a komuchy sie odezwą!
@EmiliaEP:"bo co? bo należeliśmy np. do ZHP, a później do PZPR, a wcześniej do ZSP,a na wsiach do ZMW?"
Tak - ci co do końca stanowili "przewodnia siłę narodu" - Potępiam tych którzy zamykali oczy na bezprawie - wiecej - czerpali z tego zyski.
Duzo by mówić - nie warto po próżnicy strzepić gębę. Przemawia przez Panią wspomnienie młodości. A z tej perspektywy - wszystko wyglada swietnie. Młodość wszystko usprawiedliwi.
Była Pani czlonkiem PZPR? Do nich mam pretensje - nie potrafią uznać że źle robili. Że szli na układy z przestepcami - sowicie wynagradzani. Nie słyszałem słowa skruchy za błędy. Mozliwe ze gdzieś to nagłosnili - ze mnie mizerny pionek aby oczekiwac że usłysze - przepraszam.
Nie byłam członkiem PZPR :)
@makusyn:Nie byłam członkiem PZPR :) ale...byłam za to druchną drużynową w ZHP, a potem działaczką ZMW.
"a potem działaczką ZMW. "
@EmiliaEP:Cóż - zawsze dawało to jakąś pozycje w gminie. Ówczesna wieś miała troche lepiej - głodna nie chodziła - w kolejce za kaszanka nie stała.
Przynależność do ZMW nie
@makusyn:Przynależność do ZMW nie oznaczała żadnej pozycji w gminie. Oznaczała tylko tyle, że młodzież nie podpierała ścian remizy. Zawsze coś się działo ciekawego, a już najmniej po linii politycznej.
Jesli chodzi o tę kaszankę, to proszę Pana, kto na wsi miał, chociażby tylko na papierze, 0.25 ha ziemi,/o ile dobrze pamiętam/, nie dostawał już kartek na mięso. Cóż to oznaczało w praktyce? trzeba było sobie świnkę wyhodować, albo pozbyć się tych nieszczęsnych hektarów! ze świnką, to nie było wcale tak łatwo. Fakt, ludzie hodowali, a co mieli robić? zajadać się kapustą? Ten kawałek ziemi, który wisiał w kartotece nieszczęśnika, to był tylko pretekst, żeby komuś kartek nie dać. Był taki czas, że kartek mieliśmy jedenaście rodzajów. Nawet na obuwie:))
Nie słyszałem słowa skruchy za błędy. :)
@makusyn:Ja nie słyszałem by jakiś wyzwolony spod komunistycznego jarzma Polak oddał tytuł profesora, mieszkanie, świadectwo nawet lichej zawodówki. By startował w życie po 89-tym od zera.
Baa! Niektórzy bojownicy o wolność i demokrację amerykańską nawet się szczycą tytułami doktorów
z czasów wstrętnej komuny. A tematów prac doktorskich nie będę przytaczał by leżących nie kopać. :))))
Pan panie Makusynie też z
@makusyn:Pan panie Makusynie też z tego (jeśli to prawda) ma juz sporo po czterdziestce skoro do 33 roku życia był pan "hipisem ", potem się Pan leczył i od kilkunastu lat jest pan abstynentem. Nie rozumiem czy to rozgoryczenie ,że przegapiło się ważny okres w życiu , czy komuchy coś w tym zawiniły, czy może to frajerstwo pracować i uczyć się?
Pokory ciut by się przydało=(
@ Emilia EP Całkowicie się z
@ Emilia EP Całkowicie się z Panią zgadzam, za komuny wszyscy mieli pracę, a ci co nie chcieli pracować to mieli kłopoty, a teraz to co : nie ma pracy dla chcących pracować. Emerytury też nie za wysokie. Jestem też z tych lat co Pani, gdy człowiek choruje to jest ciężko, ale chociaż mamy te emerytury a co mają powiedzieć młodzi? Na pewno mogło być gorzej w czasie stanu wojennego. Wystarczy popatrzeć na Rumunię i kraje, które obecnie walczą o swoją nową jakość życia. WW bardzo ciekawie opisałeś. Dobrze, że znów piszesz. Jest się nad czym zastanawiać.
Pozdrawiam i zielony kciuk stawiam.
"nie ma pracy dla chcących pracować"
@Szwedka59:A kto jest winny? gdyby Polska zaakceptowala Plan Marshala - bylibyśmy na etapie Niemiec.
Pretensje można miec do ówczesnych decydentów - to oni trwonili kasę przeznaczona na Wasze emerytury - przejadali ją na bieżaco.
A Jaruzelskiemu współczuję jako starcowi nad grobem swoim i swoich ideii! To musi być straszne jak upada mit w który sie wierzyło i w ktory sie zainwestowalo wlasne sumienie!
I co znaczy passus - "ci co nie chcieli pracować to mieli kłopoty"? Jakie kłopoty? Byli tepieni za to że chcieli zyć tak jak im pasuje? "Niebieskie ptaki do paki"? Jednak pamieta Pani nie tylko "dobroć reżimu" ale i jego wady?
... a gdyby nie nie opilstwo i warcholstwo
@makusyn:szlachty oraz magnaterii, to Polska mogła rozciągać się od morza do morza !!!
Pan chyba nie wierzy w to co głosi a może nie wychodzi Pan na mróz. Na dworze minus kilkanaście stopni potrafić schłodzić ..... .
"Na dworze minus kilkanaście stopni potrafić schłodzić ..... .
@Pintaliano:Własnie czytam i zastanawiam się czy Pan w tej mycce co na zdjeciu był na spacerze?
Dzięki za troske - ale niech Pan uszanke wyciagnie z szafy...
Porozmawiamy gdy Pan zamieni
@makusyn:grafikę na zdjęcie, może być profil.
Po co?
@Pintaliano:Po co?
Kasę na nasze emerytury trwoni od lat górnictwo
@makusyn:Nie płacą kompanie węglowe składek ZUS z przyzwyczajenia. Rząd rzuci kolejne miliardy na oddłużanie i górnik będzie zadowolony fedrował, by po dwudziestu pięciu latach pójść na zasłużoną emeryturę.
Dalej dojąc kieszeń pracujących poza górnictwem będzie wmawiał wszystkim, że Śląsk utrzymuje całą Polskę.
" wmawiał wszystkim, że Śląsk utrzymuje całą Polskę."
@Bogusław_ZG:Cóż taką teorię głosił Główny Górnik PRL'u!
Co do dzisiaj pokutuje.
ile ludzi, tyle możliwych interpretacji
@makusyn:Obawiam się, że przystąpienie Polski do Planu Marshalla jedynie mogłoby przyspieszyć trzecią wojnę światową. Tymczasem nie dość, że wyrosło, ale nawet starzeje się pokolenie, które wojny nie zna. Pominę tu, rzecz jasna, wojenki, na które ochoczo wyruszają współcześni krzyżowcy, czy to, jak Radek Sikorski, z przekonania, czy to, jak nasi żołnierze, za chlebem.
Decydenci, którzy przejadali kasę? Ówcześni decydenci dożywają swoich lat karmieni kleikiem z łyżeczki, u żłobu, niczym Star Trek, stoi już trzecia generacja!
A od kiedy mamy wolność? Panna Szczepkowska to przecież radośnie obwieściła. To co, ZUS to kryptokomuna? Jarek z Antkiem widzą to i nie grzmią?
To prawda, zgadzam się. Kiedy
To prawda, zgadzam się. Kiedy upada mit, ciężko jest i potrzeba dużo czasu, żeby uwierzyć, przekonać się, sprawdzić, że to tylko mit. Na własnej skórze przekonałam się, że wiele z tego, w co wierzyłam i darzyłam zaufaniem - runęło. Pozostały jednak wartości, które nigdy nie zamienią się w proch. Na szczęście.
"Pozostały jednak wartości, które nigdy nie zamienią się w proch
@EmiliaEP:I nie sa to wartości z "czerwonej książeczki"?
Szanowny Panie, to są
Szanowny Panie, to są wartości ponadczasowe !!
Sorki, byłem zrobić sobie kukurydzę
Coś mnie ominęło? Aaa, już wiem. :)))
Kukurydzę bardzo lubię,
Kukurydzę bardzo lubię, szkoda, że wirtualnie nie można podgryźć :))
Kukurydzy za Polski Ludowej /ładnie,prawda?/ były całe hektary na polach pegeerowskich. Chodziło się....ja stary komuch! kradłam !
"były całe hektary na polach pegeerowskich"
@EmiliaEP:To była głównie kukurydza pastewna - na kiszonki - tzw. koński ząb.
Prawdziwa kukurydże to hodowano w mniejszych uprawach przydomowych.
"ja stary komuch! kradłam !" - nie kradlaś - przeciez to było wspólne dobro!
Za kukurydzę przedawnienie już nastąpiło :)
@EmiliaEP:Ważne, że samokrytyka złożona. Kolektyw się zastanowi nad formą zadośćuczynienia.
Może jakieś zobowiązanie na dzień wyzwolenia Griinberga? :)))
wejść do kościoła z odznaką Komsomołu w klapie?
@Bogusław_ZG:W pewnych środowiskach samobójstwo pewne...
:)))))) ... Ta pastewna, to
:)))))) ... Ta pastewna, to rzeczywiście, twarda była po ugotowaniu.
Ech, późno już, a tu temat
Ech, późno już, a tu temat się nowy szykuje. Pegeery.
W kuchni pełno dymu, bo coś się przypaliło, mąż zły, bo wywietrzyć trudno przy temperaturze za oknem minus 20.
Za ten stan rzeczy należy komuś przypisać winę.
Pełno dymu?
@EmiliaEP:No jak można kukurydzę przypalić??? A FE!
Zwal to na Maćka,
@EmiliaEP:mogę po chrześcijańsku wziąć za Ciebie w d.. ;-).
A dziś też wietrzyłem... przygoda w gruncie rzeczy podobna ;-).
Ot rańsze wstałem,... i przeczytałem,...
słońce na dworze,... tu się naśmiałem,..
bo co ten "makusyn" tak szczerze sam chce,...???
lewica be,... prawica nie,...
pozostał ot tylko nasz "Palikotek",...
choć farbowany ze miotu to kotek,...
ale podobno "podpalać" tam można,...
nie tylko rożna,...
za Makusynów wstydzić się muszę,...
że mieli w śród siebie tak "prawa" swą duszę,...
choć sam makusynem także ja byłem,...
nie twierdzę, że jestem "potomkiem" i "synem",..
nie gardzę przeszłością,...
nie rzucam ze złością,...
ot wstaję (jak mogę) zawsze z radością,...
i wszystkim doradzam wstawać tak z rana,...
zaczynać dzionek,...
kończę bo dzwonek,....