drukuj

MMkowe dyskusje i ciężki los moderatorów. Apel

Tam My, gdzie Wy.

Moderator też człowiek :) Ale jego praca jest jak praca strażnika - cokolwiek zrobi (czy nie zrobi) - dostanie po uszach. Wiecie dlaczego? Bo moderator myśli o tym, jaka MMka będzie za rok.

Dokładnie tak - myślimy o tym, jak powinna wyglądac MMka za jakiś czas. Jakie powinny być na niej dyskusje? W jakim tonie? Chcemy, byście stale publikowali swoje teksty, które my będziemy prezentować w GL... Bo to własnie o to chodzi - ważne Wasze sprawy tutaj pokazujecie. A my pokazujemy je szerzej. By inni też mogli o nich przeczytać, ustosunkować się. By być może coś w ten sposób zmienić na lepsze.

 

Naszą jednak podstawową rolą jest pilnować porządku. Żeby nie pokazywały się artykuły, które atakują kogoś zbyt ostro, zarzucają rzeczy, które nie mają pokrycia w faktach. Naszą sprawą jest dbać, by dyskusje nie zamieniły się w kłótnie, wyzywanie się, kopanie po kostkach. I naszą sprawą jest przypominać Wam o tym, bowiem każdy ma prawo się zagalopować - sami potrafimy czasem trochę przesadzić. Jesteśmy ludźmi, więc popełniamy błędy. Ale jako ludzi - stac nas na rozsądek i dystans do siebie. Uczymy się przecież przez całe życie.

 

Własnie dlatego MMka ma sens. Bo moderatorzy to żywi ludzie, którzy wraz z Wami budują MMkę. dowiadują się róznych rzeczy wraz z Wami. Uczą się róznych rzeczy wraz z Wami.

 

Zdarza się, że pojawiają się jednak Wasze teksty, co do których nie mamy wyrobionego zdania. Nasza intuicja mówi, że cos powinnismy zrobić. Na przykład  - wstrzymać publikację tekstu. Wówczas pytamy znajomych, dziennikarzy GL, a w ostateczności - swych szefów. Co zrobić? Są gorące telefony, komunikujemy się z róznymi ludźmi, czytamy im Wasze artykuły. Oni pomagają zdecydować, czy tekst ma się pojawić, czy nie. Bierzemy często na siebie ryzyko takiej decyzji - albowiem nie puścić tekstu to tłumaczyć, dlaczego go nie puściliśmy. A czasami jedynym wytłumaczeniem jest przeczucie, że artykuł nie ma innego celu, poza ośmieszeniem kogoś, może przyczepieniem łatki, może nie do końca przemyślaną obroną swoich racji.

 

Ale czesto jest tak, że pomimo przeczuć - puszczamy taki tekst. Dlaczego? Bo nie narusza regulaminu, w sposób wyraźny nie obraża. Pamiętajmy też, że jednego człowieka śmiertelnie obrazi powiedzenie mu, że jest "kulfonem", a innego nie ruszy, gdy zwyzywamy od "ch..". Jeśli stwierdzimy, że artykuł jest obraźliwy i nie puścimy go, to będziemy  - jak to się ładnie mówi - "kopać się z koniem", czyli udowadniać że nasza intuicja ma rację (choć nie musi mieć). Autor zarzuci nam cenzurę (i będzie miał rację) a my będziemy pisać, że według nas tekst jest nie do przyjęcia.

 

A zatem - opublikować, czy nie? Decyzja! Dlaczego nie zezwolilismy na jakis tekst? Bo nasza intuicja uzgodniona z opiniami współpracowników na to pozwoliła. Dlaczego zezwoliliśmy na pojawienie sie w MMce czegoś, co być może nie powinno się w niej znaleźć? Bo nasza intuicja stwierdziła, że... ten tekst nie przekroczył granicy. Że jeszcze się mieści w dyskusji.

 

Tak, czy siak - bierzemy na siebie odpowiedzialność, a zatem również wasze ostre komentarze - że schrzaniliśmy, że tego nie powinno być w MMce, lub że schrzanilismy - bo powinno być. Albo - że jesteśmy stronniczy, bo cos wycofaliśmy, a coś opublikowaliśmy.

 

My nigdy nie jesteśmy stronniczy. Nie wolno nam. Jesteśmy moderatorami. Jedyne, co nam wolno, to prowokować do dyskusji i promować pozytywne wartości społeczne. I dbać o kulturę wypowiedzi.

 

I tu przechodzimy do sedna. Zalóżmy, że jestem MMkowiczem i pisze w sprawie jakiegos pana X, który mnie drażni. Prywatnie to mogę go nie lubić za to, że np. nienawidzi kotów - i mogę go PRYWATNIE nazywać, jak mi sie żywnie podoba (każdy z nas tak robi, np. opowiadając bliskim o ludziach, którzy nas wkurzają).

 

Publicznie, a zatem również na MMce, mogę pana X zbesztać tylko za jego poglądy. Zachowując kulturę, mówiąc o jego poglądach, a nie o tym, że jest niski, gruby i np. niezbyt często się myje.

 

W MMce niepokoi nas od dluższego czasu to, że dyskutujecie o osobach, a nie poglądach. W sztuce retoryki (czyli prowadzenia dyskusji), takie coś nazywa się "argumentem ad personam", czyli argumentem który nie odwołuje się do sprawy, tylko do człowieka. Po co się to robi? Ano po to, by ludzie śmiali się z przeciwnika. By go nie lubili. By nie słuchali, co ma do powiedzenia, tylko twierdzili tak: "on jest mały i śmierdzi, wiec nie ma racji".

 

Niezrozumiałe jest dla nas, jak rozsądni, inteligentni ludzie potrafią sobie na to pozwolić.

Mamy jakąś taką głupią wiarę w to, że na poziomie publicznym duskusję prowadzi się podług pewnych zasad. Że można przeciwnika "pojechać" ironią, cynicznie mu dogryźć - ale tylko w dziedzinie jego przekonań, czy jego sposobu prowadzenia dyskusji, a nie jego samego, jako osoby.

 

Takie artykuły atakujące kogoś, a nie jego przekonania, powinniśmy wstrzymywać. Czasem to robimy. A czasem decydujemy, że tekst pozostaje w ramach dyskusji - może ostrej, na skraju obrazy, ale jednak.Tak czy siak - podejmujemy decyzję. Która dla Was zawsze będzie zła. Bowiem autor tekstu ma swoje cele i zawsze będzie bronił swego tekstu. Moderatorzy mają inne cele - myślą o przyszłości serwisu, a nie doraźnej korzyści. Więc ich decyzje ni w ząb nie będą zgodne z zamierzeniami autora.

 

Kto ma rację? Autor, czy moderator?

 

Nikt.

 

Drogą jest konsensus - czyli uzgodnienie pewnej idei serwisu. Pisać tak, jakby się budowało MMkę. Jakby się myślało o tym, kim będziemy w MMce za miesiąc, za kwartał, za rok. Żeby się za kilka miesięcy nie wstydzić swoich tekstów. To trudne, a czasami niemożliwe. Od tego więc jesteśmy my, by pomagać. Gdy wstrzymujemy tekst, robimy to dla dobra MMki - i Was. Byście nie mieli kłopotu przez swój, czasem zbyt szybko, zbyt emocjonalnie napisany artykuł.

 

 

Obecnie jednak stoimy w obliczu pewnej normy na MMce. Najpierw sami przenosicie różne spory na grunt MMki. Być może na poczatku w dobrej wierze - by publicznie podyskutować o czyms ważnym. Ale wkrótce zaczynacie pisać to samo, co o sobie myślicie. Zaczynacie się ostro podsumowywać, podważac kompetencje. Idą w ruch metafory zjadliwe, cyniczne porównania. Im więcej jadu - tym staje się to bardziej trujące. Po jakimś czasie metafory nie wystarczają - trzeba z grubej rury dołożyć przeciwnikowi. Zaczynają się prośby o usuwanie cudzych wpisów, obrażanie się wzajemne, a na końcu...

 

Na końcu standardowo - dokładanie strażnikom. Czyli nam, moderatorom. Za to, że pozwoliliśmy na kłótnię. Że puściliośmy jakiś artykuł. Za to, że nie puścliliśmy jakiegos artykułu. Ża to, że poprosiliśmy kogoś o powstrzymanie się od pisania jakiś rzeczy. Ża to, że wcześniej nie poprosiliśmy o to drugiej strony. Ża to, że jeszcze wcześniej nie poprosilismy pierwszej strony, by tej drugiej ta, która z kolei pierwszej... Macie zarzuty - że nie reagowaliśmy wcześniej, że komus na coś pozwolono, a komuś nie. Że panuje cenzura. Albo że jej brak. A zatem nie macie zaufania do moderatorów.

 

A my jesteśmy pozostawieni sami z nasza intuicją. Bo nie zgłaszacie obraźliwych wpisów. Nie piszecie, że sformułowania w tekście powinny byc wykropkowane (nigdy nie jest tak, że cały tekst jest zły - często jest to sprawa jednego czy dwóch fragmentów). A zatem - w naszej opinii - albo je przyjmujecie jako nieobraźliwe, albo czekacie na naszą reakcję. wiecie też, że naszą filozofią jest dawać Wam szansę. Rzadko blokujemy Wasze teksty. jesteście dorosłymi ludźmu - dajemy Wam pole do rozmowy. Nawet kłótni. Bo po kłótni zawsze można się pogodzić.

 

APEL

 

Więcej zaufania do moderatorów, drodzy Państwo. To ciężka praca - być zawsze pomiędzy młotem a kowadłem. Obrywać i od miłośników jakiejs sprawy, i od przeciwników. Być pomiedzy Kociarzami i psiarzami, profesjonalnymi fotografami pragnącymi zawodowego serwisu fotograficznego i amatorów pstrykania, chcącymi pokazywać swoje zdjęcia po prostu. Pomiędzy homofilami i homofobami, metalowcami i dyskotekowcami, miłośnikami żużla i gier komputerowych. Moderator jest strażnikiem, nigdy nie wspiera żadnej ze stron, więc w sporach jest złem najgorszym.

 

Wiecej zaufania - można z moderatorem podyskutować, spróbować go przekonać, że nie ma racji - a nie besztać i stawiać pod ścianą. Można mu pomóc - piszac mniej ostro, mniej obraźliwie. Można moderatora wspomóc pisząc, że ten tekst, który opublikował, ma fragmenty, które mogą byc źle odebrane.Można moderatorowi zgłosić, że jeśli pojawią się teksty, w których będzie napisane to i to, to prosicie moderatora, by przemyślał sprawę i być może nie publikował takich tekstów.

 

Teraz nasza prośba do Was. Podzielcie się z nami swymi uwagami:

 

- Czy powinniśmy ostrzej oceniać teskty i więcej z nich wstrzymywać?

- Czy powinniśmy usuwać Wasze niezbyt kulturalne czasem komentarze?

- Czy Waszym zdaniem właczamy sie w spory jako strony i czy powinniśmy zaprzestać odpowiadania na wyraźne prośby, pytania i zaczepki?

- Czy za dużo piszemy?

 

Zgłaszajcie swe pomysły, sugerujcie, jak powinnismy sie zachowywać w różnych sprawach. Wskażcie tematy, ktorymi powinniśmy się zając zaraz, co powinno zniknąć z serwisu? Chcemy, byście wy też poczuli się moderatorami. Czy np. pomysł, że 5 negatywnych komentarzy od 5 różnych osób, proszących o usunięcie artykułu będzie dla nas znakiem, że mamy go usunąć - jest dobrym pomysłem? Że dwa komentarze od dwóch różnych osób, sugerujące usunięcie innego komentarza mogłoby skutkować faktycznie usuwaniem takiego wpisu? Czy mamy stworzyć taki mechanizm porządkowy?

 

Widocznie jest potrzebny, ponieważ jak na razie wydaje nam sie, że nie ufacie nam, czyli swym moderatorom. Pomóżcie nam zatem. Rzucajcie swoje pomysły.  Jako komentarze pod tym artykułem.

 

A jeśli coś jest tylko dla oczu moderatorów - piszcie do Maćka Dobrowolskiego na GG lub email (kelior@interia.pl) lub do mnie (mpakonski@gazetalubuska.pl).

 

I jeszcze jedno. Jeśli któryś z moderatorów Wam nie pasuje - jest droga zmiany. Pójść do Redakcji GL i zgłosić Redaktor Naczelnej, że jest kiepski. Że chcecie innego. To przecież od Was zależy, jaka będzie MMka. Czy będziecie rozmawiać o wszystkim w sposób otwarty i kulturalny, czy będziecie "na noże" dyskutować tylko o sprawach "najważniejszych na świecie",  tylko ostro, tylko politycznie, tylko ad personam.

 

Jakiej MMki chcecie?

Czekamy na Wasze opinie.

Zdjęcia

  • Tam My, gdzie Wy.
Czytam, oglądam, głaszczę koty.
Marek Pakoński
Autor:Marek Pakoński

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
dżepetto
dżepetto ndz., 2010-01-31 23:58

My z Pinokiem nie rozumiemy

Po co te wywody? Jest regulamin. Trzymać się regulaminu i tyle. Jak toś przegina (ale naprawdę przegina, a nie wali ostro między oczy, bo walenie między oczy jest ok, gdyż nie czyni źle, kto mówi prawdę), to dać mu żółta kartkę. Jak się nie nauczy - dac drugą i czasowo wywalić. Najgorsze, co można robić, to bawić się w ,,udelikatniacza'' wypowiedzi.

To napisałem ja - Dżepetto z Gorzowa
Bogusia
Bogusia pon., 2010-02-01 15:40

Potrzebne wywody

Mnie się wydaje, że te wywody są, jak najbardziej uzasadnione. Przecież wszyscy się uczymy. My, publikujący swoje artykuły na MMce, moderatorzy, którym zależy na tym, żeby teksty przyciągały jak najwięcej czytających. I wszyscy, jak słusznie p. Marek Pakoński zauważył, jesteśmy tylko ludźmi.
Osobiście nie zauważyłam stronniczości ze strony moderatorów, a że prowokują do dyskusji, upominają, zwracają uwagę - taka ich rola. Niektórzy piszą byle pisać, byle komuś dołożyć, nie zapoznając się nawet z treścią publikowanego tekstu, przekonałam się o tym osobiście na MMce.
Zauważyłam, że gdy na agresywne teksty odpowie się lub skomentuje w sposób odmienny, czyli kulturalnie, spokojnie, autor też zmienia ton swoich wypowiedzi. Wiadomo, że agresja zawsze wywołuje agresję i to możemy na MMce łatwo zaobserwować. Obrażanie ludzi, mówienie, czy pisanie nieprawdy, jest naganne, niestety spotykamy się z tym na co dzień nie tylko na MMce. Czy moderatorzy powinni ostrzej oceniać teksty lub je wstrzymywać? Myślę, że nie. Większość MMkowiczów to ludzie inteligentni, kulturalni i będą ignorowali autorów niezbyt kulturalnych tekstów. Raz, drugi, taki autor się skompromituje i z czasem przestanie pisać, albo będzie pisał inaczej. Spory, kłótnie to normalna sprawa, ale merytoryczne, z których wyniknie coś dobrego- dla nas, dla miasta.
Czy za dużo moderatorzy piszą ? Moim zdaniem mogli by więcej, zawsze z przyjemnością czytam wszystkie teksty, chociaż nie wszystkie w równym stopniu mnie interesują. Tam gdzie mam coś do powiedzenia, na czym się znam, chętnie komentuję. Jak czegoś nie wiem, nie rozumiem, pytam. Jak do tej pory nie zniechęciłam się do MMki i myślę, że tak pozostanie.
Myślę, że Dżepetto, przy całym szacunku dla gościa ,,zza miedzy", poszedł trochę ,,na skróty". Dać żółtą kartkę, jedną, drugą, a ... wywalić, nie bawić się w ,,udelikatniacza"...i.t.p. Myślę, że wywody redaktora M. Pakońskiego, jeżeli je MMkowicze ze zrozumieniem przeczytają, uczynią znacznie więcej dobrego dla zielonogórskiej MMki aniżeli sugestie Dżepetta z Pinokiem.

B.H.-D.
Tomasz Dominiak
Tomasz Dominiak pon., 2010-02-01 18:02

Gratuluje 100 artykułu

Gratuluje 100 artykułu czuje się zaproszony na torta ,a tak na poważnie jak czytam te ciągłe kłótnie to nie chce mi się już pisać Mój syn jest niepełnosprawny i jak bym miał tylko takie problemy to bym był szczęśliwym człowiekiem.(Ci Panowie na pewno się kochają bo są sobą bardzo zainteresowani i nie mogą bez Siebie żyć )Podziwiam Ich.Życie jest takie krótkie a Oni je jeszcze komplikują.Więcej CIEPŁA Pozdrawiam

Tomasz.D http://zgfoto.hekko.pl/
Marek Pakoński
Marek Pakoński pon., 2010-02-01 19:40

:))

@Tomasz Dominiak:

Hmm... Faktycznie będę musiał jakiegoś tort uczynić :) Przy najbliższej okazji będę dzielił :) A na poważnie - mam nadzieję, że mój apel nie pozostanie bez echa. Szkoda, że 100 artykuł musiał być... prośbą o kulturę w dyskusji...

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
dżepetto
dżepetto pon., 2010-02-01 21:35

My z Pinokiem przecieramy oczy ze zdziwienia

No, no, panie tomekrush! Ależ mnie pan zaskoczył. Co prawda ,,Boję Danajów, nawet gdy przynoszą dary'', ale biorę to za dorbą monetę...

To napisałem ja - Dżepetto z Gorzowa