Mimo afrontu grünbergowskich rajców (1740) Fryderyk II okazał królewską łaskę jako „intelektualista"
W epokowej (monograficznej) „HISTORII Zielonej Góry" - Dzieje miasta do końca XVIII wieku" [podobno jeszcze można kupić] opracowanej przez zespół naukowców Uniwersytetu Zielonogórskiego pod redakcją prof. dr hab. nauk historycznych Wojciecha Strzyżewskiego, ten istotny epizod z dziejów Naszego Miasta opisała Małgorzata Konopnicka (str. 240)
>>Edykt [ Fryderyka II króla Prus] wręczono również przedstawicielom rady miejskiej Kiedy 16 grudnia 1740 roku do Zielonej Góry wkroczyły pułki pod dowództwem generała Kurta Christopha von Schwerin oraz generała Adolpha Friedricha von Schulenburg, stanowiące część 20-tysięcznej armii fryderycjańskiej maszerującej w kierunku twierdzy głogowskiej."<<
No i tutaj honor oficera pruskiej armii został wystawiony na pośmiewisko. On, że głośnym [a może rubasznym, boć to żołnierz frontowy] śmiechem zareagował gdy zebrana w ratuszu ława rajców odmówiła honorowego wydania kluczy od bram miasta (i ratusza) .
Wychowani na degustacji łagodnych win rajcowie zdecydowali oddać klucze ale bez bohaterszczyzny. Położyli na stole klucze aby OFICER JE ZABRAŁ CHOĆ NIE DOSTAŁ.
Ciekawy ten epizod pierwszej (z cyklu wielu) wojny Fryderyka II został uwieczniony w drzeworycie Adolfa Menzla.
Fryderyk II podbił cały Dolny Śląsk ale niemieckojęzyczna ludność nie zamartwiała się przejściem spod cesarskiej korony austriackiej pod królewskie berło Prus.
Zmieniło się trochę w wyznawaniu religii. Budowano kościoły ewangelickie. I tworzono szkoły ewangelickie.
I tu warto przypomnieć, że Magistrat Grünbergu zwrócił się do króla Fryderyka II o wyrażenie zgody na postawienie nowego budynku szkolnego. Dnia 14 sierpnia 1766 królewskie urzędy wydały zezwolenie na przeprowadzenie zbiórki pieniędzy aby pokryć koszty budowy.
Oto jak opisuje [uroczyste otwarcie tej szkoły] anonimowy kronikarz (w tłumaczeniu J. Kuczera)
>>...Na rusztowaniu przed szkołą zebrano członków chóru, którzy przywitali orszak [gości] graniem trąbek i biciem werbli. Potem, stosownie do okazji, mowę wygłosił pewien mistrz ciesielski. Całość zwieńczyła wielka liczba wzajemnych życzeń...<<
Na cześć króla Prus Fryderyka II szkołę nazwano „Fryderycjańską" i tak ten budynek nazywają też polscy historycy, pisujący przewodniki po mieście.
* * *
A teraz wyjaśniam dlaczego właśnie dzisiaj przypominam te dwa epizody z niemieckiej historii Grünbergu?
Otóż 24 stycznia 2012 roku, Prezydent RFN Christian Wulff, burmistrz Berlina Klaus Wowereit i [osobiście mi znany] premier Brandenburgii Mathias Platzek wspólnie przewodniczyli uroczystościom (w berlińskiej Koncerthalle) ku czci 300 rocznicy urodzin Fryderyka von Hohenzollerna który przeszedł do historii Europy jako Król Prus Fryderyk II Wielki.
Uwaga - tekst ten nie jest żadną miarą pochwałą Prus czy militaryzmu niemieckiego.
Jest przypomnieniem epizodów z bogatej historii Mojego Ukochanego Miasta, które od 6 czerwca 1945 roku nazywa się Zielona Góra.
I uzupełnienie faktograficzne - ja o tym wszystkim wiedziałem od dawna, przynajmniej od 1956 roku ale wtedy jeszcze nie było w Zielonej Górze Wyższej Szkoły Pedagogicznej i nie załatwiłem sobie prestiżowego dyplomu magistra historii WSP.
A że była okazja zacytować fragmenty z książek (opracowanych przez kadrę naukową Uniwersytetu Zielonogórskiego) i niedawno wydanych, to już cała przyjemność po mojej stronie.



























Kontakt: