Masz życzenie, marzenie, czy cel? :)
Czy Twoje cele to są cele, czy może raczej pobożne życzenia, pragnienia i marzenia dla Twojego dziecka?
Zadziwiające jest to, jak łatwo przychodzi nam planować krótkoterminowe cele a jak trudno te długoterminowe.
Jak zapraszam znajomych na kolację, i wiem, że to będzie np. za dwa dni, to wiem też, że odpowiednio wcześniej muszę zrobić zakupy, np. jutro. Wiem, że potem muszę przygotować kolację - na ok. 1-2h przed ich przyjściem.
Potem na kilkanaście minut wcześniej wykładam talerze, etc..
Nie robię tak, że goście wchodzą, a ja wtedy zaglądam do lodówki i patrzę co mam – hmm...widzę trochę marchwi, trochę masła, jakieś mięso, mleko, hmm... może zrobię więc omlety z mieszanką :).
Czyli najpierw określiłem CEL a potem plan, aby zrealizować cel.
Jak zapraszam żonę do kina, to wiem, że jeśli seans jest na 20.00, to około 19.45 muszę stanąć w kolejce po popcorn :), a odebrać bilety najpóźniej do 19.30, czyli wyjechać z domu o 19.15, czyli opiekunka do dzieci musi być najpóźniej o 19.05... itd. itd.
Oczywiście można spontanicznie zaprosić gości i zrobić cokolwiek „czym chata bogata", oczywiście można spontanicznie porwać małżonkę do kina, (jeśli dzieci akurat mają już opiekę), spontaniczność też jest piękna ale czy tak działamy na co dzień? Raczej nie, jeśli tak, to raczej okazjonalnie.
Jak chcesz się napić herbaty, to nalewasz wody do czajnika. A zrobiłeś kiedyś na odwrót? :) Nalałeś wody do czajnika, usiadłeś więc i spojrzałeś na czajnik... zacząłeś się zastanawiać co z tym zrobić? :)
Hmm, tyle wody... za mało żeby się wykąpać, ale mógłbym coś małego wyprać, a może nasikam albo wrzucę telefon i zobaczę co się stanie... mogę też wypić albo nawrzucam warzyw i zrobię zupę..... :)
Zanim coś wymyślisz, i to zrealizujesz, woda Ci już wystygnie...
Zatrzymaj się, nie czytaj dalej przez dwie minuty –
spójrz teraz na swoje dziecko i pomyśl... :)
Jak postępujesz z dziećmi? Masz dla nich długoterminowe cele? Zaplanowałeś dla dziecka, że będzie asertywne? Że będzie miało zbudowane zdrowe poczucie własnej wartości? Że będzie miało poczucie bezpieczeństwa? Wysoką samoocenę? Że będzie świadome swoich słabych i mocnych stron? Że będzie pewne siebie? Że będzie odważne?
Dopisz swoje cele, które chciałbyś, aby Twoje dziecko osiągnęło w życiu – jakie chcesz abyTwoje dziecko było jak będzie opuszczało dom rodzinny? Masz zapisane te cele? Jaki masz więc plan aby zrealizować te cele? Jak zaplanowałeś tą drogę dla swojego dziecka aby zrealizować plany? Masz spisane zasoby? Zapisane czego potrzebujesz, na jakim etapie? Jak to się rozkłada w czasie? Co planujesz w ciągu najbliższych pięciu lat? A w ciągu trzech? Roku? A co będziesz realizował z dzieckiem w najbliższym miesiącu, tygodniu?
Masz cele? Masz plan? Jeśli nie to, zastanów się czy Twoje cele to są cele, czy może raczej pobożne życzenia, pragnienia i marzenia dla Twojego dziecka? :)
Między celami a życzeniami jest wielka różnica :) Pięknie jest marzyć, pięknie jest mieć pragnienia
i dobre chęci :). Jednak samymi dobrymi chęciami...dobrymi chęciami ponoć jest już takie jedno miejsce wy- brukowane ;-)
W cyklu kolejnych spotkań ojcowskich będziemy wspólnie zastanawiać się i dyskutować o celach dla nas i naszych rodzin. Jakie cele wyznaczymy dla synów? A jakie dla córek? Jakie będą podobieństwa a jakie różnice? Jakie cele dla siebie a jakie dla naszych żon? A jeśli nie mam żony,to co wtedy?
Będziemy uczyć się skutecznego wyznaczania celów, dowiemy się, co zrobić, żeby nasze cele nie pozostały niezrealizowanymi marzeniami, na zasadzie „noworocznych życzeń" :).
Jeśli jesteś zainteresowany rozwojem swoich męsko-ojcowskich kompetencji, jeśli chcesz poznać innych ojców zaangażowanych w swoje ojcostwo – przyjdź, zapraszam Cię!
Pozdrawiam
Grzegorz Blaut 601 289 466


























Kontakt:
Cenna inicjatywa
ojców. Rzeczywiście często mylimy cele z naszymi życzeniami i dlatego ich nie osiągamy.
Ja Ciebie Grzegorz zawsze podziwialam
i podziwiać będę. Genialny ojciec! Fantastyczne są te inicjatywy, z którymi wychodzi się do ojców. Oby przybywali i chcieli działać :)
Dziękuję :)
@Milena:ależ miły komentarz!
dziękuję Milena :)
tak, mężczyzn zaangażowanych w swoje ojcostwo oraz w swój rozwój pod tym względem (bo to jest tutaj istotą sprawy) jest sporo i coraz więcej i będzie więcej :) pozdrawiam!
Machometanie mawiali,...
że celem "stawiali",...
wartości dzieci,...
nic tak nie oświeci,...
jak własne przykłady,...
choćby i w zabawy,...
nie domniemane myślenie,...
ale własne spojrzenie,...
nie filozoficzny wykład,...
ale własny przykład,...
ot prostota życia,...
w prostocie młodość rozkwita,...
Machometanie mawiali,...
@swierszczyk:...my jesteśmy czciciele szybkości!!!
łe, to tylko
dla ojców?
ja już bliżej jestem tego, że wezmę długopis i nie pamiętam co z nim zrobić
nie tylko :)
@barszczewska:również dla przyszłych ojców i dla dziadków :)
ale za to współpracujemy ściśle z zielonogórskim Klubem Mam przy Norwidzie, ostatnio jest tam realizowany cykl szkoleniowy "Znaczenie temperamentów w relacjach rodzinnych i karierze zawodowej" :)
prowadzone przez jednego z naszych ojców, który jest m.in. trenerem rozwoju osobistego - mocne szkolenie ! :)
cóż by to było za nudne życie bez kobiet! :) ... w sumie, to w ogóle by nie było ;)