Makro po mojemu, czyli polowanie na robala.
Sezon łowiecki nareszcie otwarty.
Najpierw przegląd sprzętu:
-korpus aparatu- jest,
-obiektyw helios-44-2, pierścienie pośrednie, oraz przejściówka na pentax k- są,
-dyfuzor na wbudowaną lampę (samodzielnie zrobiony z kartonu po soku :)- jest,
-komplet baterii- jest.
Przegląd zakończony. Zestaw troszkę toporny, ale się sprawdza.
Pora dnia?
Skoro polowanie, to albo wczesny ranek, albo wieczór. Robal wtedy lekko śnięty i nierychliwy ;o)
Wyruszam.
Gdzie ich szukać?
Gdziekolwiek :o)
Pierwsze z brzegu pokrzywy przy leśnej ścieżce, chwila obserwacji z bliska.... pudło.
Kilka kroków dalej, ponownie nos na poziomie gruntu i... jest.
Nie wiem kto to zacz, bo atlas owadów w plecaku,a nigdy nie spotkałem jegomościa, ale to za chwilę...
Jeszcze tymczasowy "NN" da nogę.
Aby strzał był udany, zbliżam się do "ofiary" na około 8cm. Już środek celownika wymierzony prosto między oczy.... ach ta mizerna głębia ostrości. Muszę przymknąć maksymalnie przesłonę, co wymusza doświetlenie modela.... Wstrzymuję oddech, aby się nie poruszyć... strzał, błysk... ooo,
nie uciekł, można poprawić.
Jeszcze jedno ujęcie. I kolejne.
Ręka drgnęła za pierwszym i drugim razem. Może wiatr zawiał. W każdym razie to trzecie wygląda na trafione w punkt.
Zaraz, zaraz, a kto tam siedzi obok...
Czas mija niepostrzeżenie. Nie wiedzieć kiedy minęły dwie godziny.
Czas wracać i ocenić na monitorze efekty polowania, no i zidentyfikować "NNa".
Darz bór ;o)





































Kontakt:
Udane polowanie
Polowanie bardzo udane i instrukcja do niego jest. Gratuluję.
Czy6 to aluzja do "narodzin" Biedronki na Fabrycznej?
W ogóle to główna fotka uczy, że nie tylko człowiek uciska człowieka ale biedronka także uciska biedronkę albo po grzbiecie biedronki wdrapuje się w górę.
Fotka wielce przydatna w interpretacjach "stosunków" między-biedronkowych. .
Takie polowanie
Takie polowanie -to rozumiem .Jak mówią " I wilk syty i owca cała"
A i efekt godny pochwały.