MAGiczna strzelanina
Co takiego jest w MAG? Po pierwsze totalna wojna. Na polu walkijest przynajmniej kilkudziesięciu graczy. To zapewnia wojnę totalną. Broniącysię są stale nękani przez atakujących. Atak stale napiera. Nie ma czasu nanudę.
Kiedy pierwszy raz znalazłem się w świecie MAG i ruszyłem doboju, to dosłownie nie wiedziałem skąd do mnie strzelają. Co chwilę ginąłem. Zczasem zacząłem radzić sobie całkiem nieźle. Dziś mam na koncie chociażbykilkanaście odznak za likwidację przeciwników strzałami w głowę.
Druga sprawa to sama rozgrywka. Przez cały czas zdobywamy punkty doświadczenia za sprawne eliminowanie wroga. Punkty wymienimy na sprzęti umiejętności. To pozwala nam zdobywać dostęp do coraz lepszej broni i jejdodatków. Osobiście wyspecjalizowałem się w karabinie snajperskim. Likwidowanie biegnącego wroga z odległości 120 metrów przy silnym wietrze jest doskonałą zabawą.I do tego medale oraz odznaki.
Pole walki w MAG to kolejna zaleta. Plansze przygotowano doskonale.Najczęściej walczę w Sabotażu. To dlatego, że to najłatwiejsza plansza -przyznaję. Atakujemy i zdobywamy lub bronimy się.
Wśród gier, które również chętnie używam są Call of Duty:Modern Warfare 2 oraz Battlefield Bad Company 2. MAG jest jednak najbardziejpiekielnie totalnie wojenna. Battlefield jest grą trochę specjalistyczną. Jejwielka zaletą jest jednak dostosowanie stopnia zaawansowania graczy na jednejplanszy. Call of Duty przypomina momentami rozwalankę z salonów gier. Jestniewątpliwie olbrzymim hitem.
I właśnie te gry to czołówka strzelanin. Można do niejdołączyć jeszcze Obcy kontra Predator. Ma również bardzo fajnie zorganizowanytryb multi. Gra ma jednak zupełnie inny charakter. To sprawia, że trudno porównaćją do MAG czy Call of Duty.
Jedno jest pewne. Kiedy zasiadam przez telewizorem, w napędziePS3 zatrzeszczy płyta i po chwili na ekranie pojawia się MAG, to zaczyna sięwielkie granie.
Kolejna z gier, którą wciąga mnie w, sieć tak samo jak MAGjest FIFA 10. Jak ja bardzo czekam na 11-stkę!!! Najlepiej gra się zeznajomymi. Leszek Piwko, choć staż ma dużo mniejszy ode mnie, to jednak zrobił olbrzymiskok w jakości graniu. Czasem leje mnie kilkoma grami przewagi. Na marginesiewczoraj, czyli 1 sierpnia Leszek dwa razy przegrał. Raz w rzutach karnych.
Z Leszkiem graliśmy też w Battlefield Bad Company 2. I teżbyło dobrze. To była kooperacja, konkretna.
Do grania!!!



























Kontakt:
ładnie opisane
ale nie dam się wciągnąć bo wiem czym to pachnie, jak dotąd mam słabość tylko do pasjansów- ale może dlatego, że jeszcze nigdy nie zagrałam w żadną inną grę- oby tak dalej- bo życie szybko ucieka, a tyle ciekawych rzeczy czeka na nas poza komputerem