MAG chaos i awanse na totalnym polu bitwy
Niedziela była dla mnie przełomem w walce na polu bitwy MAG. Pierwszy raz połączyłem się z zespołem za pomocą funkcji głównej, którą zapewnia gra. W niedzielę w zespole miałem między innymi bardzo komunikatywnego Niemca. Porozumiewając się w trakcie gry, mogliśmy o wiele lepiej współpracować. Na polu walki bardzo ważna jest jednak komunikacja.
MAG staje się więc trochę społecznościową grą. To właśnie funkcja głosowa zapewnia to, że łączenie w wojownicze teamy jest łatwe i bardzo komunikatywne. Wczoraj, oprócz rozmowy na polu bitwy, pogadaliśmy o pogodzie oraz o tym, co słychać w naszych miastach.
Powstała społeczność MAG, oczywiście bardzo rozstrzelona. O określonych godzinach członkowie zespołów logują się do gry sieciowej MAG. Każdy ma ściśle określone zadanie. Największa trudność spoczywa na barkach szturmowców. Niczym mięso armatnie rzucają się do walki w najbliższym kontakcie zdobywając bazy wroga. Giną najczęściej i najszybciej.
Snajper. W odwodzie, przyczajeni w skupieniu ubezpieczają ich snajperzy. Ich celne oko bardzo często jest w stanie usunąć przeciwnika, którego na polu walki nie widzi szturmowiec. Sprawny snajper szybko wyczyści również przedpole dla szturmowców lub ostrzela bazę zajmowaną przez wrogie oddziały.
Medyk. To bardzo ważna osoba na polu walki. Nie tylko przywróci nas do życia na polu walki, ale również podleczy rany odniesione w boju, robiąc to bezpośrednio na polu walki. Stąd podczas gry bardzo często słychać słowa „medyk, medyk!!!". Chwała im, że są.
MAG zapewnia doskonałą ścieżkę rozwoju postaci. Wspominane już awanse na coraz wyższe stopnie oraz zdobywanie odznak i medali. Mam ich kilka. Między innymi za zdjęcie wrogów z odległości 120 m. Mam też za samoleczenie się na polu walki. Wkrótce dostanę tę za zabicie 1000 przeciwników. Rzeźnik ze mnie. Potwierdzę jeszcze bardziej głód krwi chęcią strzelania do spadochroniarzy. To trudna sztuka.
MAG to również masa totalnej rozwałki na polu bitwy. To właśnie najbardziej chwyta za gardła graczy. Mnie również. To stawia też MAG w gronie moich najlepszych gier. Praktycznie nie ma weekendu bez rozegrania kilku bitew. Czasem to oczywiście kilkanaście wielkich potyczek.
Zachwyca w grze przede wszystkim masowość rozgrywki. MAG, co zawsze podkreślam i będę to robił, to najbardziej totalna wojna, jaką sieć kiedykolwiek widziała. To wojna totalna na najbardziej odpicowanym polu walk. Można grze zarzucać, że nie wszystkie obiekty zostały otwarte. Z takimi zarzutami już się spotkałem. Zaznaczam, że mapy w MAG są przygotowane bardzo dobrze. W konkretnych strategicznych punktach są rozmieszczone schrony oraz bunkry. Nie brakuje wieżyczek, z których użytek najczęściej robią snajperzy. Są głazy oraz naturalna rzeźba terenu, które doskonale pomagają w walce.
Podoba mi się również desant podczas zdobywania serca bazy. Desant powietrzny. Wtedy jednak narażeni jesteśmy na ostrzał snajperów wroga. I to my zamieniamy się w kaczki do odstrzelenia.



























Kontakt:
Pan Piotr całą niedzielę
Pan Piotr całą niedzielę wojnę toczył.....a są gry dla kobiet bez "twarzobicia" i mordowania?
Są gry dla kobiet
@Milena:Pani Mileno są gra dla kobiet, np seria The Sims - symulacja życia :), ale zapewniam, że jak zobaczy pani strzelaninę MAG to się pani ona spodoba. Grałem w niedzielę, może nie całą, ale troszkę postrzelałem. Zapraszam, pokaże jak dobra może być strzelanina.
The Sims....powiem szczerze
@Piotr Jędzura:The Sims....powiem szczerze kiedyś cieszyło ale nudzi się po czasie gdy w ruch idą kody na kasę i dodatkowe umiejętności...atrakcją jest jedynie budowanie i dekorowanie domu.... A tak tylko pytałam o takie dla kobiet...wszyscy polecają strzelanki a ja po Wolfensteinie jeszcze do dzisiaj jestem w głębokiej traumie :p
Zapraszam na MAG
@Milena:Postrzela pani zadecyduje. Smaczkiem gry jest funkcja głosowa. Strzela pani i rozmawia z graczami z całego świata.
Diablo - kultowa gra.
Grałam też w to starsze. Lubię szkolić wojowników i wyposażać ich. Kiedy gra się z dźwiękiem, wieczorem - efekt jest niesamowity. Można być magiem, łuczniczką, topornikiem i jeszcze kilkoma innymi. Postać wybiera się na początku. Z każdym nowym poziomem jest się coraz silniejszym. Podobną grą w sieci jest tanoth. Ale to gra dla zapracowanych, bo walki nie widzimy. Włączamy i czekamy aż się skończy. :-)
Diablo to podstawa
No Diablo, wszystkie części gry to klasyka, to jedna z najbardziej udanych gier jakie zostały wyprodukowane. Diablo to gra kultowa.