drukuj

Mafia II zaskoczyła jakością i fabułą. I naciskiem na szczegóły!

Mafia II

Zacząłem zabawę w świecie gry Mafia II. Wszedłem w świat doskonałej opowieści o twardym gangsterskim życiu. W dodatku w grze zadbano nawet o najmniejsze szczegóły powodując, że to już w zasadzie małe dzieło sztuki.

Siedzę w knajpie z kumplem. Właśnie wróciłem z II wojny światowej. Ze stacji kolejowej do knajpy przyjechałem samochodem. Ośnieżonymi ulicami Empire Bay prowadził koleś. Dookoła parki, domy, olbrzymie budynki. Gdzieś w oddali leciała eskadra samolotów wojskowych. Z okien auta widać  portowe dźwigi. W samochodzie przed zakrętem zapalają się kierunkowskazy. W knajpie sączę... Empire Bay Whisky.

To jest właśnie to. Mafia II kipi szczegółami. Wszystko dookoła zostało perfekcyjnie wyrysowane. Niczego nie przegapiono. Każdy element gry współgra z kolejnym. Padający śnieg pokrywa ulice i inaczej wygląda w światłach latarń, czy reflektorów. Po naciśnięciu klaksonu auta zjeżdżają z drogi, a ludzie uciekają z chodników.

Empire Bay żyje. Idziesz ulicą, a po chwili w okna na piętrze ktoś wybija szybę. Trwa awantura. Po ulicach spacerują ludzie ukryci pod parasolami. Czujemy na sobie nastrój nocy oraz dnia, zaraz po przebudzeniu.

Prowadziłem już kilka samochodów. Sposób ich "zaboru" jest oryginalny. Musimy dobrać się do zamka. Po chwili odpalamy maszynę i możemy cieszyć się fantastyczną jazdą amerykańskimi, starymi wozami. Faktycznie, tak jak zapowiadali twórcy gry, każdy rodzaj maszyny prowadzi się zupełnie inaczej. Jedne mają lepsze silniki, inne słabiej przyspieszają, jedne reagują płynnie na ręczny hamulec, inne mają z tym problemy. Oczywiście każda furka może być nasza.

Ponarzekam. Jedno, czego nie lubię, to „czasówki". Właśnie utknąłem na zadaniu polegającym na odwiedzeniu kilkunastu stacji benzynowych i „przekonaniu" ich właścicieli do lojalności. Nie dość, że czas upływa, to jeszcze po piętach depcze mi policja. Może ktoś z Was ma już sposób na płynne poradzenie sobie z tym zadaniem? Napiszcie. Nie jestem corowym graczem, gram bo lubię, bo mnie to bawi. Patrzę na gry jak osoba, dla której są one rozrywką po pracy, w dniu luzu, czy podczas ulew i nudy.

Muszę przyznać, że Mafia II to już jednak nie tylko gra. To coś o wiele większego. To doskonale opracowane dzieło, które wkracza w dziedzinę sztuki. Ta gra komputerowa pokazuje, że cyfrowa rozrywka przeszła wszystkie etapy rozwoju, stając się sztuką, którą z pewnością będzie się coraz bardziej rozwijać.

Dziś znów wrócę do Mafii II. Znowu zacznę wspinać się po szczeblach przestępczej kariery. Mam nadzieje, że stanę się potężnym gościem, znanym w Empire Bay. I z tego, co widzę, bohater nie zostanie wyzuty z sumienia.

Jestem przekonany, że Mafia II to główny pretendent do „gry roku". Odświeżone GTA w gangsterskim stylu lat 50. Ameryki. Oryginalności gry nie można jednak odbierać. Jej ogrom oraz drobiazgowość w wykonaniu obecnie nie mają sobie równych. Mafia II to gra wielka.

P.S. Celowo zwracam uwagę na szczegóły. Niewiele gier oferuje taką szczegółowość. Wspomniana już whisky Empire Bay, to przecież... smaczek gry.

Zdjęcia

  • Mafia II

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać