drukuj

Lekarze czują się bezkarni?

Lekarz

Fot.: sxc.hu

W dzisiejszych czasach musisz być mądrzejszy od specjalisty. Ja się o tym przekonałam na własnej skórze.

Zdrowie mi dopisywało przez cała zimę. Przyszła wiosna, pierwsza wizyta kontrolna u lekarza i........ okazało się, że mam torbiel.

Pan doktor stwierdził, że wyleczy mnie tabletkami hormonalnymi. OK. - pomyślałam. No i się zaczęłam kurować. Po upływie dwóch miesięcy poszłam do niego. Okazało się, że owa torbiel nie chce mi schodzić. Kolejne tabletki. W końcu zaczęły działać, ale chyba nie tak jak miały. Strasznie się źle po nich czułam. Nadpobudliwość, agresja, rozchwianie. Powiedziałam o tym lekarzowi, który kazał mi przyjść na wizytę - kolejna stówka do kieszeni.

Zmienił mi pigułki. Kiedy byłam w aptece zapytałam się pani farmaceutki, czy w nowych tabletkach jest niższe stężenie hormonów. Okazało się, że niczym się nie różnią, tylko producentem. Kobieta zdziwiona zapytała czy lekarz nie robił mi badań poziomu hormonów - dla niej to oczywista czynność przed rozpoczęciem terapii hormonalnej.

W końcu spytała co to za lekarz?

Profesjonalista - pomyślałam ironicznie. Jeden z czołowych specjalistów naszego szpitala [zmoderowano Marek Pakoński]. Nieświadoma dalszych konsekwencji wzięłam te tabletki. Po trzech dniach poczułam, że dzieje się coś niedobrego z moim organizmem. Lekarz kazał brać, to biorę. W końcu to on skończył medycynę, a nie ja.

W końcu przyszło najgorsze - zaburzenia mowy. Język mi się plątał i nie mogłam mówić. Jak już coś z siebie wykrztusiłam, to  było beblanie. Zadzwoniłam do doktora, który kazał mi natychmiast odrzucić pigułki. Nawet mi nie zaproponował kolejnej wizyty, ani nie polecił specjalisty, do którego mogłabym się udać.

Skończyło się na wizycie u neurologa w Bydgoszczy, który zlecił mi zastrzyki witaminy B i sterydów. Po pięciu dniach wszystko wróciło do normy.

Gdybym nie wzięła sprawy w swoje ręce nie wiem jak długo towarzyszyłyby mi zaburzenia mowy. Mało tego lekarz neurolog zadał mi to samo pytanie, co pani w aptece: czemu nie miałam zrobionych badań na poziom hormonów, bo na tej podstawie dobiera się tabletki?!

Niestety pan doktor z Zielonej Góry bardziej interesował się tym, co wpłynie mu do kieszeni, niż moim zdrowiem. Przykre, ale prawdziwe.

Jeżeli nie mogę pomóc komuś, to tego nie robię, bo mogę tylko zaszkodzić.

Z hormonami nie ma przelewek.

Zdjęcia

  • Lekarz
Didi
Autor:Didi

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Alchem
Alchem czw., 2010-04-22 18:42

nowoczesne leczenie

Ja w takich przypadkach najpierw idę do doktora Google. Najlepszy specjalista :)

www.PamiatkaSlubu.com :: www.zone-a.com :: www.maschinenbeat.of.pl
Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski czw., 2010-04-22 21:43

Heh

Niestety doktor Google nie potrafi jeszcze wypisać recepty, ale kto wie, może niedługo już się to zmieni...

agucha
agucha czw., 2010-04-22 23:10

proszę o info

Ja też mam podobny problem,a nie chciała bym trafić na tego lekarza.Bardzo proszę podać mi jego nazwisko na maila agucharuda@interia.pl
Dziękuję i pozdrawiam

karolipio
karolipio czw., 2010-04-22 23:51

Nie ma też co uogólniać,

że każdy lekarz taki jest, że jest nastawiony na zysk i czuje się jakby był bezkarny...
Widocznie ten, był bardziej od wypisywania recept...

Chyba nadal badanie poziomu hormonów obowiązkowe nie jest, więc tu fakt, samemu trzeba się oto dowiadywać, nie wiem czy jest ono płatne, czy koszty pokrywa nfz...

Dobrze, że mnie nic takiego się nie przydarzyło, bo badania na poziom hormonów nie miałam, a przez ok. 2 lata je brałam, choć prawdopodobnie od tak długiego czasu brania hormonów, "dorobiłam" się czegoś innego.

Doktor Google to też najlepszy nie jest, bo potrafi nieźle nastraszyć ;)

Pozdrawiam :)