drukuj
Królu poddaj się
Utworzono: 29-06-2010, godz. 22.05, Ostatnia aktualizacja: 30-06-2010, godz. 00.54
W rannych godzinach otwarcia, do pomieszczeń gdzie znajdowali się również klienci wszedł mężczyzna. Z kieszeni wyjął przedmiot imitujący broń i zażądał wydania pieniędzy. Następnie przez nikgo niezatrzymywany wyszedł.
Właściciel firmy który w tym czasie przebywał w aucie przed hurtownią, nie zauważył nic podejrzanego. Pościg za bandytą trwa.
Dziwny wydaje się sam przebieg napadu. Odnoszę wrażenie, że napastnik doskonale znał zwyczaje panujące w firmie. Nie spieszył się, był opanowany? Doskonale znał rozmieszczenie pomieszczeń, pore przechowywania pieniędzy.

























Kontakt:
Dziwne jest to,
ze taka sume pieniedzy sie trzyma w hurtowni i to z samego rana, a nie po dziennym utargu? Tak jakby specjalnie czekala na tego czlowieka-bandyte?
Dziękuje za dobre
Dziękuje za dobre intencje;)))