Kotka z ul. Strumykowej
Kotka jest już po kastracji. Czuje się świetnie. Miała być dziką kotką, ale okazała się zupełnie domowym kotem, zapewne wyrzuconym. Od razu wiedziała do czego służy kuweta. Ociera się o wszystko co napotka na drodze. Jest miła, zupełnie oswojona i domowa. Ma niektóre zachowania kota bezdomnego, np. boi się nagłych ruchów, warczy przy jedzeniu (bo przecież była konkurencja na podwórku), chowa się pod łóżko i najczęściej tam spędza czas. W nocy też tam śpi, a nie jak domowe koty - na łóżku. ;-)
Ma jednak swój "charakterek". Kiedy się ją głaszcze - syczy i próbuje atakować. Ale za chwilę ociera się o nogi i łasi. Boi się dotyku? Ma jakieś złe doświadczenia? Nie wie do końca czy może ufać człowiekowi? Tego się nie dowiemy.
Kotka z czasem może pozbyć się tych odruchów. A może po prostu jest kotem "niedotykalskim", który chętnie posiedzi z człowiekiem, ale bez poufałości z jego strony. Może właśnie za to została wyrzucona?
W każdym razie kotka nadaje się do domu. Jest czysta, spokojna i niekłopotliwa. Jedyną jej przypadłością jest niedotykalstwo, które być może z czasem minie.
A my przy okazji szukamy kogoś, kto miałby możliwość przywiezienia 2 kotów z W-wy. Czasem pośredniczymy w adopcjach i potrzebujemy wtedy osób, które zgodzą się przewieźć zwierzaka. Koty oczywiście będą w transporterze i nie trzeba przy nich nic robić. Gdyby ktoś był chętny to prosimy o kontakt. Inną opcją jest przywiezienie z Poznania, bo do Poznania być może będzie transport. Najlepiej oczywiście byłoby bezpośrednio z W-wy.






























Kontakt:
Natasza
Poznaję tą kotke przez kilka dni ją dokarmiałam ale to już dawno było właściciel ją wyżucił z tego co wiem mieszkała gdzieś na Nafcie przy strumykowe
fajnie że ktoś się nią zajoł ale szkoda mi tych małych od nas ze strumykowej jest ich aż 7 i codziennie je dokarmiam
P.S. Czy dało by się coś zrobić w tej sprawie?