Koszulka od Kubickiego niesie przesłanie: chłopa jej trza, to przestanie golasów rzeźbić...
- Dlaczego tak naciskacie, by prezydent Janusz Kubicki publicznie przeprosił za koszulkę z penisem i napisem „Tylko mi tego brak!!!"?
- Najłatwiej spacyfikować kobietę sugerując, że ma obsesję na punkcie penisa. Ta koszulka nie dotyczyła kastracji! Wręczając ją, prezydent zszedł z poziomu cenzurowania sztuki na personalne atakowanie dziewczyny. Takie argumenty stosuje się, gdy brak innych. Możemy mówić o erotycznym kontekście rzeźby, ale nie artystki. Intymność to prywatna sprawa. A koszulka niesie przesłanie: chłopa jej trza, to przestanie golasów rzeźbić...
- Ale zastępczyni Kubickiego - zaznaczam, że kobieta - tłumaczy: Zielona Góra jest miastem kabaretu i można odbierać taki prezent w kategoriach żartu.
- Jeżeli chcemy sprawdzić, czy coś jest śmieszne, to pomyślmy, jak sami byśmy na to zareagowali. Jak czułby się pan prezydent, gdyby jego żona dostała od kogoś taką koszulkę? Albo gdyby on sam miał nosić podarunek ze zdjęciem waginy i sugestią, że tylko jej mu brak? Nie sądzę, by uznał to za śmieszne. Tego typu zachowania mogły uchodzić za żartobliwe w przaśnej, prymitywnej kulturze PRL-u.
- Kubicki tłumaczył nam, że na forum „GL" wyczytał, jak bardzo artystce „tego" w rzeźbie brakuje. No to dostała, na koszulce.
- Jak się otworzy kodeks pracy, to jest tam definicja molestowania seksualnego. To nie tylko dotykanie kogoś, ale wszystkie działania erotyczne, których sobie ich adresat nie życzy. Kubicki nie był wprawdzie pracodawcą artystki, ale nie zmienia to charakteru jego postępowania. Kiedyś takie świńskie dowcipy mogły uchodzić za śmieszne. Dziś żyjemy w czasach akceptacji tego, że każdy ma inną wrażliwość. Poza tym wręczenie publicznie takiej koszulki jest sugestią, że dana kobieta myśli tylko i wyłącznie o jednym. Przecież tego rodzaju t-shirty są swoistą deklaracją osobowości, potrzeb, światopoglądu. Manifestacją tego, co myślimy o świecie i jak go odbieramy. Podarowanie dziewczynie zdjęcia penisa, ustawia ją w określonym seksualnym kontekście, którego ona po prostu może sobie nie życzyć.
- Faceci komentują, że jesteśmy przewrażliwione.
- Ciągle to słyszę... Jan Paweł II mawiał, że feminizm narodził się jako reakcja na odbieranie kobietom ich godności. Gdyby mężczyźni całymi latami byli w pracy poklepywani po tyłkach, inaczej by na to patrzyli. Ale dożyliśmy czasów, że kobiety wreszcie mogą mówić o molestowaniu. Mają też prawo czuć się przewrażliwione. Mężczyźni tak to komentują, gdy chodzi o obcąkobietę, choćby „artystkę od penisa". Ale gdyby na jej miejscu była ich mama czy córka, wtedy pewnie żaden z nich by sobie nie życzył sugestii, że tylko penisy jej w głowie. Gdyby ktoś podarował taką koszulkę ich bliskiej kobiecie, dostałby po prostu w dziób. Ale gdy obca kobieta, to pada słynne: jesteście przewrażliwione. Mężczyźni muszą zrozumieć, że kobieca seksualność to nasza prywatna sprawa i pewnych rzeczy nie wypada mówić i robić publicznie. Jestem przekonana, że w końcu i prezydent Kubicki przeprosi wszystkie kobiety, których godność obraził.
- Na pewno publicznie, skoro w świetle kamer wręczył koszulkę.
- Dziękuję.
Z Anitą Kucharską - Dziedzic rozmawiała Katarzyna Borek. Wywiad ukazał się w piątkowym numerze GL.
Anita Kucharska - Dziedzic - prezeska Lubuskiego Stowarzyszenia na Rzecz Kobiet „Baba". Żona i mama. Też podpisała petycję do prezydenta Zielonej Góry w sprawie koszulki z penisem.
***
Komentarz Katarzyny Borek:
Seksmisja
A może Kubicki, jak Kopernik - jest kobietą? Bo przecież inaczej sprawdziłby, że faceci mają penisy i nie byłby zgorszony jego widokiem. Zauważmy, że nagą kobietę prezydent zostawił w spokoju. Choć piersi ma strzeliste i „pipkę" też na wierzchu. Czy mam przez to rozumieć, że wagina na widoku jest dla wszystkich, a penis tylko dla wybranych? Najbardziej zastanawia mnie jednak ta obsesja prezydenta na punkcie penisa. To namiętne fotografowanie przyrodzenia przed kastracją... Heroiczna walka przed jego powrotem na swoje miejsce. Ale więcej na ten temat miałby do powiedzenia chyba Freud, niż ja.


























Kontakt:
Dajcie już spokój tej "Aferze Penisowej"
Już po otwarciu basenu, a wy swoje;)
Komuś chyba ciepienie nabrzmiewa;)
;P
@baszaalbion:Opublikowaliśmy wywiad bo myślę, że ciekawy. A Pani Anita Kucharska - Dziedzic uczyła mnie na studiach i szanował jej zdanie będę po kres swych dni. Wszystkim życzę takiego nauczyciela od wiedzy o literaturze! Przy okazji Zachęcam wszystkich do zapoznania się z tym, co robi Stowarzyszenie Baba: http://www.baba.org.pl/
Freud pewnie też był kobietą
Freud pewnie też był kobietą ;p
Przede wszystkim rozsądek
Generalnie gdyby w sprawie zamiast gorących głów była chęc zrozumienia się to pewnie nie byłoby problemu.
Trza było penisa zostawic, to po pierwsze. Z drugiej strony żałuję, że o tym się nie mówi, że prezydent miał prawo byc wściekły kiedy dostał rzeżbę, która wyglądała inaczej niż zamówiona. Udało sie ustalic, że winę ponosi kierownik projektu ze strony Skanski, który trochę naiwnie wyjasniał, że uważał, że tak będzie lepiej (czyżby prowokacja).
Źle został potraktowany w tej całej sprawie prezydent Kubicki. Tylko spójrzcie. Kiedy sprawa sie wyjaśniła od razu wyraził zgode na przywrócenie penisa. Nie mozna mu zatem zarzucic tego, że ogranicza wolnośc tworzenia. Nie, ograniczył samowolę wykonawcy projektu, co jest dopuszczalne.
Incydent z koszulką był trochę niepotrzebny, ale pokazuje, że prezydent MIMO WSZYSTKO ma poczucie humoru. Co prawda w sytuacji gdy doszło do tego, że artystka poczuła się urazona i organizacje na rzecz kobiet moim zdaniem powinien przeprosic w formie nie budzącego watpliwosci oświadczenia.
Bo ktoś mógl się poczuc urażony. Niektórym po prostu wszystko kojarzy się z seksem i molestowaniem. Jak w starym dowcipie o żołnierzu, któremu biała chusteczka kojarzyła się z seksem, bo jemu po prostu wszystko sie kojarzyło z seksem. Badania dowodzą, że mężczyzna w trakcie rozmów i negocjacji powinien trzymac w ręku długopis, ponieważ ma on kształt falliczny (czyli przypominający penis) i w ten sposób zyskuje sobe większy autorytet i jest bardziej przekonujący niż gdyby tego długopisa w dłoniach nie miał. I mają na uwadze dyskusję na temat penisa przed basenem a przede wszystkim tego jakie budzi to emocje uważam, że od Freuda naprawdę niewiele się zmieniło.
Epilog.
A no właśnie. Przecież nie chodzi w całej tej dyskusji o penisa, tylko o coś zupełnie innego. Czy ktos oprócz mnie widzi to? I może zechciałby to opisac? Że jest w tym drugie dno...
Zgodzę się... i jednocześnie nie zgodzę.
@AmIright:Prezydent od tego ma ludzi, by w razie czego stonowali jego temperament. Jeśli został źle potraktowany, oszukany, to powinno się sprawę rozwiązać formalnie, a nie z gorącą głową. To raz.
Dwa - koszulka z penisem to naprawdę pomysł głupi - i w zupełności zgadzam się z osądem Pani Anity Kucharskiej - Dziedzic. Kobiety mają prawo tak całą sprawę potraktować. I znów - od tego ma prezydent ludzi, by myśleli na zapas co mogą przynieść różne "pomysły".
Trzy - nasz prezydent od dawna nie bał się szumu medialnego. Kto wie, czy ten nie jest dobrze przemyślany...
Cztery - Zamiast "sezonu ogórkowego" mamy sezon penisowy. Media się cieszą. Bo niby dlaczego mielibyśmy się nie cieszyć? Ja osobiście wolę aferę penisową niż np. łapówkarską czy jakiś okropny wypadek :(
Amlright, jak zawsze b. mądrze
Bardzo dużo zielonogórzan tak widzi tę sprawę. Chciałoby się rzec- święte słowa- napisał Amlright. Jak już wcześniej się wypowiadałam, nie było mnie w Zielonej Górze podczas tej całej "afery", ale pomału się z nią zapoznawałam i robiło mi się b. smutno, że ten incydent przyćmił radość mieszkańców z otwarcia długo oczekiwanego basenu, że niewątpliwe zasługi prezydenta poszły w kąt.
Też uważam, że zmiana zamówionego projektu, bez uzgodnienia, mogła zdenerwować zamawiającego. Incydent z koszulką? Na pewno wymaga przeprosin, niepotrzebny. Ale,żeby robić z tego sprawę medialną na całą Polskę? Przesada.
Jest, niestety, dużo ludzi lubiących takie tanie sensacyjki, a mediom w to graj.
Mam tylko nadzieję, że emocje opadną i potrafimy docenić to co zostało zrobione.
Chciałabym się mylić, ale jestem przekonana, że gdyby J. Kubicki nie zareagował na zmieniony projekt rzeźby, też byłoby źle i krzyczano by, że sieje zgorszenie.
A wie Pani, że mam takie samo przekonanie?
@Bogusia:Byłby dym, że penisy są i że gorszą dzieci... A tak był dym, że penisów nie ma, bo gorszą dzieci ;) W tym wszystkim w sumie ciekawi mnie, że usprawiedliwia się wszystko dobrem dzieci. A mam jakieś takie wrażenie dziwne, że męska część dzieci penis już widziała (swój), a żeńska chyba nie zostanie zdeprawowana rzeźbą...
...
Swoją drogą pamiętam z czasów dzieciństwa zabawy na podwórku między dziatwą, polegające na tym, że: jak Ty mi coś pokażesz, to ja tobie też... I mam wrażenie że w tamtych czasach ani moich koleżanek siusiak by nie zaszokował, ani chłopców widok pipki.
...
Może zamiast załamywać ręce nad stanem psychicznym dzieci po zobaczeniu rzeźby ktoś by pomyślał, jak uatrakcyjnić im ofertę spędzania czasu w wakacje, by nie musiały z nudów wymyślać jakiś naprawdę głupich rzeczy?
Nie rozumiem zgorszenia
Przecież każdy ma w domu lustro i doskonale wie w jakie "atrybuty" związane z płcią wyposażyła go natura. Nie rozumiem zatem zgorszenia owym penisem. Tłumaczenie, że na basen przychodzą dzieci jest śmieszne w tym wypadku, ale może pana Kubickiego znaleziono w kapuście?
Hmm...
@Magdalena Galus:Lustro jest potrzebne, gdy styl życia wpłynie na to, że inaczej tych "pewnych atrybutów" już się nie da dostrzec inaczej... ;P
porządek zachowany
patrzę bardziej na cel przekazania artystc koszulki. Wydaje mi się, że cel raczej nie był seksistowski, nie był raczej diagnozą co do stanu zdrowia artystki.
A że tak został odebrany to już inna sprawa.
Myslisz świerszczyk, że koszulka godziła w godnośc artystki?
no własnie
i chocby przez to, że różnie odbieramy takie gesty wypadałoby po prostu przeprosic za takie zachowanie i wyjasnic, że nie taki był cel nieszczęśliwego podarku.
Pan tak zawsze...
Pan tak zawsze Panie Tomaszu....No właśnie się zastanawiam który to komentarz nadawałby się do zmoderowania. Hmm, bo chyba zalatuje średniowieczem. Panie Tomku bez przesady !
Ja już wcześniej to zauważyłem...
Ja już wcześniej to zauważyłem, o czym zresztą wspominałem w swoim artykule. To jest jeden wielki spektakl pt. "kampania", złożony z licznych scen. Scena "penisowa" jest tylko jedną z wielu. Zresztą przemyślana, zarówno reżyseria jak i scenariusz...
Kampania trwa.
Rację ma p.Strzegowski.Wywiad ukazał się 15 dni po pierwszym artykule o tzw.
aferze penisowej.Nie wnosi nic nowego.Wszystko zostało już powiedziane.Ale
uwaga,zbliżają się wybory - trzeba zaistnieć.Cały wywiad obraca się wokół seksu.
Moja rada:do myślenia najlepiej używać głowy.
I druga sprawa.Czy stwierdzenie,że kultura PRL była przaśna i prymitywna wynika
z autopsji,z dorosłego życia w tamtych czasach?Nie wiem czy zadowoleni z tej oceny byli by tacy rzeźbiarze jak Władysław Hasior,Xawery Dunikowski,Kobzdej,
Tadeusz Kantor,czy malarz zielonogórski Felchnerowski.Wymieniam tylko kilkoro.
Ale zmieńmy już temat,bo ta afera nikogo już nie podnieca.