Konkurs Galaktikos... co i jak pytos...???
Jest poranek,... świta za oknem,...
Pod prysznicem sobie moknę,...
Golić się nie golę,...
Jeszcze nie tak dawno było przecież przedszkole,...
Po śniadanku wziąłem swój worek,...
W którym od wczoraj gorzały,...
Takie z kolcami sandały,...
Ul. Wyspiańskiego na stadionie,...
Dziś olimpijski znicz zapłonie,...
I ja jako lekkoatleta,...
Najpierw start,... a później meta,...
Przede mną sto dziesięć metrów i płotki,...
To nie to co parkurowe wrotki,...
Wchodzę w bloki,... i się rozglądam,...
Na trybunach tłum już spogląda,...
Raz, dwa, trzy,... jest ich pięcioro,...
To nawet sporo,...
Rozglądam się na boki,...
Równiutko ułożone na wszystkich torach bloki,...
A w blokach nas troje,...
Jak się wysilę i skończę,...
Jestem pewien że na pudle już stoję,...
Brąz prawie pewny,...
Choć tor niepewny,...
Z pistoletu wystrzelił,... wystartowałem,...
Skończyło się prawie zawałem,...
W uszach szum,... a w oczach iskierki,...
Niby odcinek niewielki,...
Ale jak go pokonać...???
Tać na każdym płotku mogę skonać,...
Albo coś jeszcze gorzej,...
Gdy kroków na trzy nie rozłożę,...
Udało się skończyłem,...
Choć siły rozłożyłem,...
I na trzy mi wyszło,...
Na ostatnim płotku o mało nie zawisło,...
No ale jest meta,...i pudło pewne,...
Podchodzi jakieś dziewczę zwiewne,...
I mówi, że mam ładne nogi,...
Spojrzałem w dół,.... na sandałów ostrogi,...
I się uśmiechnąłem,...
Dobrze, że nie zahaczyłem o płotek ogonem,...
Była to oszczepniczka,... choć nie bardzo im ufam,...
Czasem rzucają oszczepem na koniec własnego buta,...
Słowo do słowa,...
I jest umowa,...
Na spacer,...
Głowę już tracę,...
Już myślę co będzie,...
Już,... już,.... Świerszczyk się zdobędzie,...
Już jest blisko,... już prawe,...
Nagle budzę się na trawie,...
A nade mną lekarz,...
Co tak płaczesz,... co się tak wściekasz...???
Że o płotek zahaczyłeś,...???
Grunt że nico nie straciłeś,...
I takie to było pierwsze spotkanie,...
Pierwsza randka i pierwsze „kochanie",...



























Kontakt:
No Świerszczyku, jest i jawa
No Świerszczyku, jest i jawa jest i sen. Wspaniale napisane.
Pozdrawiam i z uśmiechem zielony kciuk stawiam.
???
Wspomnienia, marzenia, jawa czy sen? Pierwsza miłość sportowa, kolejna balkonowa?
heh
bardzo mi się spodobało