Koniec z wielkimi inwestycjami w Zielonej Górze!
Ranking inwestycji miejskich opublikowała piątkowa "Rzeczpospolita”. - Brązowa dziura - taki komentarz nasuwał się po spojrzeniu na kolorową mapę Polski. Bo na brązowo zaznaczono tereny, gdzie inwestycje są najmniejsze. Czyli w Zielonej Górze. "Rzeczpospolita” przedstawiła również założenia na rok 2014. Prawie wszędzie jest spadek. W sumie samorządy z największych miast ograniczają wydatki na ten cel prawie o połowę.
- Czemu teraz tak źle wypadamy? - zastanawia się Emila Wojtuściuszyn, skarbnik miasta. - Szybciej zakończyliśmy wielkie inwestycje wspierane przez Unię Europejską. My w poprzednich latach wydawaliśmy na ten cel kila razy więcej pieniędzy.
Dokładne wyliczenia przedstawia Krzysztof Sikora: - W 2007 r. na inwestycje wydaliśmy 84,9 mln zł. Później przez kolejne lata było to 73,8 mln zł, 152 mln i w zeszłym roku 131 mln zł. W 2010 r. kończyliśmy budowę basenu, sporo inwestowaliśmy w drogi.
Dziś miasto zadłużone jest na 224 mln zł.
- Wybraliśmy wariant, że nie chcemy zwiększać zadłużenia miasta. Wręcz przeciwnie, w kolejnych latach chcemy spłacić część długów - tłumaczy wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk. - Do tej pory sporo wydawaliśmy, żeby pozyskać pieniądze unijne. Teraz prawie ich nie ma, to trzeba było wyhamować. Zakładam, że ok. 2014-15 r., w ramach nowej perspektywy finansowej Unii, do Polski trafią kolejne duże pieniądze. Wtedy mając dobry budżet i stosunkowo niskie zadłużenie, będziemy mogli z nich skorzystać.
Czyżby inni o tym nie myśleli? Kaliszuk tłumaczy, że takie porównania niewiele dają, jeżeli nie znamy szczegółów. - Np. część samorządów sama inwestuje w budowę kanalizacji. U nas robią to Zielonogórskie Wodociągi i Kanalizacja, które w ostatnich latach zainwestowały w sieć ok. 300 mln zł - tłumaczy wiceprezydent. - Teraz wydadzą kolejne kilkadziesiąt milionów, których w miejskich statystykach nie ma.
Spróbujmy się porównać z innymi miastami podobnej wielkości. Zaglądam do Wieloletniej Prognozy Finansowej (z niej korzystała również "Rzeczpospolita”). W latach 2011-14 Zielona Góra chce przeznaczyć na inwestycje 250 mln zl. W Gorzowie będzie to 210,4 mln zł (w 2011 r. miasto realizuje inwestycje za 86,5 mln zł). Porównajmy się z Opolem, którego budżet jest o ok. 100 mln zł wyższy. Na inwestycje w ciągu czterech lat przeznaczy ponad 400 mln zł.
Przepaść dzieli nas od takich miast jak Olsztyn czy Rzeszów. gdzie trafiają gigantyczne pieniądze w ramach Programu dla Polski Wschodniej. W Olsztynie miasto przez najbliższe cztery lata chce zainwestować miliard złotych. Ponad 660 mln pochodzić będzie z Unii Europejskiej. Do Rzeszowa z tych funduszy trafi ponad 440 mln zł.
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra



























Kontakt:
Ale Ogród Zoologiczny będzie? Bo Zielonogórzanie są wielkimi
przyjaciółmi zwierzaków a głównie czworonogów.
ciekawy artykuł (:
ciekawy artykuł (:
Czyli oprócz długu publicznego
odmierzanego przez licznik
Leszka Balcerowicza mamy dług miejski.
Ale to tylko około 2 tysiące na statystycznego zielonogórzanina.
Taka pamiątka na długie lata
Ciekawe by było poznać
@Krzysztof Gawryluk:jakie pamiątki w postaci zadłużenia na głowę mieszkańca zostawiała nam każda kadencja władzy / Prezydent z Radą Miejską /. Oczywiście w porównaniu z pozostawionym dorobkiem w postaci wykonanych zadań inwestycyjnych.
żałuję, że nie powstał algorytm
@Pintaliano:przedstwienia informacji jak bardzo nas burmistrzowie i prezydenci zadłużają. Szkoda, że wyborcy patrzą na kandydatów przez pryzmat bilbordów i "przecinania wstęg". Jeszcze bym zapomniał, że "igrzyska" są wysoko punktowane.
Upieram się
przy zdaniu, że to prezydenci razem radami zadłużają samorządy. Sam prezydent, burmistrz czy wójt nie zadłuży jednostki samorządu. Niewiele przecież może zrobić bez akceptacji miejscowej rady.
O ty należy przypominać, gdyż inaczej wytwarzamy fałszywy obraz rzeczywistości.
zgadza się
@Pintaliano:Prezydent może tylko wnioskowac o zaciągniecie kredytu, ale decyzje podejmuje rada gminy.
Do Pintaliano i Amlright
Proszę w takim razie odpowiedzieć na moje pytanie, co byście Państwo pisali teraz w momencie gdyby kluby PO i PiS nie wyraziły zgody na budowę Centrum Rekreacyjno-Sportowego w 2008 roku? Przypuszczam,że zmieszalibyście nas z błotem.Dodam, że przy podejmowaniu tej decyzji radni PO i PiS zwrócili prezydentowi Kubickiemu uwagę, aby jeszcze raz ogłosił przetarg i wybrał tańszą o kikadziesiąt milionów ofertę.Prezydent na to się nie zgodził.
Dla uściślenia.
@Jacek Budziński:Mój komentarz był tylko próbą rozwinięcia komentarza Krzysztofa Gawryluka.
Tylko tym i niczym więcej. Uważam, że tak samo bym napisał gdyby to tyczyło pańskiej prezydentury. Ma Pan szansę to sprawdzić i proszę to potraktować poważnie.
Zaciskamy pasa?
I żadnego ZOO, stadionu żużlowego? :(
To może chociaż Zieloną Strzałę od węzła A do węzła B, a nie od barierki do barierki.
Może chociaż rondo czteropoziomowe na Wojska Polskiego?
Nie dla mnie, dla sześćdziesięciu gap w rocznej statystyce. :))
Pisząc o długu
chciałem zwrócić uwagę na problem uczciwego informowania mieszkańców czy wyborców.
Chwaląc się na plakatach miejskimi inwestycjami należy uczciwie pokazywać finansowe skutki tych inwestycji.
Tak jest po prostu uczciwiej.
jest wyjście
na wyjście ... z zadłużenia.
Zbudujmy fontannę
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/tngallery?Site=GL&Date=2011032...
może na jej dnie i nie będzie 700.000 euro ale choćby 20.000 rozwiąże wiele problemów ;))