Koniec wojny żużlowej? Dowhan i Komarnicki podali sobie ręce!
Prezesi spotkali się, by rozmawiać na temat poprawy bezpieczeństwa na obu stadionach, przeciwdziałaniu agresji, możliwości poprawy stosunków między kibicami obu drużyn oraz przede wszystkim problemów polskiego speedway'a. - Wspólnie popracujemy nad tym, by kibice przestali bać się przyjeżdżać do drugiej, lubuskiej stolicy - podkreślił Robert Dowhan. Władysław Komarnicki stwierdził zaś: - Nie od dziś wiadomo, że dzięki zgodzie można tylko zyskać. Zyskają oba lubuskie miasta, zyskają kluby, zyskają wreszcie kibice żużla w Gorzowie i w Zielonej Górze. A żaden inny region Polski, powiem więcej, żaden inny region świata, nie jest tak silny w najpiękniejszym ze wszystkich sportów.
Źródło: gazetalubuska.pl
[Nareszcie! Święte słowa, zgoda buduje, a przecież nawet ludzie którzy nie sa kibicami żużla powinni być dumni z tego, że nasz region jednak z czegoś słynie. Ta zgoda pomoże budować takie poczucie.
Pytanie: czy ta zgoda przetrwa długo, czy też skruszy się prędko? Co może jej zagrozić? Co może przynieść pozytywnego, Waszym zdaniem?
Co zrobić, by zgoda połączyła nie tylko prezesów, ale i kibiców?
I jeszcze jedno. Czy myślicie, że obie nasze MM-ki: zielonogórska i gorzowska mogą być medium zgody pomiędzy kibicami? Jeśli tak, to w jaki sposób?]


























Kontakt: