drukuj

Komunikacja miejska w Zielonej Górze wymaga ratunku!

Kategorie: Tagi:
Moje próby zagęszczenia sieci autobusowej w mieście

Moja wizja nowych linii- ul. Francuska, os., Morelowa, os. Dolina Zielona, ul. Szafrana etc.

Od lat cichutko mówię że Zielona Góra ma fatalną komunikację miejską. Dziennikarki pokazują automaty biletowe w autobusach, wyniki jednego z konkursów przewoźników wskazującego wygraną MZK lat temu kilka, i piszą że krytykuję najlepszy system w Polsce….

Zapraszam do Frankfurtu nad Odrą. Miasto 61 tysięcy, a w szczycie z każdego osiedla na każde inne dotrzemy co 10 minut, poza szczytem co 20. 3-4 węzły przesiadkowe, kilka liniipodstawowych, kilka wspomagających. Wszystko hula aż milo patrzeć.

 

A w ZG mamy jedną jedyną relację (Pomorskie- ul. Wyszyńskiego) z przyzwoitą częstotliwością. Są relacje gdzie autobus pokonuje trasę do centrum 3-krotnie dłuższą trasą niż dojazd samochodem głównymi ulicami. Vide „zerówka” z ulicy Wrocławskiej do centrum miasta, zawadzająca na swej trasie (ul. Lwowską i Staszica) okolice byłej Politechniki i dworzec kolejowy. Gdyby wprowadzić autobusy w relacji centrum miasta- ulica Reja- al. Konstytucji- Wrocławska, to być może komunikacja miejska odżyłaby w południowowschodniej części miasta. Ale to wymaga podporządkowania inzynierii miejskiej i organizacji ruchu pod komunikację zbiorową. To zaś jest "Star Trekiem" nie mieszaczącym się w głowach od lat usamochodowionych urzędników.

 

Utopijny model łączenia osiedli ze sobą rzadko kursującymi liniami po to tylko żeby zapewnić bezprzesiadkowość systemu, już od wielu dekad jest anachronizmem. Sąsiedni Frankfurt takie zmiany przeżył z dekadę lub dwie temu. Wprowadza się węzły przesiadkowe w ilości kilku, wyposażone w zadaszone perony, wiaty, poczekalnie, rozmaite sklepy etc. Wprowadza się bilety czasowe lub jednorazowe z ważnością ograniczoną np. do 40 minut. Znikają linie-widma kursujące 5 razy dziennie. Zamiast tego pojawia się szkielet kilku-kilkunastu linii kursujących co 10-20 minut i perfekcyjnie ze sobą skomunikowanych w węzłach przesiadkowych. To jest komunikacja przyszłości dla miast w stylu Zielonej Góry.

 

Obawiam się że przy takich częstotliwościach ruchu i tylu liniach-widmach w ZG w autobusach pozostaną tylko ci co nie mogą jeździć samochodami. Przecież typowi normalni klienci komunikacji zbiorowej, jakich widać w innych miastach, autobusy w ZG porzucili poza ową jedną jeszcze popularną relacją na której jest jeszcze jakaś oferta. Kto dziś jeździ np. do Focus Parku autobusem? W zasadzie się nie da- oferta jak z kosmosu, jak tam ostatnio stałem to może co setna osoba szła na przystanek. To gorzej jak w samochodowych Stanach Zjednoczonych- tam tylko w kilku miastach jest jeszcze bardziej źle.

 

Zdjęcia

  • Moje próby zagęszczenia sieci autobusowej w mieście

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Bizmut
Bizmut pon., 2010-01-04 09:56

Panie, daj pan spokój

Pan jest mitoman, pańskie wypowiedzi i propozycje nie maja kompletnie pokrycia w rzeczywistości. Niemcy są bogaci to ich stać na dokładanie kasy do komunikacji, u nas nie ma tak wesoło ale nie jest źle. Po pana artykułach widać że pan się czepiasz wszystkiego, rzecasz sloganami i przymiotnikami w stylu "perfekcyjnie". Z tego co wiem w naturze nie ma rzeczy perfekcyjnych.

Adam Fularz
Adam Fularz śr., 2010-01-06 01:28

Ależ nie uzyłem slowa "perfekcyjnie"

@Bizmut:

Tekst podważa sens połączeń point-to-point i zestawia je z polączeniami opartymi na modelu piasty i szprychy. To praktycznie wszystko. Jak dla Pana to Star Trek, to mam nadzieję że nie jest Pan żadnym decydentem.

Bizmut
Bizmut śr., 2010-01-06 09:34

Pierwsze zdanie z brzegu

@Adam Fularz:

"Zamiast tego pojawia się szkielet kilku-kilkunastu linii kursujących co 10-20 minut i PERFEKCYJNIE ze sobą skomunikowanych w węzłach przesiadkowych." - proszę bardzo

KOKO
KOKO pon., 2010-01-04 18:13

Ech, autor artykułu

Ech, autor artykułu przesadza. Linie autobusowe MZK w Zielonej Górze są w porządku. Wiele jeszcze potrzeba zmienić (dostosować godziny odjazdu do pasażerów, a nie zostawiać kursy, że pasażer spóźnia się o dwie minuty, ponieważ jedzie wcześniejszym autobusem, który nie dojedzie na "czas"). Jest lepiej niż było. Są nocne kursy. Ósemki, Osiemdziesiątki i Zerówki praktycznie jeżdżą co 10 minut na głównych trasach. O tym to autor artykułu nie wspomniał? Tylko złe rzeczy widzi? Poza tym w porównaniu do niemieckich SVB (Stadt-Verkehrbus) MZK jest na prowadzeniu jeśli chodzi o klarowność i dostępność do biletów. Wszystkie autobusy mają automaty z instrukcjami. Marzenie w SVB, gdzie bilety można kupić u kierowcy albo jak jest szczęście w automacie na nielicznych przystankach lub w nielicznych autobusach.

Bizmut
Bizmut pon., 2010-01-04 20:22

No to słucham

Chciałbym się w takim razie dowiedzieć jakież to rzeczy w przyrodzie są perfekcyjne? Czyż nie zaprzeczeniem perfekcji jest właśnie przyroda podlegająca ciągłej przemianie i ewolucji?

Marek Pakoński
Marek Pakoński pon., 2010-01-04 22:50

Dyskusja o perfekcji w przyrodzie w temacie o transporcie?

@Bizmut:

No no! Przypomniały mi sie czasy gdy studiowałem filozofię :)

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
Bizmut
Bizmut wt., 2010-01-05 08:46

Słucham

Czekam dalej, w czym się objawia perfekcja płatka śniegu? w jego pięknie? piękno to rzecz względna..