Kolory zarezerwowane dla starszych Polek
Gdybyśmy chcieli jednak te słowa rozumieć bardzo dosłownie, to nie czarujmy się, ta „szata" zdobi i to bardzo.
Ale ja nie o tym, nie o przysłowiu, nie o wartości człowieka, tylko o sprawie bardzo prozaicznej. Skąd w naszym narodzie przekonanie, że człowiek starszy musi być ubrany w ciemne kolory, bo w innych mu nie przystoi.
Mam ciocię, która jest osiemdziesięcioletnią panią. Osoba starsza, chociaż duchem nie koniecznie. Zawsze, gdy szukam dla niej prezentu na imieniny, a chcę kupić bluzkę, sweterek, nocną koszulę czy podomkę, w momencie, gdy proszę o radę sprzedawców w sklepie, słyszę: „Dla młodej, czy starszej osoby?" Zgodnie z prawdą odpowiadam, że dla starszej i wtedy lądują przede mną same czernie, brązy, szarości...po prostu wszystko w ciemnych barwach.
Dlaczego? Starość jest wystarczająco szara i smutna. Moim zdaniem te kolory niech noszą ludzie młodzi, którym będzie w nich na pewno ładnie, bo taka jest już sama młodość.
Zaczęłam się przyglądać w sklepach, gdy zakupy robią starsi ludzie. Fakt, że większość z nich sama prosi o te ciemne barwy, ale sprzedawcy też im je sugerują, zamiast zachęcić do czegoś w jasnych, pastelowych kolorach. Później patrząc w autobusach, na naszych ulicach widzimy starszych ludzi szarych, smutnych.
Będąc w Grecji, patrzyłam na stare Greczynki siedzące przed swoimi domami, całe ubrane na czarno, czarne chusty na głowach (nie był to strój żałobny), one śniade, ciemne, wyglądało to przygnębiająco. Czy u nas ma być podobnie?
Wiem, wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale czy to na pewno taki gust, czy przekonanie, że starszej osobie nie wypada? Wypada, a nawet wskazane.
I tak, moja ciocia dostaje ode mnie wszystko w kolorach jasnych, które ją ożywiają i, moim zdaniem, wygląda ładnie.
Zwróćmy uwagę na amerykańskie filmy, ja mam w domu też trochę zdjęć stamtąd od znajomych, którzy są już bardzo starszymi ludźmi. Kobiety jednak ubrane jasno i kolorowo.
Nie sposób nie zauważyć, że coraz więcej i u nas seniorek modnie, ładnie i barwnie ubranych, ale niestety ciągle w mniejszości. Myślę o kobietach 70+.
Oczywiście nie chodzi mi absolutnie o zrobienie z nich kolorowych papużek, ale nie dokładajmy im lat czerniami, brązami, szarościami...itp. Jeżeli już to chociaż jasny szalik, bluzeczka, od razu babcia będzie weselsza.
Ostatnio w jednym ze sklepów zapytałam sprzedawczynię o to dlaczego tak jest, czy poleca starszym paniom jasne kolory? Twierdziła, że tak i, że są panie, które ciemne barwy, mimo wieku, omijają. Mnie jednak to nie spotkało gdy, jak wspomniałam, szukam prezentu dla osiemdziesięciolatki.
Teraz już zawsze z góry zastrzegam odpowiadając na pytanie „czy młoda, czy stara?" - „ tak starsza, ale proszę w jasnych kolorach".
Takie są moje doświadczenia przy zakupach i takie jest moje zdanie na temat, który poruszyłam.
A jakie zdanie mają inni MM-kowicze?


























Kontakt:
Spojrzenie na te sprawy
jak i codzienna praktyka zmieniają się lecz bardzo powoli. Zdecydowanie bardziej widoczne jest to w dużych ośrodkach miejskich. Czym niżej tym te tradycje trzymają się mocniej.
Podobnie rzeczy się mają jeżeli chodzi o aktywność pozazawodową, w tym ruchową. Jeszcze długo UTW nie dotrą na wieś. Tam nadal przeważa pogląd i praktyka, że babci rolą jest opieka nad wnukami, praca koło domu a jeśli chodzi o rozrywki, to życie zaleca kościół i odwiedziny na cmentarzu.
Pamiętam, jak przed około trzydziestu laty dziwiłem się gdy w lasach na " Kryłatskoje " widziałem babcie minimum 80 - letnie, które śmigały na narciarskich trasach biegowych z prawnukami. Nie były to odosobnione przypadki. U nas wówczas tego się nie widywało. Dzisiaj w Zielonej Górze nie dziwi nikogo jak starsze Panie wracają przez miasto z kijkami z " nordyckiego spaceru ".
Jedno tylko ciężko jest przełamać. Chodzi mi tutaj o określenia ; stary, stara, staruszkowie itd. używane przez młodzież w stosunku do osób starszych. Używane oczywiście w sposób pogardliwy, często nieświadomie ale zawsze w kontekście odbierającym ludziom starszym prawa do czułości, miłości, modnego ubierania się itd. Zdarza się to często w serialach ale też i w komentarzach dziennikarzy telewizyjnych gdy np. młoda dziennikarka mówi o pięćdziesięciolatku " mężczyzna w podeszłym wieku ".
Temat rzeka ale myślę, że wart przedyskutowania.
Dobrze Bogusiu, że zdecydowałaś się go wywołać.
Masz rację Pintaliano
@Pintaliano:Temat rzeka i poszedłeś dalej w swoich rozważaniach o postrzeganiu ludzi starszych. Nawet tutaj na mm-ce spotkałam się kilkakrotnie ze stwierdzeniami o ludziach starszych tak niezgodnymi z prawdą, że aż śmiesznymi. Tylko, że my pewnie w młodzieńczym wieku też tak myśleliśmy. Już kiedyś o tym wspominałam, jak dyrektor szkoły, w której podjęłam pierwszą pracę, zawsze na przerwie czytał głośno nekrologi i ubolewał, że ktoś taki młody umarł. Ja później sprawdzałam wiek i dziwiłam się dyrektorowi. Jaki młody? Przecież już skończył 50 lat. Tylko, że ja miałam wówczas dwadzieścia kilka lat. Dzisiaj? Wiem, że strasznie głupio myślałam.
Ciekawie byłoby przeczytać artykuł bardzo młodego Mm-kowicza o ludziach starszych.
myslę, że
nasze polskie kobiety po 60 tce są niestety bardzo często zaniedbane. I tutaj nie chodzi tylko o ubiór, ale o wagę, o lenistwo do sportów itd. Nie udzielają się nigdzie i myslę, że nawet nie wiedzą, że mogłyby miec hobby. Strój jest obrazem duszy i dlatego tak to wygląda. Ograniczają się do sprzątania, gotowania i opieki nad wnukami i cieszą się jaką swietną panią domu są. Na pewno są dobrymi gospodyniami, żonami i matkami, ale czy tylko na tym polega rola kobiety? Czy tylko o to chodzi w życiu? Czy nie lepiej byłoby gdyby były partnerkami i do wypadów gdzies, do rozmów? Żeby przede wszystkim one były zadowolone.
Pozytywnym wzorcem niechaj będzie (za wcześnie emerytowana)
nauczycielka Bogusia. Chyba ma już m50-tkę ale na 60-tkę nie będzie wyglądała jeszcze długo, bo ma piękną fryzurę( i kształtną figurę) a przede wszystkim nadzwyczajną aktywność !
Pozdrawiam z przyjemnością!
Zawsze małolaty, gdy patrzą na "Taty",...
to się dziwią,... że jeszcze żyją,...
toć to "muministyczne", "prahistoryczne",...
po prostu "metafizyczne",...
ale przyjdą latka,...
i z nastolatka,...
"muminek" się stanie,...
oby inne młodsze dranie,...
mu wtedy nie mówiły,...
że się w "mumie" odmieniły,...
no cóż jest takie właśnie życie,...
że widzimy siebie,...
a innych to "odkrycie",...
ale czas biegnie,...
bezwiednie,...
dzisiaj my tu,... jutro tam,...
a kolorowo zawsze radośnie naukowo,...
O wiele gorsze są "sportowe"
O wiele gorsze są "sportowe" buty , noszone lub donaszane po wnukach. Co do starszych osób na wsi maja czasami więcej ruchu niż się "mieszczuchom" wydaje . Całe lato na ogrodzie, zimą trzeba samemu i w piecu napalić, często wody nie ma w domu. Kobiety na wsi też mają swoje organizacje, urządzają zabawy taneczne, konkursy, itp. To nie od miejsca zamieszkania zależy nasza aktywność ale od usposobienia - jak ktoś lubi spokój to czemu ma jeździć motocyklem po lesie=)
Te ciuchy są takie , bo takich mamy producentów ( worki z gumką w pasie).
Młodzi tez ubierają się podobnie widocznie kochamy "mundurki"=)
Co do "ciuchów", jestem innego zdania
Uważam, że wybór jest duży i są naprawdę fajne, każdy może coś dla siebie znaleźć. Kiedyś był z tym problem, dzisiaj już nie, przynajmniej ja go nie widzę. W artykule nie narzekałam na ciuchy tylko na ich dobór, chodziło głównie o kolorystykę dla ludzi starszych i utarte przekonanie, że muszą być ubrani w ciemne kolory.
Co do młodzieży to ogólnie bardzo mi się ich sposób ubierania podoba. Ale też mają w czym wybierać. Nie to, co moje pokolenie w czasach swojej młodości.
Gdy przekroczyłam zaczarowaną
Gdy przekroczyłam zaczarowaną sześćdziesiątkę to zaczęłam się ubierać w jaśniejsze kolory.
Kiedyś w wieku 18-30 lubiłam tylko czernie i szarości, ale teraz już nie. Ostatnio nad morzem kupiłam sobie koralową kurtkę. Na mikołaja dostałam niebieskie kolczyki. Nawet wnusia ostatnio powiedziała" Babciu już nie jesteś taka szara"Bardzo mi się to spodobało. Myślę, że kolor zależy od nastroju. Gdy wyszłam ze szpitala po ostatniej operacji to kupiłam sobie wszystko na zielono. Począwszy od butów a skończywszy na kolczykach, wszak nadzieja umiera ostatnia i tak mi z tym dobrze,
Pozdrawiam.
Pani Marysiu
@Szwedka59:Pięknie to pani powiedziała: ,,gdy przekroczyłam zaczarowaną sześćdziesiątkę,,
Pozdrawiam serdecznie,sześćdziesiątki są zaczarowane, coś wiem o tym.
Barbara N.
Do"sześdziesiatki",... troszki świerszczykowi brakuje,...
nie, że się kamufluję,...
ala chciałbym tak,...
wtedy jak Panie a jak,...
jedyną mam przewagę,....
że już żonki nie biorę na "wagę",...
może świeszczyk dożyje,...
jak ktoś w miedzy czasie nie "powiesi mu się za szyję",....
Pamietam, gdy moja mama
Pamietam, gdy moja mama przekroczyła 50, zaczęła się nagle ubierać poważnie. Jej szafę zaczęły wypełniać jakieś staroświeckie kostiumy po prostu bleee... Gdy zapytałam dlaczego już się tak odlotowo nie ubiera jak przedtem stwierdziła, że jej nie przystoi, bo jest w poważnym wieku!
Oj tam, oj tam mówilam.
Parę lat trwało, by przemówić jej, że na tzw babcine garsonki będzie miała jeszcze czas, że jest fajną "babką" i nie pozwolę by wiek ją przygniatał. Trudną jednak sprawą okazało się szukanie w sklepach czegoś fajnego aczkolwiek nie krzykliwego. Jest w naszym mieście jeszcze masa sklepów, które oferują dla dojrzałych kobiet takią właśnie szaro-burą odzież, ale gdy się pochodzi i poszuka można znaleźć całkiem ciekawe "okazy".
Jest jednak coś co bardziej mnie drażni a bardziej śmieszy...a z czym można się często spotkać.
Gdy ma sie już jakiś wiek, a styl ubierania można postawić na równi ze stylem nastolatek. Kobieta dojrzała, brzusio, dekold okazały, i np różowa obcisła bluzeczka, złoty pasek i mini taka, że hej! :))))))))
Oczywiście p. Mileno
@Milena:Też uważam, że wpadanie w drugą skrajność jest niewłaściwe i ośmieszające. I tak jest nie tylko z ubiorem. Czasami obserwuję, jak na Mm-ce, wcale nie młodzież, dojrzali ludzie silą się na typowe dla młodzieżowego slangu skróty wyrazów, tworząc czasami z nich słowne dziwolągi. Śmieszy mnie to, czasami nawet od razu nie rozumiem o co chodzi. No, ale pewnie jestem starej daty i dlatego trudno mi tym zaimponować.