Kolejny pożar w autobusie zielonogórskiego MZK
Zapalił się silnik autobusu MZK lini 22 na trasie między Chynowem a Zawadą. Chciałbym na ramach gazety przekazać podziekowania dla kierowcy tego autobusu (z tego, co się zdołałem dowiedzieć, to ów kierowca ma na nazwisko Huszcza) za bohaterską akcję ugaszenia płonącego silnika i zarazem uratowanie pasażerom życia. W załączniku przekazuję zdjęcie ugaszonego silnika. - napisał Czytelnik Błażej Golczyk.
Tomasz Klauziński, dziennikarz GL postanowił sprawdzić, jak to się sprawa z tym płonącym silnikiem miała. Zadzwonił do Barbary Langner, dyrektorka Miejskiego Zakładu Komunikacji w Zielonej Górze. Okazało się, że... - To nie był pożar silnika. Zapalił się przewód sprężarki. Było za duże ciśnienie, doszło do przegrzania i stąd pożar. Od razu zostało to ugaszone przez kierowcę. Nasi kierowcy są szkoleni na wypadek takich zdarzeń. - powiedziała nam Langner. Przy okazji pochwaliła pasażerów: - Wykazali się dużą czujnością. Ci, którzy widzieli dym, od razu poinformowali kierowcę o zagrożeniu. Na miejsce przyjechało pogotowie techniczne, pracownicy wymienili ten przewód i autobus „o własnych siłach" ruszył dalej...
Dyrektorka MZK przekazała nam, że feralna sprężarka jest obecnie sprawdzana. Jeżeli będzie w dobrym stanie, to autobus normalnie wyruszy na trasę we wtorek. Może będzie też tak, że sprężarkę trzeba będzie oddać do naprawy. - Ten autobus miał już spory przebieg. - zauważyła Langner.
To już drugi w ciągu tygodnia pożar w autobusie MZK. W środę 4 stycznia od zwarcia w instalacji elektrycznej zapaliła się lampa w "8" na Ptasiej. Nic nikomu się nie stało.


























Kontakt:
Jak to łatwo w dzisiejszych czasach
zostać bohaterem. :)))
Nazwisko zobowiązuje
Nazwisko Huszcza,mówi samo za siebie.
Barbara N.