Kolejna żużlowa tragedia. Nie żyje Matej Ferjan.
To takie dziwne, że w żużlu jak się zaczyna walić, to z całej Polski napływają tragiczne informacji. Tak jest i teraz. Po ciężkiej kontuzji Rafała Dobruckiego żużlowy świat obiega tragiczna decyzja o śmierci Mateja Ferjana. Wg portalu Wirtualna Polska jego ciało znaleziono dziś ok. 8:30 rano w swoim garażu w Gorzowie Wlkp. Przyczyny śmierci zawodnika na chwilę obecną nie są znane.
Matej Ferjan swoją karierę żużlową na polskich torach rozpoczynał w GKM Grudziądz, ale jego drugim klubem była drużyna z Zielonej Góry. Z przyjemnością oglądało się odważną jazdę tego – wówczas młodego i nieznanego - chłopaka. Startował w stroju charakterystycznym dla zawodników motokrosowych, w przeciwieństwie do większości zawodników, którzy przywdziewali żużlowe kevlary. Mimo, że miał ogromny talent nigdy na długo nie zagościł w czołówce światowych żużlowców, jaką jest cykl Speedway Grand Prix. Wobec problemów jakie stwarzała mu jego macierzysta organizacja motocyklowa od roku 2003 startował z węgierską licencją.
Jesienią 2007r. kiedy występował w barwach gorzowskiej Stali zaproponowano mu sporą łapówkę żeby podłożył się w meczu z drużyną z Ostrowa Wlkp. Ferjan propozycji nie przyjął i zgłosił próbę oszustwa organom ścigania. W tamtym czasie uważany był za bohatera. Ale czy w czarnym sporcie jest miejsce dla czystych ludzi...
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra



























Kontakt:
To
bardzo smutna wiadomość. Dobrze, że Pan, przekazując ją, napisał więcej o tym zawodniku.
Tak...
Każda śmierć to czyjaś tragedia, ale nie ma to jak podchwytywane "newsów" i wstawianie na MM :( Żal...
smutna wiadomość
Dobrze, że o tym napisałeś