Kodeks kulturalnego kierowcy
Poranny koszmar
Oczywiście można zacząć podróż do pracy od wyjścia z domu „na styk". Wsiadamy wtedy szybko do samochodu, udajemy, że nie widzimy sąsiada, który drepcze drugą stroną ulicy (jeszcze nie daj Boże nas zagada!), ruszamy z piskiem opon i klniemy na wszystkich kierowców, którzy naszym zdaniem nie umieją jeździć, wloką się jak żółwie etc. Klakson i środkowy palec to nieodłączne atrybuty sfrustrowanego kierowcy, który już widzi siebie tłumaczącego się ze spóźnienia przed swoim szefem lub klientem.
Zmieniamy przyzwyczajenia
Można także inaczej. Czy aż tak wiele stracimy naszego snu jeśli wyjedziemy dziesięć minut wcześniej? Chyba nie. Przede wszystkim nie będziemy pędzić do pracy z wizją szefa, który jest na nas potwornie zły i straszy obcięciem premii. Jadąc spokojniej zaoszczędzimy trochę paliwa. W ujęciu miesięcznym może się okazać, że zaoszczędziliśmy tego paliwa np. za 100 zł, które na koniec miesiąca możemy przeznaczyć na drobne przyjemności.
Twój największy przyjaciel – uśmiech
Nawet najcięższa droga do celu może przybrać bardziej ludzką postać jeśli posiadamy tajemną broń czyli uśmiech. Uśmiech ma tę moc, że osoba nim obdarzona mimowolnie go odwzajemnia. Pomyśl ile osób możesz zarazić dobrym humorem, który będzie trwał cały dzień.
Mój sposób na korki
Czasem korka ulicznego nie da się po prostu uniknąć. Spieszymy się do pracy, do domu, na spotkanie, na zakupy, na koncert i nagle stoimy w kolejce, której końca nawet nie widzimy. Najpierw mamy ochotę zacisnąć zęby i nacisnąć na klakson widząc, że kierowca, który stoi obok robi podobnie. Stanie w korku może jednak być znakomita okazją żeby się zrelaksować. Niektórzy słuchają wtedy muzyki relaksacyjnej, inni powtarzają sobie słówka z angielskiego, a jeszcze inni układają sobie plan dnia. Ja z kolei podgłaśniam swoją ulubioną muzykę i śpiewam. Śpiewam chociaż nie umiem, bo wiem, że wtedy nikt mnie słyszy i nie zdaje sobie sprawy jak fatalnie może to brzmieć. To doskonały sposób na wprawienie się w dobry humor na cały dzień. Nie polecam tylko słuchania w czasie jazdy Stachurskiego i naśladowania jego zachrypniętego głosu o poranku. Przyjście do pracy z chrypką może być odebrane jako niedyspozycja spowodowana nadużyciem alkoholu dzień wcześniej.
Drobne uprzejmości ułatwią nam drogę do pracy
Poniżej przedstawiam kilka pomysłów, które mogą spowodować, że do pracy będzie nam się jeździło przyjemniej. Czasem wystarczy, że jeden kierowca pozwoli nam się włączyć do ruchu z drogi podporządkowanej i mamy dobry humor, którym zarażamy swoich bliskich i współpracowników. Przeszukałem przepastne zbiory Internetu żeby znaleźć dobre praktyki w jeździe samochodem.
Włącz migacz
Niby to takie oczywiste i niby jest prawem, ale wielu kierowców często zapomina o sygnalizowaniu swoich zachowań na drodze. Ważne jest, aby zachować "czytelność" swoich zachowań podczas jazdy. Inni kierujący oraz piesi nie mogą wątpić w zamiary kierowcy, czy to w sytuacji zatrzymywania się przed przejściem dla pieszych, czy też w momencie wyprzedzenia innego samochodu.
Dobrą praktyką jest także włączanie świateł awaryjnych w sytuacji kiedy zbliżamy się do przeszkody, która uniemożliwia nam poruszanie się do przodu, szczególnie w sytuacjach słabej widoczności. Czasami chwila nieuwagi kierowcy , który jedzie za nami powoduje, że może się zagapić i staranować nasze auto. Jest to szczególnie ważne kiedy jesteśmy na trasie, gdzie prędkości pojazdów przekraczają zwyczajową prędkość 90 km/h.
Widząc niebezpieczeństwo, które już minęliśmy, dajmy o nim znak uczestnikom ruchu jadącym z naprzeciwka. Chodzący przy drodze lis lub jelonek, nieprawidłowo zaparkowany samochód za zakrętem, wypadek drogowy czy wyrwa w drodze upoważnia nas do mignięcia długimi światłami celem ostrzeżenia innych uczestników ruchu. Jednocześnie nie zaleca się ostrzegania długimi światłami przed samochodem policyjnym dokonującym kontroli prędkości. Pamiętajmy, że te patrole są po to, żeby wyłapywać piratów drogowych i poprawiać nasze bezpieczeństwo na drogach.
Trzymam się prawej strony
Na kursach nauki jazdy kursantom powtarza się jak mantrę, żeby trzymali się prawego pasa drogi na drodze dwupasmowej. Lewy pas służy po to żeby wyprzedzić wolniej jadące pojazdy. Jednakże po wykonaniu tego manewru powinniśmy możliwie szybko wrócić na prawy pas. Nie powinniśmy zajmować lewego pasa wiedząc, że po 2-3 kilometrach będziemy chcieli znów go zająć. Takie zachowanie tamuje ruch i wywołuje frustrację kierowców. Niektórzy kierowcy widząc pojazd na lewym pasie wyprzedzają go używając w tym celu prawego pasa, co jest dość niebezpiecznym manewrem.
To, że mam pierwszeństwo nie znaczy że jestem nieuprzejmy
Niekończący się sznur samochodów bezustannie podąża wąską nitką drogi. W lewo próbuje skręcić pojazd, za którym także ustawił się pokaźny sznur samochodów, które nie mają szans żeby minąć skręcającego. Oczywiście na przeciwnym pasie nikt się nie zatrzyma, bo przecież wszyscy się spieszą, a korek na przeciwległym pasie rośnie. Bądź rozsądny i zatrzymaj się. Przepuść z uśmiechem skręcający pojazd. Kultura nade wszystko!
Jestem skoncentrowany
W czasie jazdy powinniśmy być skoncentrowani na tym co robimy. Ważne jest żeby manewry wykonywać sprawnie bez zbędnej zwłoki, zwłaszcza gdy poruszamy się po zatłoczonej drodze. Bądź przygotowany kiedy stoisz pierwszy na czerwonym świetle. Im szybciej zareagujesz, tym więcej samochodów przejedzie „na zielonym". Unikaj rozmowy przez telefon i innych rzeczy, które dekoncentrują cie w czasie jazdy.
Jazda na suwak
Utrapieniem każdego kierowcy są zwężenia ulic. Jedziemy sprawnie dwoma pasami aż tu nagle z dwóch pasów robi się jeden. Część kierowców pospiesznie zmienia pas na ten, który „jedzie", część kierowców dojeżdża do końca swojego pasa i błagalnym wzrokiem patrzy na kierowców, którzy jadą uprzywilejowaną ścieżką. Rozwiązaniem tego typu problemów mogłaby być tzw. jazda na suwak, która nakazuje kierowcom naprzemienną jazdę raz z jednego pasa, raz z drugiego w miejscach zwężenia drogi. Tym samym ruch staje się płynniejszy i skraca się też sznur pojazdów stojących w korku. W wielu zachodnich krajach „jazda na suwak" jest obowiązującym prawem, u nas w mieście może stać się dobrym zwyczajem.
Sprawne auto to bezpieczne auto
Nawet jeśli jesteś bardzo uważnym i uprzejmym kierowcą twoja obecność na drodze nie jest pożądana jeśli poruszasz się niesprawnym pojazdem. Starte klocki hamulcowe i nieszczelny układ hamowania mogą niebezpiecznie wydłużyć drogę hamowania. Podobnie łyse opony lub opony letnie używane w porze zimowej mogą narazić na niebezpieczeństwo Ciebie i innych uczestników ruchu. Nie działający kierunkowskaz może spowodować, że inny kierowca nie przewidzi twojego manewru i spowoduje kolizję. Zaniedbany samochód może w każdej chwili się zepsuć i zakorkować drogę na dłuższy czas. Dbaj o stan techniczny swojego pojazdu i nie odkładaj nawet drobnych napraw „na później".
Nadmierna uprzejmość to tez uciążliwość
Bycie uprzejmym na drodze także ma swój granice. Należy pamiętać, że przepuszczając innego uczestnika na drodze hamujemy ruch w kierunku, w którym się poruszamy. Być może kierowca, który jedzie za nami też się spieszy i chciałby jak najszybciej dotrzeć do celu. Być może widząc, że jesteśmy nadmiernie uprzejmi względem innych kierowców będzie chciał wykonać manewr wymijania, nawet w miejscu gdzie tego robić nie powinien czym narazi na niebezpieczeństwo siebie i innych uczestników ruchu drogowego. Pamiętajmy, że wykazanie się uprzejmością w stosunku do innych kierowców nie powinno być ważniejsze, niż potrzeba zachowania płynności w obustronnym ruchu. Nie warto rezygnować z przynależnego nam pierwszeństwa i przepuszczać np. oczekującego na skręt samochodu, jeśli przepuszczenie jednego pojazdu spowoduje powstanie olbrzymiego przestoju



























Kontakt:
Twój największy przyjaciel- uśmiech
tego nam jako narodowi bardzo brakuje. Mało się śmiejemy, a już do obcych.....po co?
A to tak ułatwia życie Poza tym jak mamy uśmiechniętą twarz to oszukujemy nasz mózg- on myśli, że jesteśmy szczęśliwi- więc stajemy się szczęśliwi. Tak mało, a tak dużo.
Super !
Świetny tekst. Fajnie się czyta. Pozdrawiam
Uśmiech jest kluczem bezpieczeństwa....
i skraca dystans.Uśmiech kosztuje znacznie mniej aniżeli elektryczność i daje więcej światła. Uśmiech to trud jednej tylko sekundy. Pozdrawiam Barbara N.
podobnież
ktoś wpadł na racjonalizatorski pomysł, by kierowca, który się mocno spieszy (wiezie chorego do szpitala czy inne sytuacje ważne) wywiesił sobie białą flagę, co innym kierowcom daje sygnał, żeby przepuścić takiego. moim zdaniem bardzo pomysłowe:)
co do jeżdżenia lewym pasem: łatwiej z lewego skręcić w bardziej lewo (na Al. Konstytucji jest taka sytuacja na wysokości kina Wenus), niż pruć prawym, i potem na durch przez lewy i pas do lewoskrętu.