Kocie gody rodem z Szekspira
Przy skrzyżowaniu ulic Drzewnej i Sowińskiego na malutkim placyku bawiły się ze sobą czarny Kotek i szara Kotka.
Kotek biegał za Kotką to w jedną, to w drugą stronę, zawsze Kotek za Kotką, a nie odwrotnie. Kotka taka wydawała się nieśmiała. Kotek po dżentelmeńsku nie narzucał się, tylko patrzył głęboko w oczy Kotki.
Nagle Kotek skoczył na Kotkę, przez co poturlali się na kamieniach, jak na górskiej łące. Kotek znalazł się nad Kotką i pewnie ją pocałował.
Jednak szybko Kotka się wyrwała i uciekła na drugą stronę placyku, więc Kotek za nią, ale kulturalnie patrząc w jej oczy. Kotka nie była dłużna i też patrzyła oblubieńcowi w oczy, ale onieśmielił ją i schowała się w domku przez dziurkę w drzwiach.
Kotek cierpliwie nieruchomo stał i patrzył w ostatnie miejsce, w którym była Kotka.
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra



























Kontakt:
KOlszaku tu Czynnik Letalny
KOlszaku tu Czynnik Letalny wymądrza się na temat potęgi polskiego oręża, crazyceg chwali dzielność naszych bohaterskich żołnierzy i ubolewa ,że do Libii nie idziemy się bić a Ty o kociej miłości piszesz=))) Ale ja jednak wolę czytać Twoje opowieść - więcej w niej realizmu=)
...
@Lucyna:Historyjka o psotach miłosnych kotów nie jest poważna? No wiesz... :P
Hi hi
Hi hi hi....umarłam....:))))))
Trochę Cię zainspirowały te kocie psoty
Kotka była taka nieśmiała, że chętnie kotka by podrapała :-)
no koty pierwsza klasa,
no koty pierwsza klasa, pasują do tej miłosnej opowieści (przeczytałam jeszcze raz , poprawia humor)=)
...
Tomaszu, a na to to nie wpadłem, że "kotka była tak nieśmiała, że chętnie kotka by podrapała". :P
Faktycznie - zdjęcie pasuje. Moderator spisał się na piątkę. :)