Klatka po remoncie. Poręcze po Stalinie
Należy się cieszyć. Zostało zrobione, wspólnota zaraz odbierze remont. Wydane grube pieniądze. Wszyscy są zachwyceni, jest czysto i schludnie. Teraz musimy tylko zadbać o ład i dopilnować by nic nie zostało zdewastowane. Dzisiejsza młodzierz jest nieobliczalna. Jednak się martwię. Czy brak wyobraźni czy żal pieniędzy na odnowienie poręczy. Żale że nie można dostać takim materiałów, to wymówka! Teraz są lepsze materiały może droższe, ale trwalsze. To brak wyobraźni, ten kto robił kosztorys poprostu nieuwzględnił poręczy w kosztach.
Tutaj skolei mieszkają starsi ludzie, chodzą o kulach i laskach. To przecież już z samego bezpieczeństwa powinno wynikać. Wspólnoty przeoczyły istotną rzecz, szczegół. Nikt jednak nie pomyślał o czystym komforcie i estetyce, niewspomijając o niedołężnych mieszkańcach. To wkońcu stare osielde. Kto ma zadbać o bezpieczeństwie jak nie sami mieszkańcy, wspólnota i administracja

























Kontakt:
Jestem zadziwiony tekstem
"Wszyscy są zachwyceni, jest czysto i schludnie. Teraz musimy tylko zadbać o ład i dopilnować by nic nie zostało zdewastowane. Dzisiejsza młodzierz jest nieobliczalna."
Czyżby "baszaalbion" miał jakieś zastrzeżenia do prowadzenia się dzisiejszej młodzieży? I jak zrozumieć zdanie: "Nikt jednak nie pomyślał o czystym komforcie i estetyce, " ??? No więc , są zachwyceni czy nikt nie pomyślał o komforcie? A co pan "baszaalbion" kojarzy z estetyką na klatce schodowej? Jest okazja do kolejnego artykułu. Zachęcam. To dobrze robi na zapomnienie o rozlewającej się żółci. Pozdrawiam.
Wtrącę się
@Szambelan:Choć człekiem młodym jestem, to poglądy zaczynał łapać konserwatywne. Między innymi na "prowadzenie się" młodzieży. Po pierwsze - zgadzam się z baszaalbionem, że młodzież dzisiejsza (w sporej części, nie cała) jest nieobliczalna. Co więcej - mnie ma szacunku zarówno do ludzi, jak i ich mienia, a zwłaszcza mienia wspólnego. Sam jako młodzieniec może i mam coś za uszami (jakaś szyba balkonowa piłką wybita), ale nigdy nie działałem w ten sposób, by za pomocą agresji i dewastacji udowadniać swoją męskość i przebojowość. A to niestety obserwuję u "młodzieży". Dwa - obserwuję to codziennie. W autobusach, na osiedlu. Mój blokhaus niedawno wyremontowano, pomalowano, odnowiono. I już widać radosną twórczość. Powyrywane zabezpieczenia wyłączników windy. Skopane ściany. Złamane drzwi od windy towarowej. Młodzież musi się wyżyć - i jak widać Orliki nie dają tu pola do popisu. I to jest taka robota "głupiego" - bo narzekamy że jest brzydko, a po remoncie nasze dzieci znów doprowadzą wszystko do pierwotnego stanu. Z tym, że nasze będziemy zawsze bronic - to robią INNI.
Proszę uważać!
@Marek Pakoński:Bo właściciel tego okna, co go wybiłeś jeszcze może złapać i na Policję ciebie ściągnąć. :):)
Sumienie czy żółć?
Najważniejsze jest bezpieczeństwo ludzi! W kontekście artykułu ja myślę o chorych ludziach, inwalidach ale Pana to nie interesuje! To jest nieważne wg Pana. Zatem w czym istnieje problem? Pan nie zauważa chodząc po mieście zdewasowanych klatek świeżo po remoncie, to Pan chyba jednak przebywa tylko na Deptaku! Zapraszam na Zacisze, oś.Pomorskie okolice Klementowskich. Otworzą się Panu oczy, to również MMkowicze mogą wyraźnie wskazać wiele takich miejsc w mieście. Bo co innego komfort fizyczny i psychiczny. Oczywiście jest to kwestia intepretacji, a nie wyrwanie z całości artykułu.
Prywatne wycieczki są ważniejsze? Tak jak zawsze? Kogo zatem zalewa żółć?