Kiedy wszystko było inne, stał tutaj wiatrak. I stoi ponownie!
Przedsiębiorca, a jednocześnie miłośnik historii Zielonej Góry, Jarosław Owsianny, zlecając budowę biurowca dla swojej firmy, nawiązał do przeszłości tego miejsca. Nie ma jeszcze oczywiście skrzydeł, które nadadzą temu miejscu charakterystyczny wygląd. Czy będzie znakiem ulicy? Na pewno bo gdzie jeszcze mamy w mieście wiatrak? Nie licząc tych w biurach czy dziecięcych albo w obejściach?
Jarosław Owsianny jest także fundatorem jednego z bachusików, Wiatrakusa. Jego prezentacja, podobnie jak dwóch innych, odbyła się w pierwszym dniu Winobrania, w Palmiarni.
http://www.mmzielonagora.pl/zdjecie/winobranie-2011-bachusiki-byly-pod-nieustannym-ostrzalem-fotografujacych-418823.html
Fundator za ten prezent dla mieszkańców miasta otrzymał wówczas ,,Przepustkę do historii nr 15".
Zmienia się miasto, przybywa atrakcji dzięki takim pasjonatom. Tylko się cieszyć. I w podziękowaniu można chyba życzyć dobrych interesów właścicelowi firmy? Bo przecież i bachusik i wiatrak...
Kiedy kręciłam się wokół budowy, zagadnął mnie jeden z miejscowych, który w tym rejonie zawsze mieszkał i dużo pamięta. Nieco się spieszyłam, ale jak zaczął opowiadać, już nie liczyłam się z czasem. Zwrócił uwagę na wiatry, które tutaj się wyczuwa. No, tak. Wiatrak musi mieć przecież dobre miejsce, żeby ,,łapać" wiatr. Teraz jest to ulica, ale jak 200 lat temu go stawiano, były tutaj winnice, a miejsce nazywało się ,,Lipowe Wzgórze".
W niedlugi czas później zagadnęła mnie przechodząca obok rodzina. Pytanie oczywiście tradycyjne – Ileż można patrzeć na budowę? Wiatrak przecież jeszcze nie gotowy.
Kiedy doszłam do odczuwalnych tutaj mocniejszych powiewów, mężczyzna przytaknął. Przypomniał sobie historię, sprzed lat jak niósł płytę styropianu i ni stąd, ni zowąd, obkręciło go. Złapał wiatr nie w żagle, a w styropian. Śmiał się z żoną na wspomnienie tej historii.
Chyba bliżej będę musiała zapoznać się z tym tematem, czyli wiatrem. Do tego czasu nigdy nie zwracałam uwagi jak wieje.





























Kontakt:
Fajny pomysł
z takim historycznym nawiązaniem do miejsca.
to polecam pracę
"Projekt z planowania ekosystemu miejskiego na podstawie Zielonej Góry" autorstwa mojego i Tomasza Plaszczyka, dawnych studentów UZ lub "Stan środowiska w Zielonej Górze w 2004 roku" pod redakcją Lewicki Z.
"Położenie Zielonej Góry, również pod względem centrów działalności atmosfery sprawia, że przeważają wiatry zachodnie (21%). Obserwowany jest również duży udział kierunków SW (17,1%). Wskazuje to na dominację cyrkulacji zachodniej. Cechą charakterystyczną jest mały udział wiatru z sektora północnego, N - 6,3% i NE - 6,6%. Największe prędkości wiatru towarzyszą kierunkom sektora zachodniego. Średnia roczna prędkość wiatru z kierunków SW, W i NW przekracza 3,5 m/s, a wiatr z zachodu osiąga średnio 4 m/s. Najsłabszy wiatr związany jest z kierunkami N i NE i jego średnia prędkość wynosi 2,7 m/s, przy średniej rocznej prędkości 3,3, m/s. Udział cisz atmosferycznych jest niewielki i wynosi 1,5% przypadków.
Chyba że Pan Jacek Krassowski uzupełni o nowe dane ze stacji meteo :)
oż żeś ty....
artykulik przedni...
do tego Pana Adama "inspiracje"....
wychodzę na balkonik...
niech powieje...
może mą minkę...
smutasową rozwieje...
ale zanim wiatr włosy mi "rozproszy".....
to piąteczkę zostawię (inaczej me głosy)....
Niby tylko wiatr i wiatrak, a
jaki ciekawy artykuł na ich temat. Piątka dla autorki.
Właśnie wczoraj prezentując
Właśnie wczoraj prezentując gościom z Cottbus uroki Zielonej Góry pokazałam tę niekonwencjonalną budowlę i opowiedziałam jej historię, wspominając również o panu Jarku Owsiannym - kolejnym pozytywnie zakręconym mieszkańcu naszego miasta. Byli zachwyceni! Jadwiga
A gdzie skrzydła?
Wiatraka bez skrzydeł to ani turysta, ani Don Kichot nie zauważy. :(