drukuj

Kazimierz Dziadosz i jego kresowa architektura w grafice

Autor ciekawie opowiadał o każdej swojej grafice

"Nie wiem dlaczego, ale jestem mocno emocjonalnie związany z Kresami i tylko tam czuję się naprawdę szczęśliwy" - słowa Kazimierza Dziadosza.

To jego prace ozdobiły ściany karczmy "Sami Swoi" i tam odbyło się uroczyste otwarcie wystawy. Kim jest Kazimierz Dziadosz, który dzisiaj miał swój wielki dzień?
Jest artystą amatorem, słuchaczem ZUTW - Klubu Malarskiego KONTRAPOST i ALLA PRIMA. Urodził się w Krośnie n/Wisłokiem, a więc nie na Kresach, ale w swojej rozmowie z Mirosławą Bogdan, która została opublikowana w czasopiśmie INSPIRACJE nr 4 (27) mówi tak: To przyznam się do czegoś, co może być uznane za niedorzeczność. Mam wrażenie, że tkwi we mnie głęboko, gdzieś w podświadomości, pamięć o ziemi moich przodków, o Kresach. Mam przeświadczenie, że już kiedyś, może kilka pokoleń wstecz, żyłem w tamtych stronach...Nie wiem dlaczego, ale jestem mocno emocjonalnie związany z Kresami i tylko tam czuję się naprawdę szczęśliwy.

Czytając wywiad z Kazimierzem Dziadoszem w INSPIRACJACH dowiaduję się, że tęskni za Lwowem, gdzie mieszkali jego dziadkowie i ojciec, za Samborem, z którego pochodzi jego żona Jadwiga Korcz-Dziadosz. Tęskni za kresowymi krajobrazami i ich starą architekturą.
Miałam okazję być z artystą i jego małżonką w Truskawcu, we Lwowie i widziałam, jak Kazio (bo tak na niego mówimy) każdą wolną chwilę poświęcał na rysowanie, malowanie, jakie piękne powstawały dzieła, ile cudownych zabytkowych budynków, kamieniczek, pijalni przedwojennych - jeszcze polskich- uwiecznił, że o krajobrazach nie wspomnę.

Każde dzieło Kazimierza Dziadosza, moim zdaniem, ma duszę i tak też o swoich pracach opowiada sam autor. Z pasją przedstawia nie tylko, co widzimy, ale i całą historię tego obiektu. Mieliśmy możliwość przekonać się o tym dzisiaj, na otwarciu wystawy, na które przybył tłum słuchaczy ZUTW, ale nie tylko. Przyszli, jak to ktoś ładnie powiedział: na pewno przyjaciele i wszyscy, którym coś w duszy gra.
Wszyscy zebrani z przyjemnością słuchali jak Kazio opowiada, że to zabytkowa pijalnia, do której przychodził Jan Kiepura, a to piękna Lwowska Opera, a to Katedra św. Jura, na plebani której nocował papież Jan Paweł II.
Dlaczego tak uzdolniony człowiek nie został profesjonalnym artystą malarzem?
Z wywiadu, o którym wspomniałam powyżej, dowiaduję się, że ojciec Kazimierza Dziadosza, który studiował na Politechnice Lwowskiej architekturę, osadzony w Oświęcimiu, potem przewieziony do obozu pod Stuttgartem, zmarł w roku 1945. Kazimierz Dziadosz miał wówczas 5 lat i dwoje rodzeństwa.
Jego mama widziała zdolności syna, które odziedziczył po ojcu, ale kształcenie go na studiach o profilu artystycznym było zbyt kosztowne dla samotnej matki.

Studiując w Poznaniu na Uniwersytecie uczestniczył jednak w zajęciach dla artystów nieprofesjonalnych.
Może i przestałby malować, rysować, gdyby nie Jadwiga, jego żona, która uważała, że żadnego talentu zmarnować nie można. Podobnego zdania była też teściowa artysty i mocno go wspierała.
Nie bez znaczenie są dla artysty zajęcia plastyczne, na które uczęszcza w ZUTW i pod artystycznym okiem fachowców ciągle doskonali swoje zdolności. Zdolności, których można Mu pozazdrościć. 

Dzisiaj, Kazimierz Dziadosz, chociaż nie profesjonalnym, na pewno artystą jest. Kto nie wierzy lub chce się przekonać, proszę się przejść do karczmy "Sami Swoi" i sami Państwo ocenią.

Zdjęcia

  • Autor ciekawie opowiadał o każdej swojej grafice
  • Otwarcie wystawy, autor z p. Prezes ZUTW i żoną
  • Goście
  • O artyście opowiada jego szwagier, Władysław Korcz
  • Kazimierz Dziadosz z koleżankami z Klubów Malarskich na ZUTW
  • Spotkanie z artystą przebiegało w wesołej, serdecznej atmosferze
  • Gratulacje od naszej MM-kowiczki Szwedki59
  • Gratulacje od utalentowanej muzycznie koleżanki, Steni Kozak
Bogusia
Autor:Bogusiagg: GG6410658

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Meg51
Meg51 pt., 2011-11-25 22:15

Byłam, widziałam, grafiki

Byłam, widziałam, grafiki piękne, atmosfera "Samych Swoich" bardzo miła. Ciekawe wnętrze i miejsce na kolejne wystawy.
https://picasaweb.google.com/116952770620530491452/WernisazWystawyKazimierzaDziadosza
https://picasaweb.google.com/116952770620530491452/SamiSwoi

Maria G.
Bogusia
Bogusia pt., 2011-11-25 22:32

Dzięki Meg

Fajnie uzupełniłaś.

B.H.-D.
Szwedka59
Szwedka59 sob., 2011-11-26 10:07

Byłam widziałam Coś pięknego.

Byłam widziałam Coś pięknego. Nigdy nie byłam  w tamtych stronach, ale jakbym tam była oglądając te wszystkie  grafiki. Urzekły mnie. Dziękuję i za doznania artystyczne i za piękny artykuł.

Śnieżka
barszczewska
barszczewska sob., 2011-11-26 10:26

znam, znam

a Bogusia jak zwykle ładnie o tym wydarzeniu napisała

barbara
jadzka
jadzka sob., 2011-11-26 12:51

Podziękowanie

Dziękujemy przyjaciołom za wsparcie swoją obecnością  skromnego wernisażu wystawy! Szczęściem twórcy jest życzliwy odbiór jego prac, a zyczliwość i przychylność w odbiorze tychże dodaje skrzydeł. Dziękujemy  raz jeszcze -  Kazimierz z Jadwigą

boleslawp
boleslawp ndz., 2011-11-27 17:51

Ślad tej wystawy jest również

Ślad tej wystawy jest również na stronie ZUTW

Pozdrawiam. Bolesław Polarczyk http://www.facebook.com/boleslawp
boleslawp
boleslawp ndz., 2011-11-27 18:06

Ślad tej wystawy jest również

Proszę o usunięcie, bo wyszedł mi dubel

Pozdrawiam. Bolesław Polarczyk http://www.facebook.com/boleslawp