Kawały, dowcipy, coś do pośmiania (XXV)
Do knajpy wchodzi facet ze strusiem, zamawia u kelnera setę i popitkę.
- Płaci pan 5 złotych i 30 groszy - mówi kelner.
Facet sięga do kieszeni i wyjmuje dokładnie 5,30. Następnego dnia sytuacja się powtarza, tylko rachunek za zamówione potrawy wynosi 17,60. Gość znowu sięga do kieszeni i daje kelnerowi odliczoną sumę.
- Jak pan to robi - pyta kelner, że zawsze wyciąga pan tyle ile wynosi rachunek?
- Aj panie - odpowiada gość - złowiłem złotą rybkę i ta przyrzekła mi spełnić dwa życzenia. Poprosiłem, żebym zawsze miał w kieszeni tyle pieniędzy, ile mi potrzeba. No, to teraz, czy kupuję Mercedesa, czy zapałki, zawsze mam odpowiednią ilość szmalu.
- Ale super - woła kelner zachwycony. A jakie miał pan drugie życzenie?
Facet spogląda smętnie na strusia i mówi:
- Chciałem, żeby wszędzie towarzyszyła mi laska z długimi nogami.
Nowy lekarz jest oprowadzany po psychiatryku. Widzi pacjenta, który kołysząc się na krześle powtarza "lulu, lulu". Pyta co mu jest
- Lulu, to imię kobiety, która go opuściła. To przyczyna jego choroby.
W innym pomieszczeniu facet wali głową w ścianę i powtarza "lulu, lulu"
- Ten też cierpi z powodu kobiety imieniem Lulu?
- Tak, tej samej!
- Jego też opuściła?
- Nie. Jego Lulu poślubiła.
Jasio pyta taty:
Tato, co to jest transseksualista?
Spytaj mamy, on wie.
Do właściciela klubu Go-Go przychodzi dziewczyna:
- Ja w sprawie ogłoszenia, chciałabym się zatrudnić.
- Tańczyłaś już?
- Trochę, w szkole.
- Pokaż piersi.
Dziewczyna bez zbędnych ceregieli podnosi bluzkę.
- Dobra, wejdź na podest i zatańcz przy rurce.
Po czterdziestu minutach wygibasów:
- Nie nadasz się, za mało, ten no, wyrazu.
- A ja jeszcze na komputerze umiem.
- Co tu ma komputer do rzeczy?
- Bo ja bym chciała w księgowości pracować.
W piaskownicy bawią się dzieci, jedno z nich siedzi same w rogu.
- Dlaczego twój dzieciak siedzi dziś tak sam w kącie?
- No bo dzisiaj bawią się w pracownie komputerową, a mój instaluje Linuksa.
Himmler wzywa po kolei swoich współpracowników:
- Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową.
- 45.
- A czemu nie 54?
- Bo 45!
Himmler zapisuje w aktach "charakter nordycki" i wzywa następnego:
- Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową.
- 28.
- A czemu nie 82?
- Może być i 82, ale lepsza jest 28.
Himmler zapisuje w aktach "charakter bliski nordyckiemu" i wzywa kolejnego:
- Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową.
- 33.
- A czemu nie... A, to wy, Stirlitz.
Staremu żydowi Ickowi urodził się syn. Idzie Icek do rabina.
- Rabi, Ja nie dożyję, żeby zobaczyć, co z mojej pociechy wyrośnie. Jest jakiś sposób, żeby to sprawdzić?
Rabi na to:
- Pewnie że jest. Postaw na stole wódkę, myckę, pieniądze i puść dzieciaka. Złapie myckę - będzie rabin. Złapie pieniądze - będzie byznesmen. Złapie wódkę - trudno - będzie polityk.
Icek poszedł do domu, postawił na stole co trzeba i puścił dziecko. Malec dopadł do stołu i zgarnął wszystko. Idzie Icek do rabina.
- Rabi, takiej opcji nie było, zabrał wszystko na raz!
- Oj niedobrze Icek, niedobrze - krzywi sie rabin - calkiem możliwe że on będzie ksiądz katolicki...
Pewien starszy profesor prowadzi wykład. Studentka z 1 rzędu dostrzegła wystającą z jego spodni tasiemkę. Więc gestykulując i sykając próbuje mu zwrócić na to uwagę, ale to nie działa. W końcu po mocniejszym syknięciu mówi wskazując na spodnie:
- Panie profesorze! Tasiemka!
- He... "tasiemka"... - odpowiada profesor - Kiedyś, to się nazywało "postrach Radomia"...
Facet dzwoni do sklepu mięsnego:
- Ma Pan kurze łapki?
- Mam. - Odpowiada sprzedawca
- A ma pan świński ryj?
- Też mam.
- A ma pan skrzydełka?
- Mam.
- To musi pan bardzo śmiesznie wyglądać.
Przechodzi pewien mężczyzna przez Central Park w Nowym Jorku i widzi, że jakiś duży pies rzuca się na dziecko. Szybko podbiega do malucha, odpycha psa na bok, przez co zwierzę uderzyło się w głowę i zdechło. Kilka minut później przyjeżdża prasa, telewizja, by zrobić wywiad z bohaterem.
Dzienikarze mówią: - Jest pan bohaterem. Jutro na pierwszych stronach wszystkich gazet będzie napisane:
"Dzielny Nowojorczyk ratuje dziecko przed groźnym psem".
- No tak, ale ja nie jestem Nowojorczykiem - odpowiada mężczyzna.
Dziennikarz: - To nic, będzie napisane
"Dzielny Amerykanin ratuje dziecko przed groźnym psem".
- No cóż, ale ja nie jestem Amerykaninem - odpowiada mężczyzna.
- Tak? A to kim pan jest? - pyta dziennikarz.
- Palestyńczykiem.
Dziennikarz: Oooo... No cóż...
Na nastepny dzień na pierwszych stronach wszystkich gazet widnieje napis:
"PALESTYNSKI TERRORYSTA ZABIJA AMERYKANSKIEGO PSA".
Spotykają się Jaruzelski z Reganem.
R: - U nas w USA ja jestem najważniejszy a nade mną jest Bóg.
J: - To tak jest i u mnie najpierw jestem ja, nade mną Bug, a za Bugiem Armia Czerwona.
Nauczyciel za PRL-u pyta ucznia:
- Jaką mamy teraz Polskę?
- Ludową.
- Jeszcze jaką?
- Demokratyczną.
- I jeszcze jaką?
- Socjalistyczną.
- A przed wojna jaka była?
- Niepodległa.
Zomowiec łapie młodego człowieka i mocno trzymając pyta:
- Student?
- Nie, chuligan.
- A to bardzo pana przepraszam.
I na koniec - stare i dobre. Pytania do radia Erewań:
Pytanie: Czy marchewka zwiększa potencje?
Odpowiedź: W zasadzie tak, ale uwaga, marchewkę ciężko umocować.
P: Czy nadzwyczajne zalety i osiągnięcia komunizmu są znane w świecie?
O: W zasadzie tak, chociaz jest to rownież jego największa wada.
P: Czy to prawda, ze w ZSRR trudno jest o rozwod?
O: Tak, to prawda, ale rozwody są u nas niepotrzebne. Wystarczy przecież zwykly donos.
P: Jaka jest różnica między fizykiem teoretycznym, a agentem KGB?
O: Fizyk teoretyczny mówi: dajcie mi dowolne dane, a ja znajdę teorię. Agent KGB mówi: dajcie mi osobę, a ja znajdę paragraf.
P: Czy to prawda, ze poeta Majakowski popełnił samobójstwo?
O: Tak, to prawda. Nam nawet udało sie zarejestrować jego ostatnie slowa: "Towarzysze, nie strzelajcie!".
P: Jakie najlepsze cechy wzięło społeczeństwo radzieckie z historii rozwoju ludzkości?
O: Ze społeczeństwa prymitywnego - filozofię życia, z antyku - niewolnictwo, z feudealizmu - hierarchię, z kapitalizmu - wyzysk i z socjalizmu - nazwę.
P: Czy to prawda, ze radzieckie łodzie podowodne mają rekord zanurzenia?
O: Tak, to prawda, Dwie ciągle jeszcze pozostają w zanurzeniu od 1957 roku.
P: Czy pluskwy mogą zrobić rewolucję?
O: W zasadzie tak, gdyż plynie w nich krew robotników i chłopów.
P: Dlaczego na rynku nie ma mąki?
O: Ponieważ zaczęto dodawać ją do chleba.
P: Jaka jest różnica między socjalizmem a kapitalizmem?
O: W kapitalizmie człowiek wyzyskuje człowieka, a w socjalizmie - na odwrót.
P: Jaka jest różnica między planowaniem socjalistycznym a kapitalistycznym?
O: W kapitalizmie jest ostra dyscyplina produkcji i chaos w konsumpcji, zaś w socjalizmie jest chaos w produkcji i dyscyplina w konsumpcji.
P: Kiedy miały miejsce pierwsze wolne wybory?
O: Gdy Bóg zrobił Ewę z żebra Adama i powiedział mu: wybierz żonę.
P: Jaka jest definicja "wymiany opinii"?
O: Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz z jego.
P: Dlaczego, mówiąc o ZSRR mówimy "nasz brat", a nie "przyjaciel"?
O: Przyjaciół można wybierać.
P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc?
O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców.
P: Czy to prawda, że w ZSRR zboże rośnie jak słupy telegraficzne?
O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej.
P: Czy to prawda, że połowa Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego to idioci?
O: Nieprawda. Połowa to nie idioci.
P: Jak wyglądało polskie społeczeństwo na początku lat '80-tych?
O: Jak garnek ziemniaków: część w mundurkach, część tłuczona.
P: A jak w tym samym czasie wyglądały polskie elity rządzące?
O: Jak miska pierogów: część ruskie, część leniwe.
P: Dlaczego w Rosji tak chętnie przyjmują do lotnictwa bliźniaki?
O: Bo jednego wysyłają w kosmos, a drugiego pokazują w telewizji, że wrócił.
P: Co to jest agresja?
O: Kiedy jeden kraj napada na drugi bez zgody ZSRR.
P: (do ministra handlu Polski): Jak układają się wasze stosunki handlowe zZSRR?
O: Doskonale. My im dajemy mięso, a oni za to biorą od nas zboże.
P: Dlaczego w radzieckich sklepach nie ma ryb ?
O: Aby odwrócić uwagę od braku mięsa.
P: Na co umarł Stalin?
O: Na szczęście!
P: Czym się różni samolot Aerofłotu od rakiety Scud?
O: To proste: samolot Aerofłotu może zabić więcej ludzi.
P: Gdy na polach PGR-u pozostaną nie wykopane ziemniaki i nie zebrana kapusta, a spadnie pierwszy śnieg, to co się najpierw zbiera?
O: Najpierw zbiera się aktyw partyjny.
P: Dlaczego po zjednoczeniu PPR i PPS i powstaniu PZPR w Polsce jest zimno, ciemno i mokro?
O: Bo rządzi lud, świeci tylko jedna gwiazda i dwie partie się zlały.
P: Co to jest pała ZOMO-wca?
O: Jest to bijące serce Partii.
P: W jaki sposób w ZSRR odbywają się głosowania?
O: Towarzysze, kto za, może opuścić ręce i odejść od ściany.
P: Czym się różni radzieckie prawo od amerykańskiego?
O: Radzieckie gwarantuje wolność wypowiedzi, a amerykańskie wolność po wypowiedzi.



























Kontakt:
MO Mogą Obić
ZOMO Zwłaszcza Oni Mogą Obić
ORMO Oni Również Mogą Obić
Z całym szacunkiem, Panie Marku,
ale dowcipy o transseksualistach wcale nie bawią.
Reszta - całkiem spoko.