Kawały, dowcipy, coś do pośmiania (XXIX)
Rozbił się statek i na bezludnej wyspie uratowało się 40 mężczyzn i 1 kobieta.
Po miesiącu kobieta powiedziała:
- Tak dalej być nie może! - i popełniła samobójstwo.
Po miesiącu mężczyźni powiedzieli:
- Tak dalej być nie może! - i zakopali kobietę...
Po miesiącu mężczyźni powiedzieli:
- Tak dalej być nie może! - i odkopali kobietę....
Do sklepu wbiega facet i pyta sprzedawcę:
- Jest cukier w kostkach?
- Nie ma! - odpowiada sprzedawca.
- A jakaś inna, tania bombonierka dla teściowej?
Gość wzywa kelnera i pyta:
- Czy muzycy w waszym lokalu grają na życzenie gości?
- Oczywiście, szanowny panie!
- To proszę im powiedzieć, żeby zagrali w domino!
Wykładowca:
- Opowiem wam teraz anegdotę, którą opowiadam prawie wszystkim grupom.
Otóż w czasach PRL, wiecie, ścisła cenzura, w pewnej wsi koncert chciał dać zespół o pięknej nazwie "Przeje*ane". Niestety, źle by to wyglądało na plakatach, więc sprytny sołtys tejże wsi postanowił zmienić nazwę na "Nie Jest Dobrze". Historyjka kończy się happy endem, zespół się zgodził, koncert był udany. A teraz przechodzimy do głównego powodu, dla którego to słyszycie. Moi drodzy, sprawdziłem wasze prace... Nie jest dobrze...
Kiedy, podczas nocy poślubnej, młody książę po raz pierwszy całował swą piękną żonę, ani myślał, że oto rozpoczął się, co prawda powolny, ale nieubłagany, proces jej przemiany w ropuchę.
Na porodówce doktor prezentuje oszalałemu ze szczęścia ojcu nowo narodzone dziecko. Ten bierze je ostrożnie na ręce i szepcze:
- Chłopczyk, Boże, chłopczyk...
Lekarz na to kwaśno:
- Dziewczynka! I niech pan puści mój palec...
Jaka jest niejadalna część warzywa?
- Respirator
Dyrektor do sekretarki:
- O czym pani teraz myśli, pani Sylwio?
- O tym samym co pan, panie dyrektorze.
- Och, świntuszka z pani!
Spada facet ze spadachronem, nagle robi się dziura. Facet modli się do boga o przeżycie i mówi:
- Boże mój kochany, ja będę już inny, wypłatę żonie oodam cala, wódki nie będę pił, w niedzielę pójdę do kościoła, żony nie będę zdradzał!
Upadł na sianie, wstał, otrząsnął się i mówi:
- O Boże, jakie głupoty człowiek potrafi w stresie wygadywać!
Matka do córki:
- Córeczko idziesz na pierwszą randkę. Powinnaś mieć wszystko piękne: ubranie, makijaż, bieliznę...
- Bieliznę? Mamo przecież to pierwsza randka.
- Oj córciu ja w twoim wieku nie byłam taką pesymistką.
Dlaczego Francuzi nie chcą tarczy antyrakietowej?
- Bo ich Carla Bruni.
Krótki wywiad z reżyserem X:
- Czy nie sądzi pan, że w kinie widzi się zbyt wiele przemocy i seksu?
- Być może, ale mnie nie interesuje to co dzieje się na widowni.
Dlaczego kobieta patrzy w dół, gdy chłopak mówi, że ją kocha?
Bo chce sprawdzić czy to prawda.
W amerykańskiej szkole Pani pyta dzieci na czym polega demokracja.
Maly John odpowiada:
- Demokracja to mozliwość wyboru kraju, ktory chcemy okupować.
Zorganizowano konkurs na plakat, którego tematem był głód. Amerykanin
narysował rękę wyciągniętą po pieniądze.
- Jak są jeszcze pieniądze, to nie ma tak źle - orzekła komisja.
Polak narysował rękę wyciągniętą po chleb.
- Jak jest chleb, to nie ma jeszcze tak źle - orzekła komisja.
Rusek narysował dziurę w ubikacji, zaciągniętą pajęczyną i... zdobył
pierwsze miejsce.
Jasio mówi do babci:
- Babciu, przyszła twoja siostra-bliźniaczka.
- Czego ona znowu chce?
- Przyszła zapytać kiedy ty się urodziłaś i gdzie, bo ona ma straszną
sklerozę i musi wypełnić jakiś formularz.
I z serii dowcipów o gotach, czyli fanach muzyki gotyckiej...
- Byłem takim brzydkim dzieckiem... Gdy bawiłem się w piaskownicy, kot przysypywał mnie piaskiem.
- Pamiętam kiedy mnie porwano. Wysłali kawałek mojego palca do ojca. Powiedział, że potrzebuje więcej dowodów.
- Poszedłem do lekarza, ponieważ przez pomyłkę łyknąłem butelkę tabletek nasennych. Lekarz zalecił kilka drinków i odpoczynek.
- Ostatnim życzeniem mego wujka było bym siedział mu na kolanach, gdy będzie umierał; zmarł na krześle elektrycznym.
- Kiedy byłem mały, byłem tak brzydki, że mama wieszała kiełbasy na mnie, żeby choć psy chciały się ze mną bawić...
- Gdy byłem dzieckiem, poprosiłem ojca, by kupił mi łyżwy. Powiedział, bym poczekał, aż zrobi się cieplej.


























Kontakt:
Kawały, dowcipy. . .
Świetne ! ! !
Może coś odemnie:
"Plan, reżyser i oświetlenie-gotowe! Akcja, zaczynamy. . ."
Nagle wszystko gaśnie!
Po dłuższej chwili wszyscy wracają - trochę jednak, inaczej wygladają. . .
( w tym czasie oglądaliśmy "Przepraszamy za usterki")
Wow.
@ElżbietaWojciec...:Chyba dobre, ino trochu nie zrozumiałem :(
To się szykuje jakaś zakaźna pandemia.
@Marek Pakoński:Ja też nie kumam. :((
Kiedyś taki napis był częściej w tiwi niż właściwy obraz.
Jak o to chodzi, kumkam.