Kawały, dowcipy, coś do pośmiania (LVII)
* Jest pół roku do EURO 2012. W sztabie organizacyjnym trwają gorączkowe rozmowy:
- Autostrady są?
- Nie, bo budowlańcy strajkują.
- To zatrudnijcie wojsko.
- Już pracują.
- To młodocianych przestępców.
- Też są.
- To gimnazjalistów.
- No mówiłem już, że młodociani przestępcy są zatrudnieni.
* Wchodzi facet do sklepu papierniczego:
- Poproszę 2 litry kiełbasy.
- Ależ proszę pana, przykro mi ale nie mamy prądu!
- Nie szkodzi, jestem na wrotkach.
* Młody człowiek, zaraz po studiach, przyszedł do firmy, gdzie miał rozpocząć swoją pierwszą pracę. Rozmawia z panią w kadrach o finansach. Pani mówi bardzo uprzejmie:
- No, na początku będzie pan zarabiał niewiele, tylko 600 złotych miesięcznie. Ale oczywiście później będzie pan zarabiał znacznie więcej.
Młody człowiek chwilkę się zastanowił, po czym oznajmił:
- Dobrze, to ja przyjdę później.
* Poszedł facet przed świętami wyciąć choinkę do lasu. Tak szukał i szukał, że w końcu zabłądził. Chodzi więc po lesie i krzyczy. W pewnym momencie coś go szturcha z tyłu w ramię. Odwraca głowę, patrzy a tu stoi wielki niedźwiedź, wściekły jak diabli, bo obudzony ze snu zimowego:
- CO TU ROBISZ???
- Zgubiłem się - odpowiada facet.
- Ale czego się tak drzesz? - pyta znowu wściekły niedźwiedź?
- Bo może ktoś usłyszy i mi pomoże. - mówi gość.
- No to ja usłyszałem. I CO? POMOGŁO CI?!!
* Wyobraźcie sobie żyć z trzema żonami i nie wychodzić z domu nawet na chwilę przez 5 lat... Osama pewnie sam zadzwonił po Navy Seals.
* Jelcyn - 189 cm.
Putin - 170 cm.
Miedwiediew - 158 cm.
Rosyjska nanotechnologia robi stałe postępy.
* - Seks przedmałżeński to grzech?!
Kochana, to nie będzie seks przedmałżeński, bo ja nie mam zamiaru się żenić!
* W restauracji.
- Panie kelner! W mojej zupie pływa aparat słuchowy!
- Że co proszę?
* Nie ma takich przeszkód, których byśmy sobie nie mogli stworzyć.
* - Byłam dziewicą, aż do dnia, w którym poślubiłam twojego ojca! - Mówi matka do córki i dodaje:
- Mam nadzieję, że ty będziesz mogła powiedzieć to samo swojej córce!
- Oczywiście mamo – odpowiada córka - Nie wiem tylko czy uda mi się zachować tak samo kamienną twarz...
* Chłopak do próbującej go pocałować dziewczyny na dyskotece:
- Przykro mi, Anka, ale mam już dziewczynę...
- Co ty nie powiesz? - stwierdza Anka - A jeśli ktoś zaoferuje Ci Lamborghini, też powiesz: "Przykro mi, ale mam już starego Fiacika"?!
* Początkujący myśliwy tłumaczy swojemu sąsiadowi:
- Nie ma bardziej chytrych zwierząt od lisa. Wczoraj przez cały dzień tropiłem jednego lisa, a gdy w końcu go zastrzeliłem, okazało się, że to pies!
* Zatrzymuje drogówka BMW do kontroli. W środku siedzi dwóch "karków" i kilka bardzo pijanych, rozchełstanych i rozchichotanych panienek. Policjanci każą sobie otworzyć bagażnik, a ich oczom ukazuje się jeszcze jedna dziewczyna, związana i zakneblowana, z oczyma pełnymi łez.
- Co to ma znaczyć!!? - wykrzykuje jeden z policjantów.
- No jak to co? Zapas... - odpowiada flegmatycznie jeden z "karków".
* Kryzys wieku średniego
Próba nadrobienia zaległości w zrobieniu głupot, których jeszcze nie udało się zrobić.
* Jeśli wyjść z wiejskiej dyskoteki i długo, dłuuuugo patrzeć z podniesioną głową w niebo na gwiazdy, to krew z nosa sama przestanie lecieć...
* - Dlaczego ulice w Paryżu otoczone są szpalerami drzew?
- Żeby Niemcy mogli defilować w cieniu.
* Siedziałem z kumplem w pubie przy barze kiedy usiadła koło mnie super babka. Wyglądała na przygnębioną, więc zagadałem do niej. Szybko się dowiedziałem, że jej zazdrosny mąż zrobił jej awanturę, więc wyszła z domu. Jestem dobry w te klocki, więc postawiłem jej parę drinków i zacząłem się "zaprzyjaźniać". Wtedy zobaczyłem jak do baru wchodzi ON.
Miał ze 190 centymetrów i szerokie bary. Odnalazł swoją żonę wzrokiem i zaczął przepychać się w naszym kierunku.
Obróciłem się do kumpla i powiedziałem:
- Szybko, pocałuj mnie teraz!
* W "maluchu" psują się tylko 2 rzeczy.
Świece albo coś innego.
* W pewnej szkole tresury psów stosowano następujące ćwiczenie:
Przed każdym psem kładziono plasterek kiełbasy.
Pies nie mógł jej ruszyć bez komendy.
Psiak, który wytrzymałby najdłużej, miał dostać nagrodę.
Zwycięzcą okazał się labrador, który przeszedł się wzdłuż całego rzędu, zjadł każdemu innemu psu kiełbasę sprzed nosa, po czym wrócił na własne miejsce i spokojnie czekał na komendę, aby zjeść swój plasterek.
* U lekarza.
- Jak się objawiają pańskie zaniki pamięci?
- Notorycznie zapominam, że mam żonę...
* Na 90 proc. Twoich problemów poradzi Google.
Na pozostałe 10 konieczna jest wódka.
That's all, folks!



























Kontakt:
Niech żyje przedmałzeński (bez zamiaru) SEKS
A ci policjanci to mieli sprawdzić trzeźwość kierowcy a nie bagażnika
'Karki', policja i samochód...
Aż przypomina się 'ostatnia wola wujka Władka' (gdy okazało się, że ciało znalezione w bagażniku ma 'pajalnik w żopie' ;-).