drukuj

Kawały, dowcipy, coś do pośmiania (LIX)

Uśmiechnij się z nami

Uśmiechnij się z nami fot. apple24/sxc.hu

Dawno nie było, więc czas by znów Was trochę porozbawiać. Oto dawka dowcipów z usenetu (pl.listserv.homor-l). Autorami są internauci Marek i Adam Pietrasiewicz.

Rok 2055. Mikołaj Tusk niespodziewanie przegrywa w II turze wyborów prezydenckich.
- Przecież wszystkie sondaże dawały nam przewagę!
- Tak, ale, niestety, dokopali się do tego, że miałem dziadka w PO...

* * *

Jan otwierając drzwi powozu mówi do hrabiego:
- I co , wróciłeś stary pierdzielu. Pewnie znów szlajałeś się po najtańszych paryskich burdelach i chlałeś aż do upadłego z tą banda zdegenerowanych burżujów?
- Ależ nie, Janie. Właśnie wracam z Zurichu , gdzie obstalowałem sobie wyśmienity aparat słuchowy....

* * *

Trzech facetów siedzi w barze i opowiada o tym, co kupili swoim żonom na urodziny. Pierwszy z nich mówi:
- Ja kupiłem swojej żonie coś, co idzie od 0 do 100 w niecałe 6 sekund.
Pozostali pytają - co to?
- Ach, wiecie, białe Porshe, które tak pięknie pasuje do jej blond włosów...
- Za to ja kupiłem swojej żonoie coś, co od 0 do 100 potrzebuje zaledwie 4 sekundy - mówi drugi - kupiłem jej Ferrari! Czerwone! Bo tak jej pięknie z jej rudymi rozwianymi włosami...
Na to trzeci:
- A ja kupiłem żonie coś, co do setki potrzebuje krócej niż sekundę.
- Przesadzasz. Nie ma tak szybkiego samochodu.
- Ale ja nie kupiłem jej samochodu... Kupiłem wagę.

* * *

Komputery sa jak bogowie Starego Testamentu.
Wiele reguł i żadnego miłosierdzia.

* * *

Na jednej z bram wiodacych do raju widać napis: "Dla pantoflarzy", na drugiej: "Dla mężczyzn, którzy nie dali sie zdominować przez kobiety". Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna, samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr:
- A ty co tu robisz?
- Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć!

* * *

Mężczyźnie łatwiej zrezygnować z dwudziestoletniego związku, niż ze związku z dwudziestolatką...

* * *

Kochanek chce od ciebie tylko jednego.
A mężowi to i zupę, i drugie, i deser, i uprać...

* * *

Włamywacz grzebie w zamku jednego z mieszkań w nowym apartamentowcu, gdy nagle słyszy głos... z zamka:
- Wita was system "Inteligentny dom!" O ile się domyślam, próbujecie się włamać do mieszkania mojego gospodarza. Nie denerwujcie się, nie lubię go, zawsze się do mnie źle odnosił. Dlatego was wpuszczę.
I rzeczywiście, drzwi się otwierają... Złodziej w szoku. Głos znowu mówi:
- Weźcie te worki koło drzwi, tam są kosztowności. Gospodarz je tam zebrał, chciał do banku zawieźć. Bierzcie szybciej! Mam chip, który za minutę włączy powiadamianie milicji! Szybciej!!!
Złodziej chwycił worki i biegiem zwiał. Za trzy godziny właściciel wraca do mieszkania. Głos mówi:
- Witam pana gospodarza. Śmieci już wyniesione!

* * *

Mojsze kupił za sto rubli osła od pewnego chłopa. Chłop miał mu przyprowadzić osła następnego dnia. I rzeczywiście, następnego dnia ów chłop się zjawia, jednak bez osła.
- Gdzie mój osioł?
- Zdechł.
- To oddaj moje sto rubli.
- Już przetraciłem.
- Dobra, to przynieś mi tego zdechłego osła.
- Przynieść? Jak to? Co z nim zrobicie?
- Loterię urządzę.
Spotkali się po miesiącu, chłop pyta Mośka:
- I jak poszła loteria?
- Dobrze, sprzedałem 450 losów po 2 ruble, zarobiłem 898 rubli.
- I nikt nie wygrał?
- Jeden goj wygrał to ośle truchło... Marudził strasznie, więc zwróciłem mu te dwa ruble.

* * *

Nowakowa wyjechała na wakacje, ale wcześniej zostawiła mężowi karteczki z rozmaitymi wskazówkami.
Jedną z nich Nowak znalazł przypiętą do swojego najlepszego garnituru. Treść jest następująca:
"A dokąd to się wybierasz, łachudro?"

* * *

Jesień. Chłodny, mglisty wieczór. Rodzina - mama, tata i syn - siedzi przed telewizorem i ogląda Animal Planet. Akurat leci film o kotach.
- Mamusiu, kupmy koteczka - prosi syn. - Zgódźcie się, kupmy koteczka!
- Nie, Mirku - odpowiada mama. - Po co nam kłopot? Urośnie i będzie srał i szczał po kątach.
A na Animal Planet akurat rozpoczął się film o tygrysach.
- Mamusiu, to kupmy tygryska! Kupmy!
- Nie, Mirku - wtrąca się tata. - Po co nam kłopot? Urośnie i to my będziemy srać i szczać po kątach...

* * *

- Jak odróżnić wiewiórkę od fortepianu?
- Postawić oboje pod drzewem. To co wejdzie na drzewo na pewno nie będzie fortepianem.

* * *

Teściowa mieszka z nami.
W końcu rozumiem, czemu tak trudno było Czerwonemu Kapturkowi odróżnić wilka od starej kobiety.

* * *

Mądry człowiek nie obraża się, tylko od razu zaczyna planować zemstę.

* * *

Żona informatyka po powrocie z badania:
- Kochanie, czy zdajesz sobie sprawę, że w pewnym sensie mój ginekolog zna mnie lepiej, niż ty?
- Co ja mogę, ja jestem userem, a on adminem...

* * *

Żona wraca do domu nad ranem. Mąż otwiera jej drzwi:
- Gdzie byłaś? Miałaś wrócić od koleżanki o 21 a jest 2 w nocy?
- Parkowałam....

* * *

- Halo, infolinia medyczna? Proszę mi powiedzieć, gdzie kupię viagrę dla kobiet?
- Proszę pana, w dowolnym sklepie jubilerskim.

* * *

- Czym się różni mąż od narzeczonego?
- Mąż zamiast kwiatów kupuje warzywa.

* * *

W czasie przemieszczania się frontu, przez polską wieś szli swobodnie żołnierze radzieccy. Wśród nich jeden cały "ozdobiony" zegarkami. Pełno ich miał na rękach, jak i parę dewizek widać było. I zauważył niedaleko chłopa zajętego gospodarskimi pracami - no, rozrzucał widłami gnój na polu. I krzyczy do tego chłopa:
- Katoryj czas?
Chłop albo był obeznany z obcą mową, albo domyślił się pytania do siebie, bo wbił widły w ziemię, popatrzył na cień i odkrzykuje:
- Czwarta!
Patrzeć moment, jak radziecki żołnierz znalazł się przy nim, wyciągnął widły, zarzucił sobie na ramię i oddalił się do swoich...

* * *

Zebranie.
- Ktoś z państwa chciałby coś dodać?
- Tak, ja bym chciał coś dodać.
- Słucham?
- Dwanaście plus siedem, dziękuję.

Więcej dowcipów znajdziecie tutaj:
pl.listserv.homor-l

Współpraca: internauci: Marek, Adam Pietrasiewicz, news: pl.listserv.homor-l

Zdjęcia

  • Uśmiechnij się z nami
Czytam, oglądam, głaszczę koty.
Marek Pakoński
Autor:Marek Pakoński

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać