drukuj

To już nie to samo...

Tarot

gravityx9, sxc.hu

Miesięczny, roczny, dzienny, kwiatowy, miłosny czy chiński? Tygodniowy, poproszę. I wychodzę ze sklepu z najnowszym numerem „Świata seriali”. W tym przypadku nie mogę nazwać przeczytanych słów horoskopem.

Nie ma mowy o celowo ogólnikowo postawionych sformułowaniach, które pasowałyby do każdego wątku. Efektu Forera też się nie doszukamy, gdyż opisy serialowych bohaterów nie są trafne ze względu na to, że w rzeczywistości pasowałyby do większej ilości osób, lecz dlatego że tysiące odcinków dają do myślenia. A poza tym redaktorzy „Świata seriali" z pewnością mogą pozwolić sobie na informacje z pierwszej ręki. Czego o „wróżkach" piszących do kolorowych magazynów powiedzieć nie można. Daleko im do znajomości czytelników. A i często jeszcze dalej do wiedzy na temat astrologii.

Nieważne. Horoskopy są. A to czy ktoś będzie czytał albo nawet wierzył w to, co czyta, to już inna para kaloszy. Do wróżki idzie się przecież z własnej woli. Z własnej woli też się płaci.

Bo gdyby ktoś dał nam za darmo informacje o tym, co wydarzy się w najbliższym czasie, byłoby to nieco podejrzane. Z drugiej strony – gratis gratisem. Trzeba się cieszyć! Ale bez narzekań się nie obejdzie. Wraz z zakończeniem narzekania na to, że każda godzina przepowiedni kosztuje i jednoczesnym rozpoczęciem darmowych informacji, zaczynamy doszukiwać się wszystkiego, czego doszukać się możemy bez tzw. wiedzy tajemnej. Nie powinno być problemów, gdy wróżka, do której ktoś przychodzi świadomie, oświadcza, że dzisiaj zorganizowała promocję. Gorzej, gdy ktoś nigdzie w celu poznania przyszłości się nie udaje. A informacje zaczynają przychodzić same i również nie każą za siebie płacić.

Obie sytuacje są dość absurdalne. Jeśli chodzi o pierwszą z nich - nigdy nie słyszałam o tym, żeby kogoś takie coś spotkało i nawet bez daru jasnowidzenia, mogę dość śmiało przepowiedzieć, że raczej marne szanse, aby tak się stało. Co do drugiej sytuacji, zapewne stwierdziłabym to samo, o ile nie spotkałabym się z tym nigdy. Dobra, może opisałam to zbyt nieprawdopodobnie. Opłacać informacji nie trzeba, ale owszem,wchodzi w grę opłacanie abonamentu telewizyjnego. Nie dowiemy się też niczego o sobie, chociaż... Zawsze można coś wywnioskować. Ja przekonałam się, że poznanie przyszłości w moim przypadku jest naprawdę zbędne. Szczególnie, że obejrzana w telwizji reklama „Świata seriali" przekazała mało radosną wiadomość o śmierci. Nikt dość bliski. Chociaż spędzała ze mną parę godzin w tygodniu. Nie będę przedłużać. Hania Mostowiak umrze. Oszukanie przeznaczenia nie wchodzi w grę. W reklamie czasopisma pokazali już grób.

To już nie to samo, kiedy wiem, co się wydarzy...

Mam wrażenie, że z życiem po wizycie u wróżki jest podobnie. Wprawdzie nie mogę postawić się w sytuacji osoby wychodzącej z namiotu, w którym przy niewielkim stoliczku siedziała starsza pani ubrana w falbaniastą spódnicę, trzymająca szklaną kulę w dłoniach i mająca czarną opaską na głowie. (Przynajmniej tak to sobie wyobrażam) Nie będę wymyślać, jak się ktoś taki czuję. Chociaż domyślam się, że następuje rodzaj jakiegoś szoku „poprzepowiedniego".

U mnie tak było. W pewnym sensie. Bo wiadomość o śmierci Hanki nie była zwyczajna. Nie chodzi o samo przejęcie się tym faktem. Tylko o pewien mechanizm.

Ja mimo wszystko wolę stwierdzać, że co się stało, to się nie odstanie niż prosić, żeby to, co według przepowiedni ma się stać, się nie stało.

Zdjęcia

  • Tarot

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Bogusia
Bogusia sob., 2011-09-03 23:12

Witam

dawno nie widzianą na Mm-ce autorkę zawsze ciekawych artykułów. Przynajmniej dla mnie, bo za wszystkich wypowiadać się nie mogę. Uważam, ze wiadomość o śmierci serialowej Hanki była niepotrzebna i w ogóle ten serial mógłby się już zakończyć.
U wróżki byłam raz, jako młoda dziewczyna i, jak na razie nic mi się nie spełniło z tego, co mi przepowiedziała. Ode mnie za artykuł 5 i życzę powodzenia w gimnazjum, chociaż w najwyższe oceny nie wątpię. Pozdrawiam.

B.H.-D.
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG sob., 2011-09-03 23:42

A za jaką karę?

@Bogusia:

Panią Karinę ponownie do gimnazjum Pani wysyła? :|
:)))

Bogusia
Bogusia ndz., 2011-09-04 09:24

Karinę przepraszam,

a panu Bogusławowi_Zg dziękuję. Szkoły mi się pomyliły. Oczywiście, że w liceum.. Widać po 23. moja głowa gorzej pracuje.

B.H.-D.