Jutro zwiedzaj z nami
Nie chodzi o jakiś tam Fort Knox czy inny skarbiec, lecz o starą wytwórnię koniaków nieopodal dworca PKP. Takiego obiektu nie ma nawet we Wrocławiu. Ponieważ do ostatniej chwili produkowano tutaj alkohol, Polmos nie wpuszczał osób postronnych.
Teraz jest jedyna i niepowtarzalna okazja. W sobotę od 10.00 może tam wejść każdy zainteresowany. Po raz pierwszy i zapewne ostatni.
Jest to możliwe, bo zabytkową fabrykę kupiła prywatna firma Dasa (wcześniej urządziła lofty przy ul. Fabrycznej). Budynki mają być z pietyzmem przebudowane na biurowce. Jednak większość beczek i urządzeń stąd zniknie. Piwnice, w których mają powstać restauracje, starci swój unikatowy, produkcyjny charakter.
Dawno temu na winnicy
Wyobraźcie sobie to samo miejsce, godz. 10.00, sobota, 12 września 1893 r.
- Heinrich, czemu jedziemy na dworzec kolejowy? Czyżbyśmy gdzieś wyjeżdżali? - pani Antonina Raetsch, jest wyraźnie zaintrygowana.
- Nigdzie nie wyjeżdżamy! Zobaczysz… - jej mąż Heinrich, był mocno tajemniczy.
- To po co tu stanęliśmy? Przecież oprócz dworca nic tutaj nie ma. Chyba nie chcesz mi pokazywać winnice?! - kontynuowała pani Raetsch.
- A właśnie tak! - uśmiechnął się małżonek.
- Widzę. Rosną i będą pięknie owocować…
- Chodzi mi o miejsce. Dosyć dzierżawienia cudzych pomieszczeń. Tu na tym miejscu wybuduję nowiutką wytwórnię koniaków. Moją! - pan Raetsch zaczyna biegać między roślinami. - Tu będzie fabryka, tam magazyny, tu brama, a obok - nasz dom.
- Mam mieszkać w fabryce? - pani Antonina zrobiła się czerwona z oburzenia.
- Ależ duszko… to będzie piękna willa i równie śliczna fabryka.
Koniakowe imperium
Nie wiemy, czy taka rozmowa się odbyła. Ale Heinrich Raetsch, który od kilku lat zajmował się produkcją koniaków, zrobił jak zapowiedział. Zbudował chyba najpiękniejszą fabrykę w mieście. Pierwsze dwa budynki powstałe w latach 1894-5 idealnie się uzupełniały, tworząc tzw. lustrzane odbicie. To obiekt z końcówki epoki, która bardzo zwracała uwagę na wygląd i estetykę. Późniejsze dwie rozbudowy w latach 20. XX wieku pokazują, jak zmieniały się zapatrywania na architekturę przemysłową, którą już się nie ukrywało, a najważniejsza stawała się funkcjonalność.
W 1898 r. Heinrich Raetsch przekazał kierowanie firmą synowi Curtowi, który wraz z bratem Carlem dalej rozbudowywał firmę, tworząc z niej jedną z dwóch największych wytwórni koniaków w Zielonej Górze. W latach 30. u Raetschów pracowało nawet do 150 ludzi.
Więcej o historii fabryki usłyszycie w piwnicach wytwórni jutro o 10.00, tuż koło beczki o pojemności 15.000 litrów.
FOTO DAY
To specyficzna impreza fotograficzna. Amatorzy robienia zdjęć spotykają się w jednym miejscu i je fotografują. Potem swoje dzieła prezentują w internecie w serwisie internetowym mmzielonagora.pl.
MIEJSCE
Stare zabudowania wytwórni koniaków, po wojnie Polmos, ul. Chrobrego 3-5 (skrzyżowanie ul. Chrobrego, Sulechowskiej i Boh. Westerplatte). Zaczynamy o 10.00. Pokazy, jeżeli zajdzie taka potrzeba o równych godzinach. Spotykamy się na fabrycznym podwórku tuż za główną bramą.
POKAZY
Zwiedzający nie samym fotografowaniem żyją. Dlatego będziemy Państwa oprowadzać po fabryce i piwnicznych zakamarkach. W najciemniejszym zakamarku fabryki przewidzieliśmy również pokazy multimedialne. * Tomasz Czyżniewski , autor „Subiektywnego przewodnika po Zielonej Górze” opowie o historii fabryki i pokaże ją na starych zdjęciach * architekt Paweł Kochański, który projektuje nową funkcję obiektu, przedstawi plany na przyszłość * Janusz Lewandowski z winnicy w Proczkach będzie opowiadać o winnicach i odpowie na każde winiarskie pytania. Dobrym duchem imprezy będzie, reprezentujący właściciela, Zbigniew Zjawin z biura obrotu nieruchomościami Faktor, który zapowiada, że odzywać się nie będzie, ale o przyszłości beczek i podziemi też może sporo opowiedzieć. Wspomagać nas będzie też Dariusz Chajewski a fachowymi poradami służyć będzie artysta fotografik Paweł Janczaruk.
UWAGA!
Zapraszamy wszystkich miłośników zabytków i fotografii. Przyjść może każdy. Nawet jeżeli nie robi zdjęć. Obsługujemy do ostatniego klienta. Jeżeli ktoś przyjdzie np. o 11.00, to również będzie mógł zwiedzić fabrykę.

























Kontakt:
coś dla mnie
Gratuluję wyboru miejsca i Oprowadzającego. Nareszcie fotodej w miejscu, do którego fotoamator nie dotrze samodzielnie. Parę dni temu, widząc beczki i otwartą bramę, wszedłem na podwórko fabryki by zrobić kilka zdjęć. Po minucie pojawił się bardzo kulturalny pan, który zażądał pozwolenia na fotografowanie beczek. Nie wiem gdzie w Z.G. wydaje się pozwolenia na fotografowanie beczek więc nie posiadałem takowego. Tym razem - pewnie nikt mnie nie wyprosi. Może ja będę informował GL skąd mnie ostatnio wyrzucono a Państwo będziecie tam organizowali fotodeje? Pozdrawiam.
Ciekawe miejsce
Cieszę się na kolejny Foto Day. Miejsce rzeczywiście ciekawe i dla zwykłego Zielonogórzanina raczej niedostępne. Dzięki Waszej akcji będę miała okazję je zobaczyć i nawet kilka zdjęć zrobić. Czekam z niecierpliwością na sobotę.
O tak!
Ja też tam będę! Pozdrowienia dla pana Tomka! I do zobaczenia
dzięki:D
czekam już na ten dzień w którym będę mógł zwiedzić ten wspaniały budynek :D dzięki
To gdzie teraz
Niedawno wróciłem do do domu. Tłum był olbrzymi. Miejsce jest niesamowite. Czekam na Wasze zdjęcia. I wpisujcie kolejne miejsca, które chcielibyście zobaczyć. Może uda sie tam wejść.