Jestem ubezpieczona!!
Właśnie tak. Przymusowy maraton z receptą po aptekach, to wyśmienity sposób na wykończenie chorego Polaka. Mocne słowa, ale dzisiaj spotkała mnie w naszym mieście niemiła przygoda. Osłabiona, zmęczona dreptaniem po grząskich chodnikach, w butach chlapu, chlapu, z zamiarem wykupienia leku przepisanego mi kwadrans wcześniej przez lekarza, wpadam do pierwszej apteki. Młoda aptekarka przygląda się, przygląda, po czym kręcąc głową mówi mi, że mogę wykupić lek, ale na 100%, ponieważ nazwisko i imię lekarza jest mało czytelne. Spoglądam zdumiona, jak to, widać wyraźnie imię i nazwisko, tylko trzeba się dokładniej przyjrzeć.
Tłumaczę młodej Pani aptekarce, że ja mam plusy wysokie i astygmatyzm, ale potrafię odczytać imię i nazwisko lekarza, w związku z tym niech ta pani weźmie lupę. Pani na to, że kontrolujący nie będą sprawdzali recepty przez lupę i że muszę wrócić do lekarza po pieczątkę. Jak miałam wracać? Ledwie żywa? Zmęczona, bo przecież po naszych chodnikach chodzi się dzisiaj, jak w szpilkach po plaży!! W takim razie mogę wykupić receptę, ale na 100%.
Wyszłam zdenerwowana. Próbuję w innej aptece. Znowu młoda aptekarka. Pomyślałam sobie: "młoda, to recepta nie przejdzie". Te młode, to takie nadgorliwe i wzrok słaby mają. Wywróżyłam sobie, a jakże! Idę dalej. Wchodzę do kolejnej apteki, za ladą starsza pani. Jest dobrze, pomyślałam. Moje pokolenie jest zdrowsze, jeśli chodzi o postrzeganie świata. Niestety, nie ma leku. Pani nawet nie zwróciła szczególnej uwagi na pieczątkę Pana doktora. Po prostu wytłumaczyła mi, że nie ma tego leku. Kolejna apteka, moje serce pracuje, jak oszalałe. Nic to, muszę sobie poradzić, nie zapłacę 100% za lek, jestem przecież ubezpieczona i otrzymałam receptę w bardzo solidnej placówce służby zdrowia.
Nie.
Kolejna apteka z długoletnim stażem. Pani aptekarka wprawdzie spojrzała na pieczątkę, a mając wątpliwości zapytała koleżankę, po czym nastąpiło to, czego się spodziewałam. Otrzymałam lek. Nikt mnie tutaj nie wyganiał do placówki służby zdrowia, nikt nie proponował wykupienia leku na 100%. Jestem wdzięczna, że zostałam potraktowana po ludzku.
Szczęście wielkie, że nie miałam dzisiaj gorączki.
Proszę wyobrazić sobie starszą, schorowaną osobę, której przydarzyło się coś takiego. Pani po osiemdziesiątce na przykład. Musi wykupić drogie leki na serce. Niestety recepta posiada pewne braki. Trzeba tę Panią wysłać jeszcze raz do lekarza, aby tę receptę uzupełniła o brakujący element, albo niech płaci 100% za lek.
Miałam kiedyś taki przypadek, że na recepcie brakowało mojego peselu. Pani aptekarka zaproponowała, że mogę leki wykupić, ale na 100%. Mam pytanie. Czy chory człowiek, który udaje się do lekarza po pomoc ,musi wiedzieć dokładnie, jak powinna być wypełniona poprawnie recepta? Który element jest najważniejszy i decyduje o tym, czy recepta jest ważna?? Czy należy patrzeć lekarzowi na ręce, jak wypisuje receptę?



























Kontakt:
Ano tak Emilio EP,....
bez znajomości prawa nie da się,...
a jeśli się jest 80 i "+"
to mus,...
inaczej nie wybierać się do lekarza,...
ale załatwiać od razu "rakarza",...
Grabarza! Też się rymuje,
@swierszczyk:ze staruszki zwierzaka nie "produkuje".
http://www.sjp.pl/rakarz
A gdzie Pan widział w tym wieku człowieka,..???
@Bogusław_ZG:toć tylko na niego się szczeka,...
w bankach kredytów nie dają,....
w urzędach olewają,...
na spadek czekają,...
gdzie tu temat człowieka,...???
ot już tylko się szczeka,...
ależ dają kredyty, a przynajmniej próbują
@swierszczyk:Pewien bank do dziś próbuje udzielić kredytu mojej od kilku lat nieżyjącej mamie i informacja o jej śmierci wcale im w tym nie przeszkadza...
Nowe hasło " Chcesz żyć długo
Nowe hasło " Chcesz żyć długo .... lecz się sam"=(
Może warto
przesłać link do tego artykułu do aptek, w których Pani była? A swoją drogą szkoda, że nie poznaliśmy, które to apteki należałoby omijać.
To wyśmienity sposób na...
Na kondycję fizyczną obywateli. Najtęższe głowy dawno temu doszły do wniosku, że ruch wzmacnia
i zapobiega chorobom układu krążenia. Jednak dopiero TEN rząd wie najlepiej co dobre dla obywatela.
Biegi z receptą zastąpią lekarstwo, toż to najtańsze placebo w światowej służbie zdrowia.
Wypełnianie kwitów przy kupnie węgla rozgrzeje klienta do czerwoności, ogrzeje energią jeszcze sąsiadów.
Górników będzie można puścić na emeryturę po dziesięciu latach. Akcyzy na gorzałkę, paliwo, prąd i Internet sprawią, że ludziska będą siedzieć w domu i powiększać przyrost naturalny. :))
Polska stanie się potęgą. Miała być druga Japonia? Cierpliwości, już jesteśmy w Chinach. :)
Obarczanie rządu tą sytuacją
@Bogusław_ZG:Obarczanie rządu tą sytuacją jest chyba przesadzone. Ja mam wrażenie, że jest to zła wola i asekuranctwo pewnych grup ludzi, które same nie wiedzą do końca czego się boją. Na szczęście są w środowisku lekarskim ludzie z empatią tacy jak moja pani doktor rodzinna, która drukuje recepty na komputerze i nie mam problemu z ich odczytaniem i realizacją w żadnej aptece.
W 30-tys. mieście na Mazurach, z którego pochodzę, już około 8 lat temu gabinety lekarskie w poradni rodzinnej były wyposażone w komputery działające w sieci. Karty chorobowe są tam prowadzone na nośnikach elektronicznych, lekarz drogą elektroniczną przekazuje polecenie do pielęgniarki-rejestratorki jakie wypisać zwolnienie, recepty są drukowane i nikogo to nie dziwi, bo to XXI wiek. Trzeba tylko dobrej woli, empatii i wydania trochę pieniędzy na sprzęt. No i trzeba pamiętać, że zawód lekarza to służba, a nie okazja to pokazania władzy nad chorym człowiekiem.
To nie rząd
@Meg51:to tylko głupie przepisy które ustanowili. Ale czego się spodziewać ;)
Coraz częściej podzielam zdanie tego Pana
http://www.youtube.com/watch?v=G0EAEuSxRfY
a poważniej ... to jedno i drugie. Duża wina leży po stronie lekarzy, którzy często nie umieją najnormalniej używać komputerów, którym "się nie chce" zmieniać czegoś co działało tyle lat.
Na Śląsku również działał system kart, który właśnie likwidują. Niepojęte !
Chyba najlepiej nie chorować, czego wszystkim życzę :)
No nie wiem czy przesadzone :)
@Meg51:NFZ to twór rządu a pracownicy mają chyba w zakresie obowiązków wymyślanie coraz trudniejszych poprzeczek do przeskakiwania. Tak jak robili śledztwo, dlaczego pacjent przez rok pobierał zaopatrzenie na chorobę nowotworową, a po roku dostał zlecenie od lekarza na to samo, na inną chorobę. Nie przekonywało ich, że czasami lekarzom udaje się wyleczyć albo powstrzymać. Dla NFZ pacjent i lekarz to mafia działająca wspólnie i w porozumieniu, wymaga monitorowania 24 godziny na dobę.:)
Gdyby taka sieciowa komputeryzacja weszła w całym kraju to NFZ by trzeba było zlikwidować.
Bezrobocie urzędników państwowych to coś na co żaden rząd nie pójdzie. :) A właściwie...
W latach osiemdziesiątych było ok. 20 tysięcy urzędników, dziś w dobie komputerów jest ponad 50 tysięcy.
Nie! Niech tak zostanie. Po komputeryzacji NFZ trzeba będzie ze 30 tysięcy nowych miejsc pracy dla funduszu uszykować. Nowe wieżowce, nowe ośrodki szkoleniowe w górach i nad morzem, nowe samochody służbowe... Kurde! Co ja chrzanię? Gospodarka ruszy z kopyta! Staniemy się tygrysem Europy. :)))) Pacjent zapłaci.
dziwię się, że w takim państwie
jak Polska emeryci o emeryturze na poziomie minimum socjalnego muszą jeszcze płacić za leki. Słyszę co chwilę, że nie mają za co wykupować leków. Czy to humanitarne?
Jak jest w Austrii? Jeśli ktoś ma emeryturę poniżej minimum socjalnego ( 760Euro) to państwo mu dopłaca do tego minimum i wtedy taki ktoś ma wszystkie leki za darmo. Dodam, że jest to kwota wystarczająca na wynajęcie mieszkania i godne życie. Istnieją również dodatki do mieszkania gdyby było za drogie. Na dodatek emereyt dostaje 14 emerytur, czyli dwie w październiku ( na Boże Narodzenie) i dwie w kwietniu ( na wakacje)