drukuj

Jestem jaki jestem

Indywidualizm nie jest taką prostą sprawą...

(fot. archiwum GL)

Tzw. "poprawność" to chleb powszechni, nas zwykłych ludzi. Jakże inni zatem jesteśmy dla najbliższych, kolegów w pracy a jeszcze inaczej zachowujemy się w gronie innych. Życie jest jak teatr, zmieniają się tylko odsłony i aktorzy.

Równość czy wolność? Jesteśmy mistrzami poprawności moralnej i etycznej. Kto miałby ustanawiać kryteria takiej oceny. Zespół wartości i zasad, do których należałoby się odwoływać? Istnieje sfera zachowań i działań, które nie są i nie powinny być zapisane! Ile osób tyle charakterów, poglądów i zachowań. Co zatem ma nas ludzi determinować, ktoś spyta. Wszystko i wszyscy.

Musimy również uwzględnić etyczny warunek świadomej odpowiedzialności za wypowiadane słowa. Jakże bowiem często w życiu co innego mówimy a co innego robimy, wszystko bowiem zależy od okoliczności. Te zaś potrafią się zmieniać jak w kalejdoskopie. Zgadzam się zasadniczo z puentą p. Marka - moderatora. Tak musimy być dla siebie mili i życzliwi, ale za jaką cenę?

Zawsze jestem gotowy nadstawić głowy, nie znaczy to jednak, że mam zatracony instynkt samozachowawczy. Człowiek w całym swoim życiu uczy się norm, zachowań. Uczy się również jak zachować twarz. Człowiek ma bowiem na celu ulepszenie życia, co musi się objawiać w kondycji psychofizycznej.

Powinien odczuwać większe bezpieczeństwo, nie zaś dyskonfort psychiczny, powstający na skutek przymusu przystosowawczego do norm społecznych. Czy te normy są zawsze "etyczne". Życie wydaje się nam teraz groteskowym tańcem, dadaistycznym poematem.

Pojęcie moralności odnosi się zatem nie tylko do czynu, ale i wypowiadanych słów, gdzie na uwagę zasługują czynniki psychospołeczne, uwarunkowania wychowania moralnego i kulturowego. To wszystko wspomaga skuteczność wychowania. Tak więc ta powszechna tolerancja inaczej jest widziana w krajach Azji, a inaczej w krajach Europy. To co dla nas jest niemoralne u innych jest normą.

 Narzucanie więc komuś swojego sposobu myślenia jest więc nieadekwatne często do sytuacji czy zajścia. To jak na zasadzie: nie ważne co piszę, grunt że mnie wszędzie pełno. Widać to zwłaszcza w polskich kręgach politycznych, co również coraz częściej przekłada się w życiu publicznym przeciętnego obywatela. Uznajemy jakieś wzorce wychowacze i zachowania często biorąc przykład z mediów. Czy jednak to ma sens?

Indywidualizm.

Niestety, często indywidualizm jest źle rozumiany. Ceniony jest jako coś rzadko się pojawiającego, a przecież poszukiwanego i oczekiwanego. Indywidualizm jest traktowany jako nonkonformizm, jako przeciwieństwo oportunizmu, jako odwaga ekspresji samego siebie. Każdy z nas jest indywidualistą, jednak bardzo mała cząstka z nas się do tego przyznaje. Boimy się jak oceni nas społeczeństwo i następstw, jakie mogą z tego wyniknąć.

* * *

Zobacz nas na facebooku: 

strona portalu Moje Miasto Zielona Góra

strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra

Zdjęcia

  • Indywidualizm nie jest taką prostą sprawą...
Lubię moje miasto. Moje miasto. Realista. Optymista. Częściej realista... Znajdź o mnie na http://www.portalwww.eu/pl/artykuly/2011/7/9/dar-nie-z-tego-swiata/
baszaalbion
Autor:baszaalbiongg: GG13856924

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG pon., 2010-12-20 23:57

Boimy się jak oceni nas społeczeństwo...

No proszę, cisza jak makiem zasiał.
Oj, nie po linii partyjnej Pańskie przemyślenia. :))

Bogusia
Bogusia wt., 2010-12-21 09:57

Nie za szybko?

@Bogusław_ZG:

Panie Bogusławie_ZG, innych Pan od razu podsumował nim zdążyli przeczytać artykuł, a sam właściwie wcale się do niego nie ustosunkował. Czekam na Pańskie wnioski, uwagi, przemyślenia. I zapewniam Pana - niczego się nie boimy. Pozwoliłam sobie na l.mnogą ( przepraszam), bo doskonale rozumiem do czego i kogo Pan pije. Nawet nie wie Pan, w jakim błędnym tkwi przekonaniu.

B.H.-D.
Milena
Milena wt., 2010-12-21 00:24

A jaki jest baszaalbion?

A jaki jest baszaalbion?

Samo to wszystko zrodziło sie w jego głowie?
Masa znanych mi skądś tekstów tu buchnęła ;)

przemyślenia....
Ja coraz częściej widuję pewną nieprawidłowość a mianowicie narzucanie innym własnej wizji świata.
Zaczyna się od błahych założeń, słucham takiej muzyki, więc Ty też powinieneś człowieku.
Lubię jeść to więc Ty też to jeść będziesz....ewentualnie TO przyrządzać .
Interesuję się TYM więc Ty też powinnaś/powinieneś by nie odstawać zbytnio ode mnie od grupy....
Tak masz RACJĘ, ale JA również ją mam i przedstawię Ci SWOJĄ PRAWDĘ...bo powinieneś człowieku przyjąć jednak bardziej MOJE poglądy.

I stało sie dnia któregoś....
.....że człowiek zagubiony w całym swoim jestestwie czuje się OBCO ze samym sobą.
Bo...nic już w NIM nie jest WŁASNE, wszystko OBCE...jest tylko to czego inni chcą
i jest taki jakim inni go pragną widzieć.
Jaka jest cena przynależności do KOGOŚ do CZEGOŚ bez możliwości wyboru?
Zagubienie.
Bezsilność...
Jaka jest cena bycia sobą?
Strach przed tym....że nie znajdziemy swojego miejsca pośród innych.
Sztuką jest zachować własną myśl i nie skalać jej naciskiem innych
a jednocześnie potrafić akceptować stanowiska obce nie koniecznie się z nimi zgadzając.

KOKO
KOKO wt., 2010-12-21 09:41

Samo pojęcie moralności jest trudne jeśli nie niemożliwe

do zdefiniowania. Tym samym więc gratuluję mądrości autorowi, że dla niego to nie stanowi problemu.
Co do reszty to się zgadzam z autorem.

Bogusia
Bogusia wt., 2010-12-21 09:54

Przeczytałam, więc się ustosunkuję

"Tak musimy być dla siebie mili i życzliwi, ale za jaką cenę?" - cytat z powyższego artykułu. Życzliwość, moim zdaniem, jest bezcenna. Każdy z nas potrzebuje życzliwości drugiego człowieka. Banał? Tylko, że ciągle aktualny.
Cieszę się, że Pan napisał o moralności w odniesieniu do słów. Są to prawdy znane mi z podręczników, ale świetnie, że Pan do nich dotarł.

B.H.-D.
barszczewska
barszczewska wt., 2010-12-21 10:14

Cena bycia sobą

mnie podoba się ten artykuł, nie wnikając w to czy są to teksty już gdzieś publikowane. Jakoś nie pasuje mi tutaj do autora. Bo wyobrażałam sobie Go jako kogoś całkiem innego- mając na uwadze tylko komentarze, mało taktownego, wręcz czasem niegrzecznego.
wiem, że sama czasem "wtykam kij w mrowisko" ale wydaje mi się, że mam do tego prawo, że przecież po to istnieje taka właśnie forma tej gazetki. Myślę jednak, że zawsze trzeba zachować granice dobrego wychowania, ja staram się wyrazić mój pogląd nikogo przy tym nie obrażając, ale obrażam bo ktoś nie życzy sobie krytyki swojej osoby, bo za taką, uważa krytykę swojego zdania. Błędne koło.
Nie łudźmy się- za bardzo wcale nie jesteśmy tolerancyjni.

barbara
baszaalbion
baszaalbion wt., 2010-12-21 18:09

Nie zaprzeczam

Tak, są pewne zapozyczenia i nie zaprzeczam temu. jednocześnie dziękuje za liczne sugestie i uwagi dotyczące tego tekstu. Lubię docierać do źródeł, tam gdzie można odkryć krystaliczne jej przesłanie. Bo w życiu każdy z nas szuka swojego Gralla. Bo czym że on jest , jak nie poszukiwaniem. Czegoś nienamacalnego, złudnego. Tutaj każdy jest nomadem.

Jeszcze raz więc powiem PRZEPRASZAM jeżeli w A.D 2010 kogoś uraziłem.

Przepraszam za szczerość, przepraszam za dobitność.

www.zlotybrowar.pl (https://www.zlotybrowar.pl)
Magdalena Galus
Magdalena Galus pon., 2011-01-10 09:40

Warto się też zastanowić

nad kwestią oczekiwań. Przez większość naszego życia ścierają się te dwie sfery - oczekiwania innych wobec nas i nasze oczekiwania wobec innych. W dzieciństwie spełniamy oczekiwania rodziców, nauczycieli, rówieśników, później - pracodawcy, współpartnera, dzieci itd. Uświadomienie sobie własnych oczekiwań może wiele ułatwić, pomóc zrozumieć i nie powinno być postrzegane jako egoizm.
Zaś w kwestii wychowania: kiedyś priorytetem było posłuszeństwo, teraz (mam wrażenie) dominuje umiejętność "wykłócania się o wszystko" mylona z asertywnością. Wychowanie jest sztuką arcytrudną ale jestem przekonana, że powinny mu przyświecać: miłość, zdrowy rozsądek i poszanowanie godności drugiego człowieka (tego małego przede wszystkim).

Magdalenka