Jazda na rowerze a... impotencja?
Na pewno każdy rowerzysta zgodzi się z tym, że prawidłowe ustawienie siodełka rowerowego, to podstawa. Nie tylko po to, by spokojnie i dość wygodnie przejechać kilkadziesiąt kilometrów, ale... również dla naszego zdrowia.
Tradycyjne siodełka (wąskie z tyłu, z długim przodem) przy bardzo długiej jeździe powodować mogą bowiem zmniejszenie, a także odcinanie dopływu krwi do genitaliów, co może prowadzić do zwężenia naczyń krwionośnych... Jest to niebezpieczne zwłaszcza dla młodych chłopców, ale również dorośli mogą zbyt długą i zbyt częstą jazdę rowerem na niewygodnym siodełku przypłacić kondycją seksualną. Długotrwała jazda może doprowadzić do zaburzeń wzwodu.
Uczeni z Austrii wykryli, że u zawodników MTB dochodzi do zwapnień w mosznie. A według badań dr Goldsteina, na kłopoty z potencją najbardziej narażeni są ci amatorzy dwóch kółek, którzy jeżdżą więcej, niż dziesięć godzin tygodniowo.
Problem nie dotyczy zresztą tylko mężczyzn. Nałogowe cyklistki też uskarżały się dr Goldsteinowi na problemy z osiąganiem orgazmu i oddawaniem moczu.
Oczywiście pytanie - czy wierzyć w rewelacje tytułowane "Według amerykańskich naukowców"... Życie uczy, że nie zawsze powinniśmy, a na pewno winniśmy zachować do takich danych dystans. Tym bardziej, że według innych badań, mężczyźni regularnie jeżdżący na rowerze mają częstsze stosunki seksualne, niż ci, którzy nie jeżdżą w ogóle... Jak widać, rower może wzmagać apetyt na seks. A może nie tyle rower, co po prostu ruch i lepsza kondycja?
Pamiętajmy jednak, że co za dużo, to niezdrowo. Przesada jest zawsze szkodliwa. Zatem impotencja (i nie tylko ona) faktycznie może być jakimś zagrożeniem dla osób spędzających na rowerze bardzo wiele czasu (według badań zaburzenia wzwodu ma 13 proc. mężczyzn przejeżdżających ponad 400 km/ na tydzień, czyli 1600 km na miesiąc). Dlatego profilaktycznie każdemu jeżdżącemu przydadzą się następujące rady:
- Dobrze ustawić siodełko. Dobrać odpowiednio kąt pochylenia (poziomo, lub nieco pochylone do przodu) i wysokość (nie za wysoko, zawsze musimy mieć mocne oparcie nóg na
pedałach). No i oczywiście przyjmować poprawną pozycję podczas jazdy.
- Co kilkanaście minut jazdy schodzić na chwilę z siodełka.
- Co jakiś czas należy zmienić pozycję na rowerze. Pojechać chwilę na stojąco, lub zatrzymać się i odpocząć.
- Jeśli odczuwamy czasem po długiej jeździe rowerem drętwienie w okolicach krocza - najlepiej zmienić siodełko. Twarde, płaskie siodełka są lepsze, gdyż pod naciskiem nie wpychają się w
krocze, jak to się dzieje przy zbyt miękich. Na rynku dostępne są siodełka z wgłębieniem w środku, są też specjalne, żelowe nakładki. Taka inwestycja jest opłacalna nie tylko dla naszego samopoczucia, ale i zdrowia.
Źródła: aktywni.pl, wrower.pl, ii.uj.edu.pl/~zbooy, blogrowerowy.pl
Proszę MM-kowiczów-rowerzystów o konkretne porady: jak ustawić siodełko, kierownicę itp, aby jeżdziło się wygodniej i przyjemniej. I by nie groziły nam dolegliwości daleko mniej przykre, niż impotencja, która chyba jednak (tak myślę) rzadziej trapi rowerzystów, niż nie jeżdżących...



























Kontakt:
Hmmm....jakoś mi nigdy nic
Hmmm....jakoś mi nigdy nic nie zdrętwiało podczas rowerowania ;) zawsze można zamienić rower na parę wygodnych adidasów i wziuuu na pieszo, albo teraz do spacerowania kijki są modne...przy nich nie nabawi się człowiek impotencji ;p
Czasem mam wrażenie...
@Milena:Że więcej się można takich rzeczy nabawić od kwasów i złości, niż od siodełek czy używek...
Ahmm..hmmm...
@Marek Pakoński:To tak do mnie osobiście, czy do sytuacji czepialskich na portalu :(?
Kwasy były zawsze jak nie tu, to w zołądku ;p
O kurcze pieczone!
Oddam rower w dobre ręce! :)
Panie Bogusławie!
@Bogusław_ZG:Biorę! :P
Niebezpieczne siodełko -
Niebezpieczne siodełko - http://narower.blox.pl/resource/SPYDER_1_LG.jpg, takiego używają kolarze. To jest wersja z miejscem na genitalia - http://www.bike-land.pl/images/pr350205.jpg. Przeciętny rowerzysta używa takiego - http://www.aktywnysmyk.pl/images/likeabike/jumper-siodelko.jpg i jest ono bezpieczne. Zagrożeni są kolarze, a nie zwykli rowerzyści :)
Panie Robercie
@robertgorski:A może jakieś konkretne rowerowe porady? Nie tylko takie anty-impotencjalne...
Impotencja intelektualna ?! :)))
Poczułam się wyzwana na pojedynek ;)
Pozwalam sobie twierdzić, że należę do grupy osób, które choć może bez szlachetnego statusu "autorytetu naukowego", cenią sobie wiedzę człowieka i jego potencjał intelektualny ale też są wyrozumiałe dla alternatywnych środowisk twórczych.
Wiem jednak z doświadczenia, że nigdy nie znajdą wspólnego języka ludzie ze skrajnych środowisk politycznych, artystycznych, naukowych, medialnych ...
... a cóż dopiero ludzie z absolutnie skrajnymi poglądami na życie!!!
Jakże znamienne wydają się być słowa (tu cytuję): "Pana chamskie zagrywki", ... "Pana tolerancja dla ludzi, którzy innych obrażają", "To, że robi Pan tutaj szambo"... hm... zastanówmy się nad znaczeniem tych słów i nad ich ponadczasowym przesłaniem ;)
Ci, których tak łatwo obrazić, wydają się być po prostu ograniczeni, nawet jeśli ich poziom wiedzy w stosunku do innych jest bezkresną przepaścią.
Społeczeństwo ma to do siebie, że jest bardzo zróżnicowane pod wieloma względami - każdy z nas jest inny i ma do tego prawo oraz prawo do wyrażania swoich poglądów ...
Reasumując, warto mieć zdrowy dystans - to naprawdę pomaga!!!!!!!! :)))))))))
Racja (plus uwaga prywatna)
@ackasper:Co więcej - tylko to zróżnicowanie pozwala nam się nie zanudzić i... trochę rozwinąć co jakiś czas. Gdyby nie dobra argumentacja moich znajomych to nie przekonałbym się w życiu do wielu rzeczy.
Inna sprawa, że jedni traktują różnicę zdań jako osobistą obrazę dla siebie i reagują nieadekwatnie (czego przykład mieliśmy w komentarzach p. Wiktora), inni zaś w różnicy węszą szanse prezentacji swych poglądów, przekonania do swego zdania (takimi jako moderator widzę pozostałych zwolenników KS w MM-ce).
...
To taka nasza polska wada. Skrajnizm. Skrajnościzm. Skrajnościankowatość. Nie chcemy kompromisów. Nie ciekawi nas pogląd drugiego człowieka. My po prostu musimy go zwalczyć, pobić, zamknąć mu usta, sprawić, by przeprosił, ukorzył się, płaszczył intelektualnie. Wtedy jesteśmy usatysfakcjonowani. Możemy się pochwalić, że wygraliśmy. Że nasze zdanie, nasza sprawa, nasz temat, nasz punkt widzenia jest LEPSZY, WAŻNIEJSZY. Moje zdanie jest MOJSZE, niż Twoje, więc nie masz szans...
A jeśli się delikwent broni.. No cóż. Jego wina. Się nasłucha.
...
Proszę wszystkich MM-kowiczów o jedno. Uwagi ad personam proszę zachować do spotkania z nami. Można nam powiedzieć różne rzeczy. jesteśmy dorośli. Porozmawiamy. Postaramy się zrozumieć. Podobnie prosimy, byście swoje animozje i urazy do siebie zostawili na rozmowę w realu - np. w poniedziałki, podczas spotkań MM-kowiczów.
A jeśli decydujecie się rzucać oskarżenia i obrażać innych - zgadzacie się jednocześnie na naszą reakcję. na blokowanie kont itp.
...
I jeszcze jedno. Nikt nigdy nikomu na MM Zielona Góra nie zamykał ust z powodu tematu, na który się wypowiada. lecz MM-kowicze nie bronią MM przed takimi wypowiedziami, jak p. Wiktora.
Wszelkie nasze redakcyjne decyzje były spowodowane BRAKIEM KULTURY i łamaniem regulaminu, a nie poruszonym tematem. I miałem nadzieję, że WY TO WIECIE, że to ROZUMIECIE, że w to WIERZYCIE.
Jest to dla nas przykre, że nie mamy na to sygnałów. Że MM-kowicze milczeniem kwitują takie sprawy. Że nie reagujecie. Czekacie na naszą reakcję.
A my przecież jesteśmy tylko ludźmi. Tylko ludźmi...
...
Przepraszam za tę prywatną uwagę, ale wczorajszy stek pomyj wylany na mnie i na MM trochę mną wstrząsnął.
Brawo moderatorzy...
@Marek Pakoński:Widzi Pan w końcu. Ludzie milczą i odpowiadają dopiero jak Pan się o to doprosi. Boją się otwartych tekstów, że zostanie zablokowane konto. Czy to nie daje do myślenia?
Niniejsze poparcie traktuję jako typowa odpowidź, na prośbę: Pomożecie?
Pomożemy!!!
Dla mnie jest to sygnał, że czas rozpocząć traktować MMkowiczów nie jako zło konieczne. Nie, to nie jest krytyka ani prywatna wojna podjazdowa tylko kwintesencja Waszych działań. Popiera Was dwór dopiero na skinienie Władcy.
Pozdrawiam - Poddany Oportunista
Przepraszam, że uraziłem nie mniej
@baszaalbion:Próbowałem, poprzez email w Kontaktach i GG. Niestety nie odpowiadaliście, co mam w historii. Dlatego odpowiadam tutaj na łamach artykułu skoro Pan też wyraża swoją zdanie.
Ponoć to nie w temacie, ale Pan sam też łamie w takim razie Regulamin;)))
Na dworze Pana
Jest zawsze orszak
Muzyk, poeta i błazen
Jeden rozczuli
Drugi pochlebia
Ostatni wszystkiego się czepia
Czasem po łbie mu się dostanie
Orszak porusza się dalej...
Panów tutaj dostanek
Chociażby Pan Marek
Poeta Świerszczyk powszechnie znany
na swoje rymy chwali
lecz te rymy to grzeczne nie sprośne
bo Pan i Władca jescze coś powie.
Nie gryzie się przecież
ręki co głaszcze
Panie baszaalbion...Panu to
@baszaalbion:Panie baszaalbion...Panu to już się tak nudziiiiii....że sam Pan nie wie, do kogo się już przyczepić. Teraz do "zielonych"? "Zielony" zawsze rymował, jakby Pan nie zauważył wcześniej....Będzie Pan tak każdemu dogadywał za to, że nie narzeka na moderatorów? Czy ma Pan jakąś obsesję na tym punkcie? Może kompleksy? Czy zbliżająca się jesień powoduje u Pana wzmożoną aktywność tetrycyzmu?
Widać to handra Winobrania
@Milena:kultura slowna bo tak wypada
nie wpadam w tony wylanych
czy innych tutaj zabloowanych
jednak to słów zabawa
skoro Świerszczyk tak nas rozpieszcza
Sam swoim rymem podjął ten dialog
teraz zamilkł jak w lesie zając.
Czy jestem gorszy, on lepszy
ile to słów, ile to wierszy
napisać trzeba, tu się rymuje
nawet cholera. Choroba znana
Trudno czasami odczytać czy
@baszaalbion:Trudno czasami odczytać czy to zabawa....czy złośliwość....oby zabawa z przymróżeniem oka ;) Niech baszaalbion stanie w konkury z zielonym na rymy :D (takie pozytywne słówka) Może drogi moderator urządzi konkurs na wiersz opiewąjacy winobranie??????