drukuj

Jako ODGADYWACZ HISTORYCZNY odkryłem „Starą Bramę" miejską ku Głogowowi

widok na wieżę od ulic Krawieckiej i Masarskiej

czerwonym obwiedzieniem zaznaczono łuk bramy przejezdnej

Kończyła się II wojna światowa. Do ślicznego miasteczka o takiej, że nazwie „Grünberg" przyjeżdżali Polacy. Osadnicy, Przesiedleńcy, Repatrianci... Po latach nazywani są PIONIERAMI. Pierwsze dokumenty osadnicze używały jeszcze niemieckich nazw ulic. Była taka uliczka: „Neutorstr."

Powtarzano to niemieckie nazwanie „NeuTor" czyli Nowa Brama.

Nie istniało pojęcie „Stara Brama".

Musiał dorosnąć syn Pioniera Ziem Odzyskanych, kolejarza Jana Piotrowskiego, tutejszy licealista Zdzisław Jan Piotrowski i będąc kwalifikowanym turystą (wycieczki rowerowe) zaliczyć kurs przewodników turystycznych po województwie zielonogórskim.

Zapytywany przez ciekawskiego Piotrowskiego, najmocniejszy ówczesny znawca historii mgr Władysław Korcz też nie mógł się doczytać w niemieckich przekazach o „starej" bramie. Wszyscy uznali, że jest Nowa Brama - i tak musi być!

Zdzisław J. Piotrowski też penetrował niemieckie gazety, mapy i inne regionalia. Jako lojalny obywatel Zielonej Góry uwierzył w prawdę głoszoną przez historyków z coraz wyższymi stopniami naukowymi ale... męczył się pytaniem: Jeśli jest NOWA brama to czy była (i gdzie) STARA ?

Jedząc po Polsce i Europie widział różne budynki bramne. Niektóre miały kształt wieży bo nad przejezdną bramą były izby dla załogi.

Zdzisław J. Piotrowski wykorzystał dwoistość opinii o wieży stojącej u wylotu ulicy Krawieckiej. Potocznie nazywano ją „Wieża Głodowa" zmyślając jej służbę jako średniowieczne więzienie z lochem śmierci głodowej. Niebawem naukowcy odkryli pomyłkę i usiłowali nazwać wieżę „Łaziebną" jakoby przylegającą do średniowiecznej łaźni.

Zdzisław J. Piotrowski niektórym wycieczkom tłumaczył, że to jest „wieża bramna" przez którą był wyjazd na Bytom Odrzański i dalej na Głogów. I tłumaczył, że po wprowadzeniu poczty dyliżansowej pojazdy te nie mieściły się w przedświcie bramy więc zburzono kawałek muru obok i uczyniono przejazd dzisiejszym szlakiem jezdnym. I nazwano to Nową Bramą a o starej rychło zapomniano bo zamurowano ją z obu stron i uczyniono „izbę zatrzymań" drobnych złodziejaszków.

Zdzisław J. Piotrowski zyskiwał grzecznościowe pochwały za pomysłowość ale ciągle obowiązującą była wykładnia jedynie słusznej definicji: Brama Nowa a o starej nic nie wiadomo.

I nadszedł rok 1993. Nawiązano kontakty polsko niemieckie. I oto Towarzystwo Polsko Niemieckie w Verden zaofiarowało regionalnemu Towarzystwu Polsko - Niemieckiemu w Zielonej Górze pomoc finansową na renowację jakiegoś zabytku.

Kruszały zlasowane cegły w ścianach „Wieży Głodowej". Fachowcy ustawili rusztowania , wydłubali zmurszałe cegły i dość delikatnie wmurowali dobre. Duże płaszczyzny wymienionych cegieł odznaczają się od południowej strony wieży. [Tam wisi okolicznościowa tablica, w dwu językach upamiętniająca ten remont.]

I oto fachowiec przeniósł się na północną połać. Trzeba trafu (albo szczęścia), że zainteresowany wszelakimi pozytywnymi zmianami obywatel Zdzisław Piotrowski trafił na moment gdy kilkanaście cegieł było już wydłubanych odsłaniając wnętrze budowli.

Bystre oko Zdzisława J. Piotrowskiego dostrzegło łuk. Hurra! Eureka! Pod wierzchnią warstwą cegły jest także ceglana konstrukcja łukowatego zwieńczenia bramy.

Fachowiec „kupił" tę historyjkę, odbił jeszcze kilka cegieł i potwierdził istnienie łuku. Dumny Odkrywca szybkim krokiem podążył do biura Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Niestety, szefowej nie było a żadne inna pani nie raczyła przejść te kilka metrów aby organoleptycznie sprawdzić to „amatorskie" odkrycie

Remont jest prowadzony przez Urząd Miejski i to oni mogą oficjalnie prosić o zmiany w dokumentacji - tak tłumaczyły rezolutne pracownice nachalnemu miłośnikowi historycznych odkryć.

Zdzisław Piotrowski zastosował fortel.

Pochwalił się majstrowi, że jest zgoda konserwatora aby zarys łuku uwidocznić poprzez „doklejenie" cegieł .

Komisja konserwatorów przyjdzie jutro i jeśli uzna, że to nie pasuje to majster wydłubie nowe cegły i wklei je poziomo. Ewentualne straty czasowe wynagrodzi mu obywatel Zdzisław J. Piotrowski. Taka umowa.

Więc majster zrobił aby było ładnie i tak, bardziej historycznie.

A po dwu dniach przyprowadzona (na miejsce obywatelskiej zbrodni) pani mgr Iwona Peryt- Gierasimczuk – Wojewódzka Konserwator Zabytków wysłuchała i szybko dała się przekonać, że oto zwykły miejski patriota natrafił na ślad historii przez wieki zapomnianej.

Zdzisław Jan Piotrowski ODGADŁ historyczny fakt o którym przekazy pisane zapomniały.

Ceremoniał nauk historycznych ma swoje wymogi. Musi ktoś napisać doktorat „O przypadkowym odkryciu zamurowanych łuków bramnych w wieży zwanej dotąd łaziebną" . I dopiero wtedy środowisko naukowe zacznie używać odkrycia obywatela Zdzisława J. Piotrowskiego który z różnych przyczyn nie miał szczęścia ukończyć historii na zielonogórskiej WSP

Ale gdy Pan Krzysztof Gawryluk publicznie zapytał na łamach poczytnego portalu społecznościowego „mmzielonagora.pl" skąd ta łukowata wstawka to wypada pytającemu odpowiedzieć. Wyjaśniam skąd się wzięły te łukiem wklejone cegły na wieży ciągle zwanej „wieżą głodową".

Jeśliby ktoś miał wątpliwości to proszę zapytać Panią mgr Iwonę Peryt - Gierasimczuk.

Zdjęcia

  • widok na wieżę od ulic Krawieckiej i Masarskiej
Urodzony przed wojną, po przejściu frontu, w rodzinie pionierskiej uczył się w Gorzowie, a po maturze pracował 40 lat w Zielonej Górze.
Szambelan
Autor:Szambelan

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Krzysztof Gawryluk
Krzysztof Gawryluk czw., 2011-07-14 12:27

Panie Zdzisławie Janie Piotrowski!

Chyba jeszcze nikt tak obszernie i barwnie nie zaspokoił mojej ciekawości.
Co prawda, opowiedział mi Pan o tym już wcześniej w trakcie naszego przypadkowego spotkania kilka dni temu, ale z pewnością inni MM-kowicze będą Panu za te informacje wdzięczni.
Co Pan na moją propozycję, aby ten fragment muru nazwać „Łukiem Szambelana?

Szambelan
Szambelan czw., 2011-07-14 14:25

Jest łuk Mużakowski, łuk Erosa - niech będzie Łuk Szambelana

Ale używać tej nazwy mogą osoby mające poczucie humoru.

Szambelan
Grunberg
Grunberg czw., 2011-07-14 14:49

Wiem ,że się czepiam. Ale w

Wiem ,że się czepiam. Ale w literaturze nie ma słowa o bramie w wieży. Nawet podczas remontów , które przeprowadzono w latach 1680,1717,1827,1866. Nawet był pomysł rozebrania jej całkowicie. Pisze pan,że pod wierzchnią/ pierwszą / warstwą cegieł był łuk ceglany. Cz ten łuk nie jest warstwa kotwiącą sklepienie kolebkowe.ponadto filary bramy nie mogły być aż tak wąskie , 1 1/2 do 2 cegieł gdyż nie utrzymały by jej ciężaru. Trzeba pamiętać ,że wybudowano ją w latach 1479-80.

Krzysztof Gawryluk
Krzysztof Gawryluk czw., 2011-07-14 15:23

Ciekawa sprawa, warto podyskutować …

Co do grubości filarów - pamiętajmy, że wieża nie stała samotnie, została wkomponowana prawdopodobnie między istniejącymi już wtedy murami.
Czy w tak małej gabarytowo bryle potrzebne były wewnętrzne sklepienia? Wg mnie wystarczyłyby drewniane belki.
Widoczny teraz łuk też nie musi idealnie pokrywać się z oryginalną linią.
Pytań wiele.
Zawsze można powołać specjalną komisję…

Grunberg
Grunberg czw., 2011-07-14 21:09

Pamiętajmy ,że mury kamienno-

@Krzysztof Gawryluk:

Pamiętajmy ,że mury kamienno- ceglane postawiono na byłych wałach ziemnych. Tak duży budynek wieży musiał mieć grube podstawy bez względu na wkomponowanie ich w mury obronne. W celu stabilizacji budynku stawiano przypory boczne . Wieża była wykorzystywana w swoje górnej części przez zbrojną straż ,a dolna służyła jako więzienie.
Jak by było to prawda co pisze Szambelan to kroniki Nippego , Reischa czy Forstera wspominały by o tym , i na starych sztychach było by to wyeksponowane.
Trzeba by sprawdzić jakie stropy aktualnie są w wieży by uprawdopodobnić tezę.
Co do nazwy to osobiście bym proponował w przypadku potwierdzenia Łuk nazwać pełnym imieniem i nazwiskiem gdyż za ileś tam lat nikt nie będzie wiedział kto to był Szambelan.

Bogusław_ZG
Bogusław_ZG czw., 2011-07-14 21:18

No dobrze, powiedzmy, że to nie była brama wjazdowa.

Ale mogła to być większa furta, specjalnie dla komendanta straży zrobiona.
Chłop jak Wyrwidąb takiej potrzebował, by się przecisnąć przed mury miejskie
do Toi Toi. Gównianą robotę wykonywały firmy zewnętrzne zapewne, gospodarka wolnorynkowa była. Szambelan łuk widział, brama była.
Brama Szambelana i schluss!

Igor Myszkiewicz
Igor Myszkiewicz pt., 2011-07-15 10:47

...

O teorii bramy w parterze Wieży Łaziebnej pisze Stanisław Kowalski w pracy "Mury obronne Zielonej Góry". Według autora początkowo był to piętrowy budynek bramny, któremu dopiero po wybudowaniu obok szerszej Bramy Nowej nadano formę wieży i zamurowano dół. Miało się to stać w wieku XVI.

Grunberg
Grunberg pt., 2011-07-15 18:17

Nie neguje tego ale nie mogę

Nie neguje tego ale nie mogę w dalszym ciągu prowadzić dyskusji gdyż aktualnie nie mam dostępu do materiałów.

Grunberg
Grunberg sob., 2011-07-16 15:39

Spotkałem się z opracowanie ,

Spotkałem się z opracowanie , które informuje ,że wieża została wybudowana/ w pierwotnej wersji/ w 1487r. o wymiarach 4,32 na 7,22. Brama , która miała by się tam znajdować mała wymiar 5,4 m.i mała około 20 metrów wysokości. Autor podaje ,że brama była za mała lub uległa uszkodzeniom.
Problemu tego nie rozwiążemy. Trzeba by badań archeologicznych. Część autorów opracowujących tematy historyczne kojarzy różne fakty historyczne z budowlami itp i w ten sposób stawia tezy , których nie można udowodnić, a są traktowane przez innych jako prawda historyczna i są powielane.