drukuj

Jak wam się podoba Winobranie?

1.

Za nami tak po prawdzie już półmetek dni naszego miasta. Jak tegoroczna odsłona przypadła wam do gustu?

Pytam się was, ponieważ myślę, że pierwsze oceny można już swobodnie wystawiać a ja sam mam mieszane uczucia. Jednocześnie jednak jestem świadom mojej, nieobiektywności ze względu na kłopoty zdrowotne, co może odbijać się na wyrażanych przezemnie opiniach. Czy byłem na Winobraniu? Oczywiście. Całą sobotę i niedzielę spędziłem, aby zajrzeć w różne zakątki deptaka. A jak mi się podobało? Ciężko powiedzieć. W sumie niewiele punktów programu jakoś szczególnie mnie zainteresowało. Tak, oczywiście cieszy wesoła atmosfera, możliwość spróbowania lokalnego wina a także mniejsza ilość straganów. Ale czy coś szczególnie porwało moje serce? Na pewno nie te wymyślne, pseudocyrkowe atrakcje oraz okropny hałas, jakimi raczą nasze biedne bębenki słuchowe. Jak co roku, nie zabrakło także pościeli z wielbłąda, patelni i wszelkiego rodzaju innych niezbędnych do życia produktów z których nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Jarmark w najlepsze. 

Również koncerty nie za bardzo mnie przyciągnęły, to nie moja muzyka. Z drugiej strony rozumiem, że innym mogły się podobać wszakże wszystko jest kwestią gustu i próżno tu polemizować. A co wspominam najprzyjemniej? Oczywiście możliwość spędzenia czasu z przyjaciółmi. Tak, tak Winobranie to świetna okazja, aby spotkać dawno niewidzianych znajomych i przy kieliszku wytrawnego trunku miło gawędzić do późnych godzin wieczornych. Warto moim zdaniem zwrócić uwagę także na targ staroci. Jak co roku ten punkt mnie nie zawiódł. Ogromne bogato zdobione lustra, które tam odnajdziemy wyglądały niczym portale do inne świata.

A na co uwagę zwróciliście wy? Piszcie zarówno pozytywy jak i negatywy. Razem spróbujmy stworzyć obraz tegorocznego Winobrania. Co się udało a czego należałoby unikać w przyszłych latach. Które punkty programu były świetne a na które lepiej spuścić zasłonę milczenia. Zabierzmy się już teraz do tego zanim czas zbierze swoje żniwo i zuboży naszą pamięć!

Zdjęcia

  • 1.

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
mohylek
mohylek śr., 2010-09-08 22:55

wino +, organizacja -

nastawiłem się na spróbowanie lokalnego wina i parokrotnie się udało - smakuje naprawdę wyśmienicie. Duuużo lepiej niż oczekiwałem

Do dziś natomiast nie natknąłem się na szczegółowy PROGRAM WINOBRANIOWYCH IMPREZ. W ten sposób wczoraj przegapiłem jeden z moich ulubionych zespołów: Czarno-Czarni - zielonego pojęcia nie miałem, że występują w ZG.

Dodatkowo, znajomi wspomnieli, że czekali na winobus ale nie przyjechał i nikt nic nie wiedział.

O potykaniu się o nierówności nawierzchni nawet nie wspominam - liczyłem na to, że będzie to tylko fatalnie wyglądać. Nie, to fizycznie boli...

mohylek
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska śr., 2010-09-08 23:36

Dwa minusy ode mnie

1. Za nieprecyzjne opisanie wycieczek winobusem do winnic. Jeden kurs okrężny i na zapisy.
Mnie akurat się poszczęściło gdyż zaliczyłam przygodę, którą opisałam. Ale osób zawiedzionych było więcej. One nie dotarły do winnic.
2. Tyle muzycznego zgiełku słychać naokoło. Występy zorganizowane i nieformalne, stoiska z muzyką. I to jest ok. Dlaczego jednak w dniach winobrania nie puszcza się nieformalnego hymnu tej imprezy - Walczyka winobraniowego?
Słodkie pitolenie z refrenem wpadającym prawie natychmiast do ucha.

Pozdrawiam
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska czw., 2010-09-09 00:32

Na spotkania miejsce akuratne.

Wczoraj, pardon, przedwczoraj oprócz sporej grupy znajomych zobaczyłam w przeciągu godziny trójkę swoich chrześniaków! Byli nawet przekonani, że na mnie natrafią. Mieszkamy w różnych miejscach i nigdy nie udało się ich zebrać razem.

Najpierw była chrześniaczka z rodziną po raz pierwszy na winobraniowym spacerze, a kilkanaście minut później chrześniak z Nowej Soli, który przyjechał na koncert.
Niedługo później jak usłyszałam bębny i za chwilę zobaczyłam ognie byłam przekonana, że jednym z bębniarzy będzie kolejny chrześniak. Jeszcze do mnie wówczas nie dotarło i dopiero jak oglądałam zdjęcia uzmysłowiłam sobie tę małą ciekawostkę.

Pozdrawiam
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG czw., 2010-09-09 09:07

Ja dam wielki minus za Aleję Niepodległości!

Już gdzieś w komentarzach wspominałem o straganach z "gaciami".
Nijak to się ma do tradycji winiarskich, towar oferowany na nich
można z powodzeniem kupić w marketach.
Cała aleja zastawiona straganami z kapciami, stanikami itp,
bezpośrednio przy takich straganach jakiś sprzedawca waty cukrowej,
butle z gazem, akumulatory, wszystko to prawie pod nogami przechodniów.
Przy żadnym straganie nie zauważyłem, w widocznym miejscu, ustawionej gaśnicy.
W razie jakiegoś pożaru nie ma mowy by straż tam dojechała.

K.Malewicz
K.Malewicz czw., 2010-09-09 15:13

Również minus za jarmark i scenę główną

@Bogusław_ZG:

Jak tak przechodziłem przez jarmark winobraniowy Al. Niepodległości, który w tym roku miał być "wyjątkowy i nieporównywalny z innymi miastami", to przede wszystkim miałem wrażenie, że jestem na giełdzie przy Al. Zjednoczenia - te same stragany, te same towary, ten sam syf. Już Żeromskiego wygląda trochę lepiej dzięki jednolitym straganom, ale widać, że organizator jarmarku poszedł na ilość - swąd spalenizny czuć w całym centrum.
Drugi minus za scenę główną. I to zarówno za wygląd - sami artyści narzekali, że nie ma żadnych dekoracji ani symboli winobraniowych, a porządne elementy scenografii ściągnięto po sobotnim koncercie, zostawiając małą, łysą scenę -
- jak i za program. Tzw. gwiazdy, które mało kto zna oprócz pokolenia 15-20 latków, zero oferty dla starszych - w zeszłym roku był i Janowski, i Beatlesi, i Czewone Gitary, i Bad Boys Blue, i Myslovitz - a przecież oni wszyscy przyciągnęli mnóstwo widzów, w różnym wieku. Jeżeli prawdą jest to, co gdzieś wyczytałem, że program dużej sceny kosztował milion złotych, to absolutnie tego nie widać ani nie slychać. Za takie pieniądze to tam codziennie powinien grać zespół klasy Myslovitz czy podobnych. A tak są pustki i aż zespołom glupio grać dla kilkudziesięciu osób - no bo kto ma przyjść, jak ich nie zna ?
Natomiast plus za fajne imprezki na małej scenie, chłopaki z RZG potrafią zabawić publikę, i o to właśnie chodzi.

K.Malewicz
Igor Skrzyczewski
Igor Skrzyczewski czw., 2010-09-09 19:53

plus / minus

plus: wino zielonogórskie, stoiska winiarskie, jednolite namioty kupców, teatr i jego namiot, ograniczenie sprzedaży piwa na rzecz sprzedaży wina, dużo atrakcji w wesołym miasteczku dla dzieci, nowe flagi jako dekoracja ...

minus: program artystyczny (beznadzieja, ani dla starszych ani dla młodszych, kapele graja bez publiki, nic dla wymagającego słuchacza, papka), mało stoisk ze starociami, tandetni indianie (żenada) i pseudocyrkowcy, żebrający z psami (co na to obrońcy praw zwierząt?) słaby dostęp do programu imprez dla przeciętnego turysty, zbyt wysokie ceny ...

ogólnie nie jest źle, ale impreza się jeszcze nie skończyła i za wcześnie na podsumowania.

Igor Skrzyczewski
mohylek
mohylek pt., 2010-09-10 15:08

brak informacji

@Igor Skrzyczewski:

"kapele graja bez publiki"

To może wynikać z faktu,że przeciętny człowiek nie wie kto i kiedy gra.

Ja pojęcia nie mam - szukałem w internecie, szukałem na słupach - nie ma szczegółowo rozpisanego.

(A jest to, w sumie, jeszcze gorszy zarzut niż to że muzyka jest bez wyrazu)

mohylek
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska czw., 2010-09-09 21:11

Dorzucam minusy

- Materiały dla turystów. Wprawdzie mam, ale zdobyte sposobem. I aż mnie zatyka, że nie leżą tego tony aby brać i się cieszyć.

- Zabezpieczono płotkiem teren wokół Pomnika Wydarzeń Zielonogórskich, tak samo uszczelniono BWA. Co jest plusem. Nie zrobiono jednak tego samego z płytą przy pomniku.

Pozdrawiam
alko_mat
alko_mat pt., 2010-09-10 10:01

MINUSY

- brak informacji o winobraniu dla wjeżdżających do miasta (np. bannery nad ulicami)
- słaba jakość informatora w porównaniu do zeszłych lat (jako ulotka z programem a nie informator)
- źle zorganizowana dystrybucja "informatora" (do dzisiaj go nie dostałem)
- brak plakatów z programem na 9 dni (co roku były zarówno plakaty promujące święto jak i afisze programowe)
- złe ustawienie sceny głównej (w zeszłym roku było więcej miejsca)
- słabe nagłośnienie sceny głównej (10 metrów od sceny można swobodnie rozmawiać)
- słabiutki program artystyczny (dla nastolatków z małych miejscowości spod Zielonej Góry)
- mała ilość toalet przenośnych (ludzie załatwiają swoje potrzeby gdzie popadnie)
- BRAK WIEŃCA NA WIEŻY RATUSZOWEJ (poraz pierwszy od 150 lat!)
- powrót ciuchów i bielizny z kożuchami na al. Niepodległości
- słabo wykonane miasteczko winiarskie (zapowiedzi były inne - wykonanie gorsze od zeszłego roku)
- brak punktu Informacji i Promocji (zawsze stało w okolicy ratusza lub hotelu śródmiejskiego)
- brak wydażeń typu Strongman czy wybory miss winobrania
- brak dekoracji sceny głównej (nie ma nawet napisu, że to jest winobranie)
- zbyt duże przerwy pomiędzy występami na scenie głównej (w zeszłym roku konferansjer zabawiał publiczność przez cały czas !)
- za mało ochrony (widać pojedyncze patrole Hertza (w tym wątłe kobiety i emeryci)
- brak strefy dla młodzieży (hip-hop Zone)
- brak koncertu RAP GRA (już 3 edycji)
- brak wygrodzenia pomnika na placu Bohaterów (płyta pomnikowa służy jako schodek do basenu, który leży pomiędzy tą płytą a pomnikiem!)
- brak kolejnej edycji talarów zielonogórskich
- postój taxi przeniesiony w miejsce gdzie nie ma pasów dla pieszych
- brak transmisji meczy żużlowych FALUBAZU na scenie głównej (w zeszłym roku były takie w piłce nożnej w tym roku można było wykorzystać do tego ekran diodowy, który tam jest)
- zniszczony kwietnik przed Filharmonią (zabezpieczone zostały inne skwery - czemu nie ten? - widziałem jak dzień przed winobraniem ciężko pracowali tam ludzie żeby skwer był zadbany)
- niezabezpieczone przewody elektryczne i kable leżące na płytach deptaku po których chodzą piesi (na wszystkich jarmarkach takie kable prowadzą górą)
- otwarte skrzynki elektryczne stwarzające zagrożenie dla dzieci

więcej wkrótce...
artykuł podsumowujący także się okaże :)))

pozdrowienia dla MM-kowiczów!

jula
jula pt., 2010-09-10 11:28

minusy

MINUSY:
- słaba komunikacja imprez Winobraniowych ( ponoć został wydany informator winobraniowy wzorem lat ubiegłych, ale do dziś go nie otrzymałam, mimo iż mieszkam na jednym z największych osiedli w Zielonej Górze)
- program sceny głównej – kompletnie nieprzemyślany – dowodem jest liczba osób bawiąca się pod sceną , z dnia na dzień ta liczba jest coraz mniejsza,
- brak opiewanej przez Pana Nesterowicza charakterystyki święta
poza flagami i kilkoma zdjęciami bez ładu i składu zawieszonymi na starówce
- brak akcentów winobraniowych na scenie głównej
- wielki wygrodzony plac pod sceną zieje pustką....nawet podczas koncertów "gwiazd"
- organizacja koncertów pozostawia wiele do życzenia : brak gospodarza sceny, osoby informującej o programie, zabawiającej gości
- miasteczko winiarskie , o którym tyle czytałam …..no cóż domków z winiarzami mało, całość ponura i smutna. W ubiegłym roku było więcej stolików, spokojnie można było usiąść i poczuć atmosferę winobrania
- brak gospodarza sceny winiarskiej, próby techniczne robione przy publiczności 5 minut przed rozpoczęciem koncertu!!!!!
- brak informacji turystycznej przy Ratuszu
- brak imprezy Rap Gra / dla młodzieży
- powrót jarmarku odzieżowego na najpiękniejszą w mieście Al. Niepodległości – niedopuszczalne
!!!!!!!!!! .Poprzedni organizator konsekwentnie realizował plan wyniesienia kupców poza deptak, w tym roku znowu nie da się przejść tą Aleją zapchaną nieestetycznymi straganami,
- brak ogrodzenia pomnika na Placu Bohaterów !!! Jak organizator zapatruje się na fakt umieszczenia między płytą , a pomnikiem basenu ???? pamiętam dyskusje z ubiegłych lat dotyczące zagospodarowania tego terenu - mimo iż pomnik był wygrodzony wzbudzało to ogromne kontrowersje w prasie, dziś nikomu nie przeszkadza fakt umieszczenia w tym miejscu basenu?!

pozdrawiam serdecznie

jula
barszczewska
barszczewska pt., 2010-09-10 12:10

w życiu nauczyłam się cieszyć

z tego co dobre i nie wyolbrzymiać mankamentów. Mnie się bardzo winobranie podoba, wybieraqm sobie taki program na jaki mam ochote i na to ide. Jeszcze się nie zawiodłam.
Kiermasze też mi się nie podobają, ale zawsze były, widocznie jest część ludzi, których to zadowala.
Myślę tylko, że w tym roku stanowczo za dużo stoisk z jadłem .
Innymi rzeczami nie zaprzątam sobie głowy.

barbara
mminfo.pl
mminfo.pl pt., 2010-09-10 19:13

Generalnie przereklamowane. Nawalili organizatorzy

Będę powtarzał, że organizacyjnie jesteśmy wieki za Krakowe, Poznaniem czy Gdańskiem. Miasto chce trzymać szmal w kieszeni kosztem jakości. Woli zlecać znajomym "Królika" niż wziąść i wynająć profesjonalną firmę z zewnątrz ( z poza układów). Szumnie zapowiedzi mają się nijak do poziomu i jakości.

SCena muzyczna to już całkowita porażka. Więcej ochrony niż oglądających. Brak synchronizacji w czasie największych imprez. PORAŻKA....

www.mminfo.pl (domeny na sprzedaż)
Omacku
Omacku pt., 2010-09-10 20:49

A mnie się podobało...

Nie lubię bazarowej tandety. Ale skoro wystawcom opłaca się wynająć stoisko, to znaczy, że te gacie, kurtki skórzane i chińskie plastikowe zabawki znajdują nabywców. I niech tak będzie, bo bez handlu, bez tych wszystkich tłumów przepychających się, oglądających, przebierających w ciuchach nie byłoby tej typowej "jarmarcznej" atmosfery. Bo wbrew pozorom, gdyby zabrakło tandety i zabrakło tłumów, narzekalibyście na to, że jest pustawo.

Chwała organizatorom za to, że posegregowali asortyment i np. starocie nie sąsiadowały z ciuchami. I że nie rozstawiło się to w okolicach ratusza.

Zaprawdę, powiadam Wam jako mieszkaniec Koszalina goszczący przez kilka dni w ZG: zazdroszczę Wam tej imprezy.