A jak przegnie, to pałą go w łeb!
Cóż to jest kabaretowa improwizacja? To randka w ciemno, gdy Michał "Mimi" Zenkner ma za pomocą dwóch pytań odgadnąć, w kogo się wcielili Leszek Jenek, Katarzyna Piasecka, Mateusz Czechowski (odpowiednio: Jacyków, Ciasteczkowy Potwór, Jola Rutowicz). To scenka z rzeźbą, która szybko przemienia się w dialog prezydenta Zielonej Góry z posągiem, który stracił klejnoty... To piosenka country z wymyślanym na bieżąco tekstem, którą Bartek Klauziński puentuje różową szczoteczką do zębów, używaną zarówno przez ranczera jak i jego trzodę. Za co dostaje salwę śmiechu "za trzy punkty".
To pojedynki z dialogiem wyłącznie w formie pytań. To Janusz Pietruszka, który spóźniony, wprost z drogi, z plecakiem i torbą, pakuje się na scenę i wkracza do gry... Ale najważniejsza jest publiczność, która tutaj nie jest tylko od śmiechu i klaskania. Widz podpowiada tematy skeczów - tzw. problemy, na gorąco podrzuca hasła, puenty. Daje się wkręcić w akcję, w akt tworzenia. A kabareciarzom wraz z walącym w tacę, udającą gong, gospodarzem wieczoru Znanym Wojtkiem Kamińskim, udało się w środę "wkręcać" wyśmienicie. No, jak który kabareciarz skręcił ku "d... Maryni", dostawał pałą (naszczęście dmuchaną) w łeb.
"Myślę, że moda na improwizacje będzie narastać. Zarówno jako element w skeczu, a również jako osobna forma rozrywki kabaretowej" - napisał na swojej stronie internetowej nestor Zielonogórskiego Zagłębia Kabaretowego Władysław Sikora (m.in. ex-Potem, obecnie Adin). Ludzie, cisnący się przy wejściu do kawonowej sali koncertowej na "Siedem razy jeden", gorączkowe poszukiwanie dla nich krzeseł - potwierdzają słowa "Sikora".
Następne spotkaniez Grupą Improwizacyjną "Siedem razy jeden" w Kawonie - 3 sierpnia. O bilety (jedyne 10 zł) warto zadbać wcześniej na www.abilet.pl
Autor artykułu: Zdzisław Haczek
[Kto był, niech się wpisze!]


























Kontakt:
No to się wpisuję...
Byłem! I zabiła mnie końcówka skeczu "rozmowa pytaniami" - czyli o "pierwszym razie" (kto był ten teraz się turla poi podłodze!)
A ja Oczywiście byłem na I-szym i II-gim -bo lubię kontynuację.
Jak by ktoś miał wątpliwości czy kontynuuje Nową Zielonogórską Śmieszną (Świecką) Tradycję to niech zajrzy do komentarzy Magdaleny Galus.
...
Płaciłem wstęp i nie miałem zobowiązań do reportażowania. Od sprawozdań imprez artystycznych są fachowcy. I ja uznaję taki układ.
...
Powyższy reportaż Zdzisława Haczka oddaje akcję jaka się działa. Było śmiesznie bo w takim celu przyszliśmy.
...
Ja siedząc na niezbyt wygodnym krzesełku TRZYMAŁEM PION a poziom adrenaliny i bakcyla śmiechoprzepastnego rósł.