Jak postrzegamy bezdomnych ?
W sobotę (16.04.2011 r.) oglądałem główne wydanie kuriera szczecińskiego (w województwie zachodniopomorskim odpowiednik informacji lubuskich). W kurierze m.in. poruszono temat Narodowego Spisu Powszechnego w kontekście osób bezdomnych. Pokazano pracę ankietera, który zajmuje się spisem osób bezdomnych. Mówiono, że liczbę osób bezdomnych na podstawie różnych źródeł w województwie zachodniopomorskim szacuje się na ok. 3 tys. do ok. 6 tys. Stwierdzono też, że tak naprawdę to nie wiadomo ile jest takich osób. Ale najbardziej zaintrygowała mnie wypowiedź jednej z prezenterek kuriera, która powiedziała, że nie wiadomo co przyczyniło się do bezdomności tych ludzi – czy przypadkowy los, czy może raczej stali się bezdomnymi na własne życzenie.
Moim zdaniem przypadkowy los to zdarzenie niewytłumaczalne w racjonalny sposób. Uważam, że nic nie dzieje się przypadkiem, więc nawet przypadkowy los jest sumą wielu nieprzypadkowych wydarzeń w życiu każdego człowieka. Wydarzeń, które kształtują psychikę i sposób myślenia człowieka.
Z kolei postrzeganie ludzi bezdomnych jako wytworu własnych życzeń jest dla mnie haniebną niedorzecznością, świadczącą o usilnym dążeniu do separacji światopoglądowej osób znajdujących się po przeciwnej stronie ''barykady materialnej'', która tak bardzo przyćmiewa wielu ludziom umysł, że nie potrafią zauważyć drugiego człowieka. Człowieka, który nie ma szans w starciu z nowymi samochodami, willami, pięknymi kobietami, przystojnymi mężczyznami itp. kuszącymi ''propozycjami nie do odrzucenia''.
Z jednej strony mamy ludzi zamożnych i niezamożnych, którzy lubią wielbić dobra materialne. Z drugiej strony mamy ludzi bezdomnych, dla których sens życia często sprowadzony jest do ''podziwiania'' śmietników i zapijania smutków. Obie strony wytworzyły sobie próżny mikroświat. Który jest gorszy trudno jednoznacznie stwierdzić. Człowieczeństwa brak.
Gdybyśmy zrozumieli jak bardzo nieprzyjaźnie dla wielu ludzi złożony jest nas polski świat to może inaczej spojrzelibyśmy na ludzi bezdomnych. Zobaczylibyśmy sporą grupę pracodawców poniżających codziennie ludzi głodowymi pensjami i wydumanymi oczekiwaniami, których sami nie potrafią spełnić. Nauczycieli i duchownych bez powołania. Bezdusznych urzędników. Pracowników szukających okazji do zakombinowania. Zobaczylibyśmy liczne tragedie rodzinne (przemoc psychiczna i fizyczna, alkoholizm itd.). Ujrzelibyśmy ''wspaniały świat'' łatwych kredytów i seksualnych uciech. Zobaczylibyśmy wszystko to co sprowadza człowieka na dno. Powoduje, że traci on swoją godność i umiejętność samodzielnego myślenia. Dlatego też ''wszechwiedzącym ludzkim tralalalom'' pragnę uświadomić, że stać się bezdomnym może w każdej chwili każdy z nas. Wystarczy tylko rozpocząć się zatracać a bezdomność w końcu otworzy przez nasz materialny egoizm, wyważone dla kogoś lub dla nas drzwi. Drzwi, za którymi zaczyna się zupełnie inny świat. Świat będący efektem prawdziwej egzystencji polskiego społeczeństwa. Świat, który niewielu z nas chce oglądać, bo jego obraz jest mocno odpychający. Świat naszych wspólnych zaniedbań i z pozoru błahych niedociągnięć, za które ktoś z kiedyś bliskich nam rodaków płaci teraz zbyt wysoką cenę. Czas przed Świętami Wielkiej Nocy to dobry okres na głębsze przemyślenia i zastanowienie się nad prawdziwym sensem naszego życia. A zatem, jaki jest sens naszego życia ?
Tomasz R.* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra



























Kontakt:
Biskupi (także kardynałowie)w wielkanocnych homiliach apelowali
do wiernych CZYLI DO NARODU POLSKIEGO.
Z uwagą przeczytałem OSTRZEŻENIE autora, że "stać się bezdomnym może w każdej chwili każdy z nas".
Przeraża ta prognoza ale...
Na szczęście zielonogórscy bezdomni "mają" Radną Eleonorę S. która w swej pod ratuszowej kwiaciarni SŁUŻY DOBRA RADĄ I ...PACZKA ŻYWNOŚCIOWA.
Com widział to potwierdzam.